Gdyby nie Piast, to Banasia by nie było – Adam Banaś

Adam Banaś do Piasta trafił latem 2005 roku. Wcześniej grał w Ruchu Radzionków, którego to klubu jest wychowankiem. Z marszu wbił się do pierwszego składu. Z Piastem awansował do Ekstraklasy. Miał też swój wkład  w walce o utrzymanie  w premierowym sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Mimo że od jego odejścia upłynęły już cztery lata, 31-letni dziś piłkarz nie zapomina jak ważną rolę w jego karierze odegrał gliwicki klub.

– Bardzo dużo Piastowi zawdzięczam. Zawsze to podkreślam, że gdyby nie ten klub, to może by tego Banasia nawet nie było. Piast pierwszy wyciągnął do mnie rękę. Za co jestem mu bardzo wdzięczny – mówi Adam Banaś.

„Banan” w przerwie zimowej sezonu 2008/09 przeniósł się do rywala za miedzy, czyli Górnika Zabrze. Warto jeszcze raz przypomnieć, że nie odszedł za darmo. Klub z Okrzei otrzymał za niego 400 tys zł. Kibice jednak mieli mu za złe, że przeszedł do Górnika –  Życie piłkarza jest takie, że gra się tam, gdzie go akurat chcą. Górnik  mi i klubowi złożył konkretną ofertę. Trudno było z niej nie skorzystać – tłumaczy obrońca.

Teoretycznie mocniejszy skład. przekonywująca  wygrana w pierwszym meczu z Pogonią Szczecin sprawiło, że na faworyta sobotniego starcia wskazywano Zagłębie, choć w Lubinie zdawano sobie sprawę, że o punkty łatwo nie będzie – Wiedzieliśmy, że Piast po przegranym meczu  z Górnikiem, będzie chciał przed własną publicznością się zrehabilitować, że zawodnicy wyjdą bardzo zdeterminowani, skoncentrowani i to się potwierdziło. W sumie jednak Piast nas praktycznie niczym nie zaskoczył. Mieliśmy go rozpracowanego w 100%. Troszkę  niefartownie stracona bramka pokrzyżowała nam jednak szyki – komentuje obrońca Zagłębia.

Do przerwy lubinianie realizowali jednak swój plan, ale.. – W pierwszej połowie mieliśmy sporo sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. W drugiej części się na nas to zemściło. Sprawdziło się piłkarskie porzekadło, że nie wykorzystane okazje lubią się mścić – mówi zawodnik.

Plan gościom mocno skomplikował Tomas Docekal, który w 57 min strzelił Zagłębiu gola. Na koniec jednak w dość dobrych nastrojach lubinianie schodzili z murawy. –  Jak się przegrywa 0:1, goni się wynik i strzela się gola praktycznie w ostatniej minucie, to można to uznać za sukces. Założenie przed meczem mieliśmy jednak inne. przyjechaliśmy tutaj po komplet punktów. Tego celu nie udało sie osiągnąć, ale ważne, że wywozimy choć ten jeden punkt.

Banaś swojego gola strzelił, gdy na boiskowym zegarze była już 90 minuta gry. Jak do tego doszło? –  Dośrodkowanie Roberta Jeża z prawej strony, bardzo dobre, szedłem do główki, uderzyłem tam, gdzie chciałem. Bramkarz Piasta był bez szans – opisuje piłkarz.

Adam Banaś do młodych zawodników już się nie zalicza, ale kto wie, czy swojej piłkarskiej kariery nie zakończy w Gliwicach, gdzie tak naprawdę rozpoczęła się jego przygoda z profesjonalnym futbolu.

Opracowanie Grzegorz Muzia
Foto: Marcin Gleń

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
ŻABOL

A po co nam ten sprzedawczyk gdzie się nie pojawi pod publikę całuje herb klubu- JUDASZ

Egon

Judasz i sprzedawczyk

yan

„Adam Banaś do młodych zawodników już się nie zalicza, ale kto wie, czy swojej piłkarskiej kariery nie zakończy w Gliwicach, gdzie tak naprawdę rozpoczęła się jego przygoda z profesjonalnym futbolu.”

Grzegorz Muzia do młodych redaktorów już się nie zalicza, ale kto wie czy swojej redaktorskiej kariery nie zakończy u boku Jarosława Kołodziejczyka.

Wyobraża Pan sobie taki scenariusz?

Jak można pisać o tym Judaszu w perspektywie gry w Piaście?