W najbliższy weekend nie zostaną rozegrane spotkania o Mistrzostwo Ekstraklasy. Przerwa jest spowodowana meczami reprezentacji narodowej. Na ligowe boiska drużyny wrócą dopiero w za tydzień. Zazwyczaj przy takiej okazji zespoły rozgrywają spotkania towarzyskie. W Gliwicach też był taki pomysł. Mówiło się nawet o tym, aby zaprosić na Okrzei zagraniczną ekipę. Z tych planów nic jednak nie wyszło. Jak informuje Dziennik Sport niebiesko-czerwoni w sobotę zmierzą się sami ze sobą, czyli rozegrają wewnętrzną gierkę.
Patrząc jednak na sytuacje zdrowotną w zespole, to chyba nawet lepiej, że nie ma sparingu, bo można by stracić kolejnych zawodników. Marcin Brosz ma spory kłopot, bo lista niezdolnych do gry na ten moment nie jest mała. Stale nieobecni to Alvaro, Lisowski, Świerczok. Do ostrej rywalizacji nie jest wciąż gotowy Urban. Wciąż nie do końca wiadomo, co dolega Matrasowi. Po meczu z Lechią zawodnik pauzował, bo miał ponaciągane więzadła w kolanie. Sam zawodnik deklarował szybki powrót na murawę, ale z kolanem żartów nie ma. Po zlekceważeniu urazu i zbyt szybkim powrocie do aktywności ruchowej może dojść do jeszcze większych uszkodzeń. Lepiej więc dmuchać na zimne, bo Matras to jednak z kluczowych postaci zespołu. Już w ostatnim spotkaniu Młodej Ekstraklasy zabrakło Jana Buryana. Czech nie trenuje z pierwszym zespołem też z powodu kontuzji. Co mu dokładnie dolega, klub na razie nie poinformował. Dobra wiadomość, to taka, że uraz Damiana Zbozienia nie jest poważny. Zawodnik ma jedynie stłuczoną nogę. Nie mniej jednak w sobotę i tak by nie zagrał. Marcin Brosz nie może też na razie korzystać z Radosława Murawskiego. „Muraś” pełni ważną role w zespole Śląskiej Ligii Juniorów, który walczy o to , by pozostać w grupie mistrzowskiej.
Opracowanie: Grzegorz Muzia/Sport/Przegląd Sportowy





















