Obrona – under construction

Piast jesienią zyskał sympatię, nie tylko fanów Piasta, grając ofensywnie, widowiskowo, a przede wszystkim efektywnie. 21 zdobytych goli, przełożyło się na 22 punkty. Gorzej było z grą w obronie, co zresztą wszyscy podkreślają. I właśnie w tej formacji w najbliższym czasie powinny mieć miejsce największe zmiany. Do dwójki bocznych obrońców, Damiana Zbozienia i Pawła Oleksego nie można za nic się przyczepić. W destrukcji grali na poziomie nie odbiegającym od zawodników występujących na tych pozycjach w polskiej ekstraklasie.

Problem z nimi jest taki, że obaj są wypożyczeni z innych klubów. Ich umowy skończą się najpóźniej za pół roku. Mający zastąpić Oleksego, El Mehdi Sidqy zagrał w dwóch meczach i miał udział w czterech straconych golach. Według  informacji Przeglądu Sportowego, jego manager już dzwonił do klubu z pytaniem, czy  ma szukać Marokańczykowi  pracy. Zastępcą Zbozienia mógłby być Wojciech Lisowski, ale ten młody chłopak przechodzi rehabilitację po zabiegu i to na sercu. Piłkarz ma nadzieję, że do treningów pod pełnym obciążeniem wróci wiosną. Oby się tak stało. Marcin Brosz luki na bokach obrony łatał Mateuszem Matrasem.  Ten zdolny chłopak najlepiej jednak czuje się w roli defensywnego pomocnika i tam jest z niego największy pożytek.

Nieciekawa sytuacja jest też na środku obrony. Tutaj najpewniej i najlepiej prezentował się Adrian Klepczyński. „Klepa” wiosną jednak skończy 32 lata, a to oznacza, że powoli też będzie trzeba dla niego szukać następcy. Najczęściej obok wychowanka Rakowa Częstochowa ustawiany był Jan Polak. Czech popełnia jednak za dużo błędów, co przekłada się na stracone gole. Trudno się spodziewać, że  w przeciągu kilku miesięcy nabierze takiego doświadczenia, które pozwoli mu te mankamenty zneutralizować.   W końcówce sezonu trenerzy próbowali też wcielić w role stopera Fernando Cuerdę. Hiszpan imponuje przy  pojedynkach główkowych, które często wygrywa, ale nie panuje nad emocjami, a na tej pozycji trzeba być ciągle skoncentrowanym i spokojnym. Najmniej doceniany, a zarazem najbardziej perspektywicznym stoperem wydaje się być Łukasz Krzycki. „Krzyki” w I lidze był podstawowym graczem tej formacji. Zagrał w 24 meczach, na boisku przebywał przez 2000 minut. W obecnym sezonie nie cieszy się jednak zaufaniem trenerów. Na murawie pojawia się, gdy szkoleniowcy nie mają już wyboru.

W kadrze jest jeszcze Jan Buryan. Ten bardzo lubiany przez kibiców zawodnik minionej jesieni w Ekstraklasie zagrał ledwie przez 38 min. Trudno też w jego przypadku mówić, że jest przyszłościowy, bo w lutym skończy 36 lat. Na tym kończy się lista obrońców w Piaście Gliwice.

W klubie wyjścia chyba nie mają. Tej zimy muszą skompletować linię obrony, nie tylko na rundę wiosenną, ale i na przyszły sezon, bo na razie formacja  ciągle jest  under construction.

Grzegorz Muzia

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze