Analiza szans na awans

Jesteśmy w przeddzień wspaniałej, podniosłej i niesamowitej chwili dla każdego kibica Piasta Gliwice. Ba, dla śląskiego nie-kibica naszego klubu to też jest wydarzenie, ponieważ jest to pierwszy  nowoczesny stadion, który powstał w naszym regionie. Wszyscy wiemy, że tempo ostatnich przygotowań do tego wydarzenia jest mordercze. Z punktu widzenia przeciętnego kibica jest to okres wielkiego oczekiwania, ale także napięcia jaki będzie tego finał…W tych chwilach postanowiłem rozładować trochę atmosferę i pobawić się nieco statystykami jak to było w latach ubiegłych.

Wszyscy wiemy, że „gramy o utrzymanie”. Ja jednak trochę poszperałem w statystykach z lat ubiegłych i postaram się udowodnić, że przy naszym, czyli KIBICÓW, wsparciu awans do ekstraklasy jest jak najbardziej możliwy- powiem więcej: bardzo prawdopodobny. Jednak po kolei. Do mojej „analizy” wykorzystałem statystyki z ostatnich dziesięciu sezonów w drugiej klasie rozgrywkowej w naszym kraju, tej w której nasz klub obecnie grywa.

W tym sezonie Piast rozegrał większość spotkań na wyjeździe i to podsunęło mi myśl do stworzenia poniższej tabeli. Przedstawiłem w niej zestawienie ilości punktów zdobywanych w meczach wyjazdowych przez ostatnie drużyny w tabeli, które bezpośrednio awansowały do ekstraklasy po całym sezonie.

 

Zważywszy na to, że Piast nie rozegrał jeszcze wszystkich meczy wyjazdowych, postanowiłem wyliczyć średnią punktów na mecz wyjazdowy drużyn awansujących do ekstraklasy. Jak można zauważyć wynik jest bardzo obiecujący. 70% drużyn, które w ciągu ostatnich 10 lat miały gorszy bilans od Piastunek bez problemu awansowały do ekstraklasy.

Warto jeszcze nadmienić, że w sezonach w których Piast jest poniżej przysłowiowej kreski zespoły, które nie awansowały bezpośrednio do ekstraklasy miały o wiele niższą średnią zdobywanych punktów na mecz. Gwoli ścisłości podaję wyliczenie:

–      2001/2002: Szczakowianka Jaworzno- 0,79 punktu na mecz,
–      2003/2004: Cracovia Kraków: 1,20 punktu na mecz,
–      2009/2010: Sandecja Nowy Sącz: 1,24 punktu na mecz.

Wynik jest zatem bardzo obiecujący, jednak teraz należałoby sprawdzić jak grają na wyjeździe nasi rywale, którzy plasują się w górnej połówce tabeli po połowie spotkań zaplanowanych do rozegrania w tym sezonie . W związku z tym pozwoliłem sobie na zaprezentowanie tej oto tabeli:

Jak widać jest dobrze, ale nie różowo. Są zespoły, które są przed Piastem w tym zestawieniu. Jednak nie analizując ich postawy najtrudniejsze jeszcze przed nimi patrząc na terminarz pierwszoligowych rozgrywek i przypuszczam, że ich bardzo dobra średnia spadnie. Jednak to tylko przypuszczenia a nie fakty…

Dobrze, mamy już pewność, że to co Piast osiągnął w rundzie jesiennej, a raczej w meczach wyjazdowych jest pokaźnym kapitałem przed serią meczów na Okrzei. Zobaczmy teraz jak Piastunki radziły sobie w ostatnich latach na własnym stadionie.

Poniższą tabelę nazwałem:
„Czy Piast lubi grać u siebie? Czyli stosunek punktów zdobywanych na własnym stadionie w porównaniu z meczami wyjazdowymi”

Do średniej odrzuciłem po dwa skrajne wyniki z każdej strony, żeby wynik byłby bardziej wiarygodny.

Teraz czas na analizę moich wyliczeń.
Zakładając, że Piast średnio zdobywa 1,6 punktu na mecz wyjazdowy wychodzi nam, że po całym sezonie będzie 27 punktów na koncie naszego klubu za mecze wyjazdowe. Idąc dalej, stosunek punktów zdobytych na własnym stadionie do meczów wyjazdowych wynosi 1,62. W związku z tym GKS powinien zdobyć na własnym obiekcie 43 punkty w tym sezonie.
Sumując mecze wyjazdowe i mecze na własnym obiekcie Piast będzie miał 70 punktów, co jest równoznaczne z naszym powrotem do najlepszych klubów w naszym kraju.

Oczywiście moje wyliczenia są na wyrost i z wielkim przymrużeniem oka bo jak zwykle, co jest pięknem i solą futbolu, wszystko zweryfikuje boisko. Z drugiej strony każdy z nas, kibiców Piasta, powinien po zapoznaniu się z moim wyliczeniem iść w sobotni wieczór na mecz z jedna myślą: nasi zawodnicy dadzą wszystko z siebie na murawie, a ja  i reszta kibiców musimy być 12 zawodnikiem Piastunek by dać Piastowi 3 punkty, które będą kolejnym małym kroczkiem do ekstraklasy a ta jest na wyciągnięcie ręki. A poważnie: bądźmy wszyscy razem: piłkarze, działacze, miasto i kibice. W końcu gramy do tej samej bramki. Oby i piłkarze i kibice zasługiwali na to samo czyli na ekstraklasę.-bo moim zdaniem  tam jest miejsce GLIWIC.

Opracował i nadesłał
Przemysław Józwiak

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze