Piast Gliwice na inaugurację nowego stadionu pokonał Wisłę Płock 2:1. Świadkami tego historycznego wydarzenia było prawie 10 tys. widzów. W pierwszej połowie kibice mieli prawo czuć się rozczarowani. Piast przegrywał bowiem z Wisłą 0:1. Końcówka meczu jednak to był popis gry i skuteczności niebiesko-czerwonych. W 89 min Tomasz Podgórski doprowadził do remisu. Już w doliczonym czasie gry gola, który sprawił niesamowitą radość wszystkim fanom Piasta zdobył Adrian Klepczyński.
Zobacz też pierwsze zdjęcia z meczu
Po 13 miesiącach banicji zespół Piasta wreszcie wrócił do Gliwic. Wszyscy podkreślali, że na swój stadion. Tak oczywiście jest, tyle, że zanim zawodnicy pewnie poczują się na nowej murawie, minie jeszcze trochę czasu. W sobotę, szczególnie w pierwszej połowie widać było, że piłkarze z Gliwic nie wiedzieli jak zachować się na idealnie równej płycie boiska. – Nie wiem czemu oni nie rozgrywają akcji po ziemi, tylko ciągle próbują długich podań, to efektu nie przyniesie – irytował się oglądając z trybun to spotkanie Fryderyk Cholewa, były, znakomity trener Piasta. Rzeczywiście, gospodarze sprawiali wrażenie, jakby im te warunki im nie sprzyjały. Podopieczni Marcina Brosza wprawdzie atakowali i stwarzali sobie sytuacje podbramkowe, ale nie potrafili oddać celnego strzału. Goście natomiast czekali cierpliwie na swoją okazje i w 32 min wyprowadzili kontrę po której Ricardinho z podania Joao Paula wepchnął piłkę do bramki. – Szkolny błąd, po stałym fragmencie gry Wisła rozpoczyna szybką akcję, która powinna być szybko przerwana. Tak się jednak nie stało, a na dodatek zabrakło krycia w polu karnym i stąd mamy gola – tak ocenił tą sytuację przypatrujący się poczynaniom Piastunek Dariusz Fornalak, aktualny trener Polonii Bytom. Pierwsza połowa rozczarowała kibiców i fachowców – Wisła gra mądrze z tyłu i ma dwóch napastników z przodu, czeka na okazje, widać, że to poukładany zespół – chwalił po pierwszych 45 minutach rywala Fryderyk Cholewa.
W drugiej połowie gra także nie układa się Piastowi, a czas płynął i wydawało się, że inauguracja okaże się sportowym rozczarowaniem. – Tak nie można. Co to za taktyka, że oni próbują tylko grać prawą stroną. Czy ktoś im zabronił biegać po pozostałej części boiska –irytował się Kazimierz Gontarewicz, trener, który rozpoczął wędrówkę Piasta z „B” klasy do Ekstraklasy. Mimo złego wyniku i niewyraźnej gry publiczność nie opuszczała trybun, przeczuwając, że może coś się dobrego stać w końcówce tego spotkania i się wydarzyło. W 89 w podbramkowym zamieszaniu wyrównującego gola strzelił Tomasz Podgórski. Trybuny oszalały z radości, spiker krzyknął jeszcze jeden. Wydawało się, że życzenie to nie spełni się, bo upłynęła już 90 minuta meczu. Sędzia zdecydował się jednak doliczyć jeszcze 5 minut. W tym okresie nikt już nie siedział. 10 tys. widzów stało i patrzyło jak Bzdęga wywalczył rzut rożny. Po nim w polu karnym gości, za wyjątkiem Treli znaleźli się wszyscy zawodnicy obu zespołów. W tym ogromnym tłoku, po dośrodkowaniu Urbana, najwięcej spokoju zachował Klepczyński. Ten doświadczony zawodnik znalazł miejsce i czas, by oddać strzał, który doprowadził kibiców do euforii, a swojej drużynie dał zwycięstwo i komplet punktów. – Zasłużona wygrana. Piast stworzył więcej sytuacji, był zespołem lepszym i to nie podlega dyskusji, a że strzelili gola w doliczonym czasie gry, może chcieli chłopaki trzymać dramaturgie do samego końca? – podsumowuje z uśmiechem to spotkanie Adam Statowski, były piłkarz Piastunek i król strzelców I ligi.
Lepszego zakończenia tego historycznego meczu nikt sobie chyba nie mógł wymarzyć. Do 89 minuty gliwiczanie przegrywali 0:1 i wydawało się, że wydarzenie to okaże się sportową klapą Na szczęście, i ku radości całych Gliwic, Piast pokonał Wisłę, co przejdzie do historii klubu i miasta.
5 listopada 2011, 18:00 – Gliwice (stadion Piasta)
Piast Gliwice – Wisła Płock 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 – 32` Ricardinho
1:1 – 89` Tomasz Podgórski
2:1 – 90` Adrian Klepczyński
Piast: 12. Dariusz Trela – 18. Gediminas Paulauskas, 14. Adrian Klepczyński, 20. Jan Buryán (62, 6. Mariusz Zganiacz), 5. Mateusz Bodzioch – 16. Pavol Cicman, 4. Mateusz Matras, 8. Rudolf Urban, 22. Rubén Jurado (78, 7. Tomasz Bzdęga), 17. Tomasz Podgórski – 24. Wojciech Kędziora (61, 10. Adrian Świątek).
Wisła: 21. Krzysztof Kamiński – 7. Damian Jaroń, 24. Łukasz Nadolski, 18. Artur Wyczałkowski, 29. Ariel Jakubowski – 16. Fabian Hiszpański (36, 31. Kamil Biliński), 2. Rafał Zembrowski, 4. Jacek Góralski (88, 6. Bartłomiej Sielewski), 20. Ricardinho (63, 22. Patryk Kamiński), 9. Łukasz Sekulski – 19. João Paulo.
żółte kartki: Zembrowski, P.Kamiński.
sędziował: Marcin Szrek (Kielce).
widzów: 9800
Tekst: Grzegorz Muzia
Foto – Michał Chwieduk






















