Przez ostatnie trzy miesiące zespoły z Ekstraklasy nie tylko przygotowywały się do rundy rewanżowej, ale i dokonywały mniejszych czy większych roszad w składzie. Niektóre kluby, takie jak Podbeskidzie czy Bełchatów pozbywały się najbardziej kosztownych zawodników, czyszcząc sobie pole przed ewentualną degradacją do I ligi. Natomiast drużyny walczące o najwyższe cele poszukały wzmocnień u rywali. Tu najbardziej aktywna była Legia Warszawa, podkupując zawodników np. z Polonii Warszawy. Kilka zmian zaszło też w Lechu Poznań. Lukę po Arkadiuszu Miliku postarał się wypełnić Górnik Zabrze, ściągając Tomasza Zahorskiego i Ireneusza Jelenia.
Najmniej aktywny na rynku transferowym w tej przerwie zimowej był Piast Gliwice. Dokonano tylko jednego transferu definitywnego. Z Ruchu Chorzów przyszedł Paweł Lisowski, który podpisał z Piastem trzyletni kontrakt. Drugą nową twarzą w zespole jest Bartosz Szeliga. Ten boczny pomocnik na razie będzie grał przy Okrzei na zasadzie wypożyczenia. I na tym w zasadzie kończą się transfery Piasta. Wprawdzie jeszcze po stronie „przybyli” klub dopisuje Kornela Osydę, ale ten obrońca został zakontraktowany już latem. Teraz wrócił z wypożyczenia. W poczekalni czeka Frank Adu Kwame. Ghańczyk nie jest jednak w posiadaniu certyfikatu uprawniającego do gry w Polsce, stąd na razie nie może występować w meczach ligowych. Nie jest zresztą pewne czy w ogóle zagra przy Okrzei.
Gliwiczanie tym razem nie byli też zbyt chętni do testowania kandydatów do gry w Piaście. Klub przyznał się tylko do pięciu zawodników, których brał pod uwagę. Są to: Kamil Benauer (P – Przyszłość Rogów), Krystian Stępniowski (B – Puszcza Niepołomice), Kamil Żołna (O – Czarni-Góral Żywiec), Kristof Kurczynski (N – FC Sankt Pauli II), Żiwko Petkow (N – Neftochimik – Bułgaria).
Brak aktywności na transferowym rynku nie powinien jednak dziwić. Po awansie do Ekstraklasy do drużyny przybyło więcej zawodników niż ubyło. Jak jednak przyznał jeden z członków sztabu szkoleniowego, nie pozbyto się nawet tych graczy, którzy nie mieli szans na regularne występy, w ten sposób odwdzięczając się im za to, że w poprzednim sezonie, godzili się na grę za mniejsze pieniądze. Nie trzeba chyba dodawać, że pozostanie w składzie w Ekstraklasie, równoznaczne było z otrzymaniem podwyżki. Takie podejście jednak dziwi, bo przecież piłkarze otrzymali premie, i to nie małe za awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Konsekwencją tego jednak było przepełnienie kadry. W rundzie jesiennej liczyła 27 zawodników.
W przerwie zimowej nikt nie ubył, bo żaden klub nie zgłosił się nawet po wyróżniających się piłkarzy. Nikt też z Piasta nie chce odejść dobrowolnie, ale to też nie dziwi, bo kto mając ważny kontrakt, chce opuszczać klub, który regularnie i przyzwoicie płaci? W efekcie jednak kadra, która przecież z gumy nie jest, po przybyciu Pawła Lisowskiego, Bartosza Szeligi i powrocie z wypożyczenia Kornela Osyry urosła do 30 graczy. Żaden inny polski klub nie ma tak licznej kadry.
Nie tylko ta liczba ogranicza pozyskanie kolejnych zawodników, ale co ważniejsze – finanse. Zawodowego piłkarza trzeba opłacić, a budżet na ten moment jest mniejszy o 5 mln zł, niż był planowany na rok 2013. Powodem tego stanu rzeczy jest okrojenie miejskiej dotacji właśnie o taką kwotę.
Brak ruchów transferowych jest jednak niepokojący i niekoniecznie w kontekście najbliższych miesięcy. Piast jesienią wywalczył 22 punkty, spadek mu więc raczej nie grozi. Przerwa zimowa to przecież najlepszy okres, by dokonać zmian, które będą skutkowały na dłuższy okres, a nie tylko na jedną część sezonu. Latem bowiem jest mniej czasu, aby spokojnie przyjrzeć się kandydatom do gry i wkomponować ich w zespół. Piast przespał więc, przynajmniej w tym temacie zimę i za trzy miesiące nie uniknie kadrowej rewolucji, gdyż większości zawodników kończą się kontrakty lub umowy wypożyczenia.
O północy z czwartku na piątku zostanie zamknięte okienko transferowe. Nie oznacza to, że nie można już nikogo dokooptować. Jeszcze przez jakiś czas będzie można pozyskiwać zawodników, którzy nie są związani kontraktem z innym klubem. W sytuacji tak licznej kadry i ograniczonych finansów na wzmocnienia trzeba będzie jednak poczekać do lata.
Opracowanie Grzegorz Muzia






















a pan prezes torcik zapowiadal mlodych z BVB, Hiszpanow, jakies rozmowy ze znanymi Polakami, ktorych nazwisk nie chcial ujawnic. Wszystko po to by mamic nas kibicow, a w gruncie rzeczy wyglada to tragicznie. Moj typ -12-13 miejsce, a w przyszlym sezonie bedzie jeszcze wieksza walka o utrzymanie, co pokazuje przyklad Podbeskidzia, ktore zima zeszlego roku takze nie zrobilo praktycznie zadnego transferu.
@ccc – Po sezonie to Torcik sprzeda Trele, Kedziore i jednego z Hiszpanow aby zalatac te dziure po skresleniu przez miasto czesci dotacji ( 5 mln ) i bedziemy jak Cracovia.
Szanowny Panie Muzia,
po raz kolejny czytamy fatalistyczny opis tego, co się dzieje z klubem po tym jak przeszedł on reorganizację. Jakby Piast sprowadził bardzo dobrego zawodnika – np. wolnego Dwaliszwiliego – to pisałby Pan, że za drogi, że będzie zarabiał tyle, co cała drużyna razem wzięta. Jak wzięli dwóch młodych, to też źle bo niewiele wnoszą, poszerzają kadrę i jeszcze *prawie za darmo do nas przyszli: przez Piast jest na ostatnim miejscu w rankingu transferów (jeśli w ogóle ma to jakieś znaczenie, jaką metodą w ogóle wyznaczać miejsce w takim rankingu?). Co do zwolnień, zgodzę się z Panem, że z niektórymi piłkarzami należałoby się rozstać i włodarze klubu pewnie też zdają sobie z tego sprawę, tyle że jak mniemam nie udało się tego dokonać teraz ze względu na trwające umowy (podpisywane jeszcze latem!). Nawiasem mówiąc, w jakim klubie czy miejscu zatrudnienia piłkarze dobrowolnie rezygnują z pracy? Czy Piast jest tu naprawdę wyjątkiem?
Chciałbym jeszcze nawiązać do wątku Kwame. Otóż zarówno teraz, jak i we wcześniejszych materiałach błędnie interpretuje Pan przyczynę niezatrudnienia tego piłkarza. Wydaje się, że obowiązkiem Redaktora jakiejkolwiek strony czy gazety jest rzetelne sprawdzenie informacji u jej źródeł (Pan wielokrotnie udowodnił, że rzetelność dziennikarska jest Panu obca, a bliższe rodzime malkontenctwo (sic!)). Zapoznałem się z regulaminami dostępnymi na stronie PZPN (przede wszystkim patrz Status Polskich Piłkarzy!), w których wyraźnie jest podkreślona różnica między statusem piłkarza amatora i nieamatora. Rozgrywki Ekstraklasy i I ligi są traktowane jako rozgrywki profesjonalne, gdzie każdy piłkarz musi mieć podpisaną umowę cywilno-prawną z klubem (kontrakt) oraz być zarejestrowany jako zawodowy piłkarz. Takie wymogi nie są wymaga w przypadku III ligi. Nota bene, Piast (być może) popełnił błąd nie pytając o dokumenty na samym początku, regulując tym samym kwestie formalne, ale to Pan powinien skontaktować się z klubem i przekazać nam – Kibicom jakie jest zdanie klubu w tej sprawie, a nie bez pożytku narzekać i domniemywać.
Kończąc chciałbym jeszcze wyrazić swoje niezadowolenie z Pana podejścia do spraw związanych z klubem. Pańska strona była niezwykle wartościowa mniej-więcej do miesiąca po jej reorganizacji. Dostawaliśmy wtedy ciekawe informacje z życia klubu, których nie mogliśmy nigdzie indziej wyczytać. Później niestety zaczęła się kampania p. Muzi przeciwko wszystkim niekolegom związanym z Piastem, a każdy wpis/artykuł niemal zawsze miał wątki pejoratywne (co by klub nie zrobił, to Pan zawsze wynajdywał w tym coś złego). Pytam, dlaczego nie może pan wraz z redakcją żyć klubem i przekazywać nam ciekawe informacje z nim związane? Jeździć z klubem na sparingi, prowadzić relacje, dostarczać zdjęcia z treningów, przeprowadzać niezależne wywiady z piłkarzami itp.? Prawda jest taka, że większość informacji, którą widzę na Pańskiej stronie przeczytam w wielu innych serwisach poświęconych śląskiej piłce. Jeśli Pan nie ma poczucia takiego obowiązku, to proszę nie reklamować się jako nieoficjalna strona Piasta Gliwice! Piszę to również dlatego, ponieważ kibicowska strona zmieniła swój profil i obecnie Piast nie ma żadnej rzetelnej nieoficjalnej strony internetowej.
Jeszcze jedna sprawa – proszę zadbać estetykę tekstów. Zwrócić uwagę na styl, ortografię i gramatykę. Przed publikacją raz jeszcze przeczytać artykuł i sprawdzić czy nie ma literówek. Komentarze mogą być niechlujne, ale tekst główny zawsze winien być wzorcowy.
Pozdrawiam,
Adam
No to oberwało się adminowi ale Adam w swoim komentarzu ma rację, od kiedy Pan Muzia został zwolniony z funkcji rzecznika klubu to można zaobserwować nieustanne ataki z jego strony na jakiekolwiek poczynania włodarzy klubu i nie ważny temat, co by nie zrobili to zawsze jest coś nie tak, na stronie sportu śląskiego jest Pan nawet postrzegany i nazywany przez niektórych internautów jako „Muzia anty Piast”, proszę się faktycznie zastanowić nad treścią swoich (niektórych) informacji i rewelacji.
Popieram Adam!
Super wyjaśniłeś sedno sprawy.
Ja dodam tylko tyle: Panie Muzia, ogarnij się Pan!
Adam to troll z klubu. Panie Muzia – pana strona nie leży im. Pamiętajmy o tym wszyscy. Piast Gliwice to spółka w której kręci się – i każde słowo krytyki jest nie na miejscu. Wpisy osobników np „Adam”adekwatnie jak wpisy rzecznika Miasta Gliwica Marka Jarzębowskiego który wpisuje się jako „Wojtek” i krytykuje osoby wyciągające brudy z Frankiewiczowego podwórka.
kto to wpisuje teraz ? Kim jest Adam – Dudek ? żona Dudka ? Torcik ?
Dziś na meczu …….
Dudek Dudek Dudek coooo ?? ty żabo !!!
@ja (?) z miastem i jego decyzjami nie mam nic wspólnego w gwoli jasności i nie jestem „ich” stronnikiem. Rzecz w tym, że Pan Muzia śmiało może głosić swoje poglądy, ale moim zdaniem nie powinien tego robić pod szyldem nieoficjalnej strony Piasta, tylko np. na jakimś autorskim blogu. Powód tego wydaje mi się na tyle oczywisty, że nie będę się tłumaczył.