Piast – Polonia, trenerzy o meczu

Po raz pierwszy w tym sezonie Piast podzielił się punktami z rywalem. Remis  w tym meczu  na pewno nie krzywdzi żadnej ze stron i nawet nie pozostawia niedosytu. Obie drużyny nie zasłużyły zarówno na zwycięstwo, jak i na to, by zejść z boiska pokonane. Można więc powiedzieć, że choć raz futbol okazał się sprawiedliwy, co na konferencji potwierdzili obaj trenerzy. Zapraszamy na pełny zapis konferencji pomeczowej. 

Marcin Brosz (trener Piasta Gliwice): Trudny to był mecz. Przyjechał do nas zespół, który będzie walczył o mistrzostwo Polski. Drużyna, która ma w swoich szeregach zarówno zawodników doświadczonych, jak i młodzież, która pędzi  do przodu, która nie tylko dobija się do składu, ale gra w reprezentacji Polski.  Zdawaliśmy sobie sprawę, że Polonia to wymagająca drużyna i boisko to pokazało. Wynik uważam za sprawiedliwy. Do końca dążyliśmy, choć prostszymi środkami niż zespół z Warszawy do zdobycia bramki. Cieszymy się bardzo z tego remisu. Może nie było to super pożegnanie z naszą publicznością, ale Polonia postawiał nam tak duże wymagania, że wynik ten przyjmujemy z zadowoleniem.

Piotr Stokowiec (trener Polonii Warszawa): Mecz w pierwszej połowie był średni. W drugiej kontrolowaliśmy przebieg spotkania, zdobyliśmy gola. Szukaliśmy drugiej bramki. Zabrakło kropki nad „i”, czyli tego drugiego gola.  W końcówce były wrzutki rywala w nasze pole karne. Wprowadzenie dodatkowe napastnika. Wiadomo, na śliskiej murawie w takich sytuacjach wszystko może się zdarzyć i Piast wyrównał. Można się było od tego uchronić. Jestem jednak zadowolony z walki, jaką podjął zespół. Tu jest trudny teren. Piast też jest drużyną wymagającą.  Przewaga optyczna była po naszej stronie. Nie chce Piastowi odbierać radości z tego jednego punktu. Mogliśmy jednak   pokusić się o pełną zdobycz punktową i to jest dla nas „przegrany remis”. Taktycznie bez zarzutu. Może niektórzy zawodnicy funkcjonowali słabiej niż zwykle, ale jestem dla nich pełen uznania, jak profesjonalnie podchodzą do każdego meczu. Dziś próbowaliśmy grać w piłkę, budować te akcje, ale gra się tak jak przeciwnik pozwala. Stąd też były duże.  fragmenty kiepskiego futbolu.  Jestem zły na Marcina Brosza, ze tak zareagował. Od rozdzielania kar są sędziowie. Może też nie jestem aniołkiem, ale  reakcja ławki Piasta sprawiła to, że sędzia uległ presji.  Myślę, że faul Kokoszki nie był aż tak brutalny, żeby go karać czerwoną kartką. W naszej grze wciąż jest dużo jakości.  Najgorzej jak się przegrywa, albo remisuje, a potem nie można znaleźć odpowiedzi dlaczego tak się stało. Dziś tak nie było.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze