Piast poprosił o dobre sędziowanie

Przy Okrzei starają się jak mogą, aby dostarczać mediom ciekawych tematów, a przoduje w tym wiceprezes klubu. Niedawno Jarosław Kołodziejczyk wysłał pismo do PZPN dotyczące sędziowania, które stało się przedmiotem drwin w środowisku piłkarskim. Przed meczem Piasta z Podbeskidziem Bielsko-Biała natomiast,  wiceprezes – Jarosław Kołodziejczyk poprosił delegata PZPN, by ten powiedział sędziom, że mają gwizdać obiektywnie. To ewidentna próba nacisku i wywieranie presji – burzy się były piłkarz Andrzej Iwan. – Po czasach korupcji, z którą mieliśmy do czynienia w naszej piłce, nie wypada robić takich rzeczy. Tym bardziej jest to smutne, że przecież wiadomo, kto wysłał wiceprezesa. Oczywiście trenerzy – czytamy w Przeglądzie Sportowym.

– Nie mówiłbym o nacisku, ale o głupocie – dodaje Henryk Wieczorek, były reprezentant Polski. – To śmieszne, żeby chodzić do delegata i sugerować takie rzeczy. Przecież sędzia z natury rzeczy ma być obiektywny.

Stanisław Speczik, delegat PZPN na mecz w Gliwicach, kiedy usłyszał prośbę działacza, zrobił wielkie oczy. Oczywiście do sędziów nie poszedł, bo to obserwator (a nie delegat) odpowiada za arbitrów. O tym Kołodziejczyk najwyraźniej nie wiedział. – A co w tym złego, że prosiłem delegata o zwrócenie uwagi na obiektywne sędziowanie? – dziwi się Kołodziejczyk. – Nie sugerujcie nacisku, bo nic takiego nie miało miejsca. Po meczu miałem nawet wnosić protest, ale odpuściłem. Nas nie skrzywdzili, ale gwizdali na niekorzyść Podbeskidzia – twierdzi wiceprezes, który kilka dni temu wysłał pismo do Kolegium Sędziów, zwracając uwagę na jego zdaniem tendencyjne gwizdanie w meczach z udziałem Piasta Gliwice. Okazuje się działacze z Gliwic najwyraźniej nie mają dosyć. – Na miejscu pana wiceprezesa i ludzi ze sztabu szkoleniowego Piasta przyłożyłbym sobie zimny lód do głowy – radzi Andrzej Iwan.

Źródło: Przegląd Sportowy

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze