Jedną z pierwszych decyzji nowego, jednoosobowego zarządu klubu była rezygnacja z usług Fryderyka Cholewy, który w Piast S.A. pełnił rolę skauta. Cholewa zajmował się obserwacją zawodników, głównie na potrzeby grup młodzieżowych, ale i pierwszego zespołu. Wieloletni działacz Piasta o tym, że nie zostanie przedłużona z nim umowa dowiedział się w miniony czwartek. Niewykluczone, że w jego miejsce wkrótce pojawi się ktoś z zewnątrz, niezwiązany do tej pory z gliwickim środowiskiem.
Młodsi kibice mogą nie wiedzieć kto to jest Fryderyk Cholewa, a to jedna z prawdziwych Legend trenerskich, nie tylko Piasta, ale całego gliwickiego futbolu. Spod jego ręki wyszli reprezentanci Polski, piłkarze, którzy potem grali w ekstraklasowych klubach.
Fryderyk Cholewa urodził się 11.12.1942 r. Karierę sportową rozpoczynał w Naprzodzie Lipiny, gdzie grał m.in. z
Antonim Piechniczkiem, trenerem, który na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii poprowadził reprezentację Polski do srebrnego medalu. Jako zawodnik występował we wszystkich najwyższych szczeblach ligowych. W latach 1962/64 reprezentował barwy Śląska Wrocław. Z tą drużyną wywalczył awans do ekstraklasy. W1969 r. trafił do Piasta i z naszym klubem związał się na wiele lat. Najpierw, w III lidze jako piłkarz, potem w II (w sezonach 1970/71 i 71/72). Po zakończeniu kariery zawodniczej zajął się pracą trenerską. Szkolił zespoły I, II, III-ligowe w tym także Piasta w latach jego świetności. W sezonie 1986/87 prowadził niebiesko-czerwonych w barażach o wejście od I ligi (mecze z Bałtykiem Gdynia). Przypomnijmy, że Piast przegrał wtedy awans do ekstraklasy tracąc bramkę w końcówce drugiej połowy rewanżowego spotkania. W latach 90-tych z powodzeniem pracował w Carbo Gliwice. Trenował ten zespół prawie 12 lat, wyprowadzając go z „B” klasy do trzeciej ligi. Wychował w tym czasie kilku reprezentantów Polski m.in. Waldemara Matysika, Krzysztofa Maciejewskiego.
Po reaktywacji Piasta w 1997 roku włączył się w przywracanie świetności naszego klubu. Przez wiele lat pracował społecznie. W 2001 r., gdy Piast był IV lidze został włączony do sztabu szkoleniowego. Razem z Kazimierzem Gontarewiczem wprowadził zespół do III ligi. Potem, także jako trener pomagał w prowadzeniu zespołu Krzysztofowi Zagórskiemu. Cały czas był bardzo aktywny w poszukiwaniu talentów. Regularnie bywał nie tylko na meczach pierwszego zespołu, drużyny rezerw czy ekip młodzieżowych. Weekendy spędzał głównie na innych boiskach, przeglądając się potencjalnym talentom. Fryderyk Cholewa nie chciał na gorąco komentować swojego zwolnienia – Mieszkam w Gliwicach, jestem z Piastem związany od 40 lat. Ciężko jest w tej sytuacji coś powiedzieć – wzdycha legendarny trener.
Piast S.A. już praktycznie tylko z nazwy pozostaje gliwickim klubem. Kierownictwa jak i cały sztab szkoleniowy tworzą ludzie, którzy na Okrzei pojawili się stosunkowo niedawno. Podobnie jest także w kadrze zespołu. W pierwszej drużynie jest 11 graczy z obcym paszportem, a mają do nich jeszcze dołączyć kolejni. W tej sytuacji fachowcy, znający się na krajowym futbolu i mający pełny przegląd, polskiej, a szczególnie regionalnej piłki, są rzeczywiście w tej sytuacji zbędni.





















