W 23 min meczu Damian Zbozień w akcji ofensywnej skoczył w polu karnym do piłki i zderzył się głową z Okachi. Nigeryjczyk, broniący barw Widzewa nie ucierpiał przy tym starciu zbyt mocno. Natomiast Zbozień padł na murawę z krwawiącym łukiem brwiowym. Rana okazała się zbyt głęboka, by można było na murawie założyć szwy, na dodatek klubowy lekarz stwierdził podejrzenie wstrząśnienia mózgu. Zawodnik został natychmiast odwieziony do szpitala.
Na szczęście uraz nie okazał się na tyle niebezpieczny, by trzeba było zatrzymać piłkarza w szpitalu na dłużej. Po założeniu szwów i oględzinach Zbozień wrócił na końcówkę meczu. Piłkarz ten nie zagra jednak w najbliższą niedzielę przeciwko Legii, ale nie z powodu tego urazu. Damian w Piaście przebywa na zasadzie wypożyczenia z warszawskiego klubu, więc praktykowana w takich przypadkach klauzula nie pozwala mu na występ przeciwko swojemu, macierzystemu klubowi.






















