W czwartkowy wieczór drużyna Piasta przeprowadziła pierwszy oficjalny trening na nowym stadionie. Wcześniej zawodnicy mieli już kilka razy okazję gościć na tym obiekcie, ale albo pozowali do zdjęć, albo po prostu go oglądali. Te pierwsze zajęcia nie były zbyt intensywne. Trwały około godziny, a piłkarze sprawiali wrażenie jakby żal im było deptać równo stojące źdźbła trawy. Trochę pobiegano, pokopano piłką, postrzelano na bramkę. Mimo to gracze byli bardzo zadowoleni z faktu, że mogli wreszcie poćwiczyć na swoim
– Nie ma nawet co porównywać z tym, co było. Nieba a ziemia! Wszystko tak współgra ze sobą, że szok. Świetna murawa, mocne oświetlenie, piękne trybuny – zachwyca się Wojciech Kędziora. Wrażenie robi nie tylko plac gry, ale w zasadzie wszystko. Co warte podkreślenia, po raz pierwszy zawodnicy będą mieli swoje szafki. Wcześniej rzeczy były zabierali do domu, lub zostawiali w specjalnie do tego przeznaczonym pomieszczeniu – Szatnie są nawet większe niż w Lubinie – przyznaje „Kędi”. Teraz pozostaje tylko czekać na pierwszy gwizdek sędziego – Taki szmat czasu graliśmy bez kibiców, a teraz tak się wszystko złożyło w jedno, że i nowy stadion, i atmosfera super, i jeszcze przyjdzie tylu ludzi. Człowiek nie może się już doczekać tej soboty – przyznaje Kędziora na łamach Gazety Wyborczej Kędziora
Więcej na www.gazeta.pl
Foto Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta





















