W meczu z Górnikiem dwóch zawodników Piasta miało mazaję zagrać po raz pierwszy w Ekstraklasie. Pierwszym z nich jest Rudolf Urban. Wcześniejszy debiut Słowakowi uniemożliwiła kontuzja. „Rudi” na murawie pojawił się w 71 min, zmieniając Radosława Murawskiego. 20 minut to trochę mało, aby w pełni zaprezentować swoją przydatność do zespołu, ale pewnie wkrótce Urban dostanie więcej czasu na przekonanie trenerów i kibiców, że warto na niego stawiać. Drugim zawodnikiem, który biegał po boisku i to od początku meczu jest Bartosz Szeliga.
Pozyskany z Sandecji Nowy Sącz skrzydłowy pokazał, że chęci do gry mu nie brakuje, ale jeszcze trochę potrwa zanim nabierze pewności siebie i na stałe zadomowi się w pierwszej jedenastce. Radość z debiutu też byłaby większa, gdyby gliwiczanie z Zabrza wywieźli punkty, a tak? – Na chwilę obecną mam mieszane uczucia. Trudno się cieszyć z debiutu i pozytywnie oceniać swój występ, gdy przegrywa się mecz. Gdyby wynik byłby dla nas korzystny, to byłbym z siebie zadowolony.– mówi Bartosz Szeliga
Piast zagrał przeciwko Górnikowi w eksperymentalnym składzie. W tym dniu był zespołem słabszym od gospodarzy, którzy jednak też nie pokazali nic szczególnego, ale strzelili bramkę, która dała im zwycięstwo. Jak na spokojnie już ocenia to spotkanie iw wynik Szeliga? – Górnik na pewno miał więcej sytuacji bramkowych, ale my też mieliśmy swoje w pierwszej połowie i gdybyśmy je wykorzystali wywieźlibyśmy przynajmniej cenny punkt. W drugiej odsłonie graliśmy już niezłą piłkę, jednak przeciwnik skutecznie się bronił i nie udało nam się w konsekwencji wywalczyć nawet remisu – szkoda – żałuje wychowanek Sandecji.
Porażka, jak każda zresztą boli, ale akurat ta jeszcze bardziej, bo – Zdawaliśmy sobie, że jest to ważny mecz nie tylko dla nas, ale również i dla kibiców. Chcieliśmy się zaprezentować jak najlepiej, ale nie wyszło. Nie ma się jednak co załamywać, bo to, bo to dopiero początek. Już mobilizujemy się na kolejny pojedynek. W meczu z Zagłębiem chcemy się nie tylko dobrze wypaść, ale i zapunktować – deklaruje Szeliga.
Czy tak się stanie, o tym najlepiej przekonać się przychodząc w sobotę na stadion przy ul Okrzei. Początek meczu, godz. 15:45.
Opracowanie: Łukasz Domagała





















