Tomasz Frankowski to wielki pechowiec wczorajszego meczu. Doświadczony napastnik musiał opuścić boisko w wyniku kontuzji i nie był w stanie pomóc swoim kolegom, którzy przegrali u siebie z Piastem 0:2. – Od 60. minuty przestaliśmy grać w piłkę i to Piast próbował grać tak, jak to my mieliśmy w założeniu.
Mimo obiecującego początku w naszym wykonaniu, w dalszej części zaprezentowaliśmy się słabo. Od 60. minuty przestaliśmy grać w piłkę i to Piast próbował grać tak, jak to my mieliśmy w założeniu. Nie ma co ukrywać, że od początku sezonu zaprezentowaliśmy słaby styl, a do tego mamy mało punktów. Trzeba czekać na lepsze czasy, jakie były dwa lata temu. Mecz z Polonią pokazał, że potrafimy grać nieźle na terenie rywala i wracać z punktami do Białegostoku. Trzeba liczyć, że w Szczecinie też coś ugramy. W pierwszej połowie poczułem ból w łydce, który się pogłębił w 50. minucie i mimo, że chciałem pomóc zespołowi w trudnym momencie to nie mogłem kontynuować meczu.
foto. Maciej Gilewski
źródło: jagiellonia.pl
Marcin Gleń





















