Zarządzanie klubem nie spełnia moich oczekiwań – Zygmunt Frankiewicz

10 grudnia minął termin składania wniosków o dofinansowanie z Urzędu Miasta  na działalność sportową w pierwszym półroczu 2013 roku. Jednym z największych beneficjentów miejskich pieniędzy przeznaczanych na ten cel jest Piast Gliwice S.A. W minionym roku klub z Okrzei otrzymał od miasta bezpośredniej dotacji 12,5 mln. zł.  Na podobną pulę może liczyć i w przyszłym roku, deklaruje Zygmunt Frankiewicz  – Jestem konsekwentny w tym co robię. Zaangażowanie miasta jest konieczne, ale przejściowo. Mamy dekoniunkturę, trudno o inwestorów zewnętrznych – mówi prezydent Gliwic. 

 

Sternik miasta zapowiada jednak, że  wiecznie strumień miejskich pieniędzy do klubowej kasy płynąć nie będzie.  –  Kiedy recesja się skończy klub musi być przygotowany do tego, by przejść w prywatne ręce. Miasto na tym nie straci, bo teraz budujemy markę, a później sprzedamy udziały za dobre pieniądze – zaznacza prezydent.

Zygmunt Frankiewicz przyznaje też, że zainwestowane w klub pieniądze się nie zwrócą  – Poniesione przez nas wydatki się nie zwrócą, nie jest to także promocja mówiąca o komunikacji, autostradach, osiągnięciach firm technologicznych i możliwościach inwestycyjnych, ale tworzy ona pewien obraz miasta.

Jakie więc korzyści widzi prezydent w finansowanie Piasta?  – Dla mnie najważniejszy jest efekt wewnętrzny. Proszę spojrzeć ilu mieszkańców Gliwic śledzi rozgrywki ekstraklasy, interesuje się naszym zespołem i ilu ma satysfakcję z wyniku sportowego. Wielu mieszkańców jest dumnych z drużyny i swojego miasta – podkreśla Frankiewicz

Piast S.A. jest spółką miejską już od 3,5 roku. Sportowo w tym czasie bywało różnie. Najpierw pierwszy zespół Piasta spadł z Ekstraklasy, potem zdołał  do niej wrócić. Niewątpliwie największym sukcesem było jednak wybudowanie nowego stadionu. To otworzyło zupełnie nowy rozdział w gliwickim futbolu. Niestety, obiekt nie zapełnia się w całości, ale prezydent problemu w tym nie widzi – Nie oczekiwałem tego. Na mecze przychodzi średnio 5-6 tys. osób, czyli mamy margines bezpieczeństwa, który pozwoli na atrakcyjniejsze spotkania „załapać się” wszystkim chętnym. Myślę, że któregoś dnia stadion okaże się zbyt mały i konieczne stanie się zwiększenie ilości miejsc o kolejne 5 tys. krzesełek. Nie wydaje mi się, żeby potrzeby w Gliwicach były większe.

Jesień była udana dla drużyny Piasta. 22 zdobyte punkty pozwalają myśleć już o celach innych, niż tylko walka o utrzymanie. Trenerzy mogą więc spać spokojnie, w przeciwieństwie do zarządu klubu – W tej chwili musimy skupić się na samej organizacji i zarządzaniu spółką, które nie spełnia moich oczekiwań. Będę wymagał poprawy sytuacji – grzmi prezydent.

Opracowanie własne/Cyt. za Piast Gliwice – oficjalny biuletyn klubu

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze