Pomocnik Piasta Gliwice nie musi się obawiać, że nie zagra w najbliższym meczu z Ruchem. Takie obawy istniały, gdyż Zganiacz w meczu z Legią w ferworze walki uderzył łokciem w twarz Dominika Furmana. Arbiter ukarał za to zawodnika z Gliwic żółtą kartką. W tym sezonie zdarzały się już jednak takie sytuacje, że Komisja Ligii nakładała karę nawet pauzy dwóch spotkań na podstawie zapisu video. Okazuje się jednak, że Zganiaczowi takiej kary nałożyć nie można , bo –
– Owszem, kary na podstawie zapisu wideo są nakładane, ale nie w takich przypadkach. Dotyczy to sytuacji, które umknęły uwadze sędziego. W przypadku Zganiacza arbiter widział zdarzenie i nałożył karę żółtej kartki. Komisja Ligi nie może teraz podważyć jego decyzji i zadecydować o wyższej karze – mówi dla Dziennika Zachodniego – Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA.
Zganiacz natomiast tak tłumaczy całe to wydarzenie – Nie chciałem zrobić mu krzywdy. Wydawało mi się, że było to zagranie bark w bark, tymczasem podobno uderzyłem go w twarz – mówi środkowy Piasta.
Grzegorz Muzia
Cyt. za: Dziennik Zachodni





















