Miniony weekend był udany zarówno dla Piasta, jak i dla Lechii z którą przyjdzie się gliwiczanom zmierzyć w najbliższej kolejce. Gdańszczanie, grając w poniedziałek pokonali przed własną publicznością Koronę Kielce 3:2. Styl jednak w jakim Biało-Zieloni odnieśli pierwsze tej wiosny zwycięstwo nie zachwycił nawet też trenera tej drużyny – Nad stylem trzeba spuścić zasłonę milczenia i szybko zapomnieć o tym, co działo się dziś na boisku. Czy niepokoi mnie postawa zespołu? Na pewno pobudza do myślenia powiedział na pomeczowej konferencji Bogusław Kaczmarek, szkoleniowiec tej drużyny.
Co takiego niepokojącego więc działo się w poniedziałkowy wieczór na jednej z aren Euro 2012? – Było ciężko na boisku,momentami było nerwowo i zbyt chaotycznie w środku pola analizuje Marcin Pietrowski, zawodnik Lechii – Niestety znów straciliśmy gola w doliczonym czasie gry i to jest bardzo niepokojące. Musimy to mocno przeanalizować, bo coś jest tu nie tak i to trzeci mecz, gdzie w końcówce tracimy bramkę – dodaje strzelec jednego z goli w tym spotkaniu.
Rzeczywiście, w trzech wiosennych spotkaniach, gdańszczanie dali sobie wbić trzy gole w ostatnich minutach. Te chwile zapomnienia, albo brak sił w końcówce kosztowało drużynę z Trójmiasta stratę czterech punktów. Gdyby je mieli, to jeszcze liczyliby się w walce o najwyższe cele.
Gliwiczanie też jeszcze nie grają jak z przysłowiowych nut, choć w starciu z Pogonią nie stracili bramki, co jest jakimś postępem. Lechia nie przyjedzie jednak na Śląsk się tylko bronić, bo gdańszczanie zdecydowanie lepiej się czują w grze ofensywnej. Piast też, szczególnie u siebie lubi grać do przodu. To zapowiada nam ciekawe widowisko i bramki, a to przecież kibice lubią najbardziej.
cyt za: lechia.pl





















