Międzynarodowe Sztamy, słów kilka o kibicowskich przyjaźniach

Pewnie zastanawiacie się, w jaki sposób kibice z tak odległych miast (Gliwice i Borysów dzieli 930 km) zawarli sztamę. W sierpniu 2010 roku czterej białoruscy fani przy okazji wyjazdu do Kopenhagi zahaczyli o Gliwice i trafili na mecz Piasta z GKS-em Katowice. To był początek przyjaźni – gliwiczanie pierwszy raz wsparli BATE w wyjazdowym spotkaniu z holenderskim AZ Alkmar w Lidze Europejskiej. Natomiast sztama oficjalnie została „przybita” 24 sierpnia 2011 roku w czasie spotkania kwalifikacji Ligi Mistrzów, w którym BATE grało w Grazu ze Sturmem. 

 

W Austrii było kilkudziesięciu kibiców Piasta. Na trybunach zaprezentowano wielką flagę sławiącą przyjaźń kibiców obu klubów. W październiku ubiegłego roku sympatycy Piasta zaprosili swych białoruskich braci na zwiedzenie nowego stadionu przy Okrzei, jeszcze przed otwarciem obiektu. Wszystko odbyło się legalnie, za wiedzą i zgodą władz miasta. Największą na razie w wspólnym kibicowaniu  przeszkodą są… wizy obowiązujące w podróżach między Polską a Białorusią.

Uwaga – żony, narzeczone i dziewczyny kibiców Piasta chcemy jednak wyczulić na możliwość zbytniego spoufalania się ich mężczyzn z… miłośniczkami BATE. Białorusinki pokazały już, że nie mają nic do ukrycia, prezentując swoje wdzięki w teledysku nagranym przed meczem obecnej edycji LM z Valencią.

ZOBACZ TELEDYSK

Od 1996 roku trwa zgoda GieKSy i Banika. Fani odwiedzają się nawzajem, a katowicka drużyna, wraz z silną reprezentacją na trybunach, brała udział w meczu z okazji 90-lenia czeskiego klubu. Banik wygrał 3:0, ale najważniejsza była wspólna zabawa. A pomyśleć, że ta przyjaźń zaczęła się od pomyłki. Czesi przyjechali kiedyś na Śląsk, a ponieważ ich klub ma podobne barwy jak Ruch Chorzów, zostali wzięci za sympatyków Niebieskich. W czasie potyczki kibice GKS-u odkryli, że rywale mówią po czesku. Od słowa do słowa doszło do zawarcia przyjaźni.

W przypadku sztamy chorzowian z Atletico wszystko zaczęło się od kibica Ruchu, który wyjechał do Madrytu i postanowił kibicować temu klubowi. Fani z Chorzowa pojawiają się na meczach hiszpańskiej drużyny, a kibice klubu z Madrytu przyjeżdżają do Radlina na turniej sympatyków Ruchu. Nawet 2800 km między Madrytem a Chorzowem nie zniechęca fanów. Na stadionie hiszpańskiego klubu można zobaczyć flagi Niebieskich, a przed Wielkimi Derbami Śląska w 2008 roku, podczas meczu z Realem, wywieszono transparent zapraszający na Stadion Śląski. Dzięki temu, za sprawą telewizyjnego przekazu, o naszych derbach mógł dowiedzieć się cały świat. Niebiescy przyjaźnią się też z kibicami słowackiego Slovana Bratysława.

 

Kibice śląskich klubów zaprzyjaźnieni z zagranicznymi fanami tworzą łączone szaliki, wspólne flagi, produkują sztamowe nalepki itd. Bywa że razem biorą udział w zadymach (jak GieKSa w Ostrawie w 2004, 2007 i 2009 roku), ale tego aspektu międzynarodowych sztam nie pochwalamy!

Tekst: Tomasz Kuczyński/Dziennik Zachodni

Foto: Michał Duśko

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze