Marcin Brosz o szkoleniu młodzieży

Trener Piasta był pod wrażeniem pracy z młodzieżą jaką wykonuj się w Borussii Dortmund. Marcin Brosz mówił o konieczności zarażenia młodych chłopców chęcią trenowania w naszym klubie – W naszym 200-tysięcznym mieście, mamy tylko 350 dzieci na treningach. Powinno być koło trzech tysięcy.

Marcin Brosz po meczu z Borussią bardzo zachwalał szkolenie młodzieży w Dortmundzie. – To nie jest tak, że oni dostali w spadku utalentowaną młodzież. Robią fenomenalną pracę z młodymi piłkarzami. Wiadomo, że jest to obciążone ogromnymi bodźcami finansowymi. Niedawno została wybudowana nowa baza szkoleniowa z kompleksową infrastrukturą. My na ten moment jesteśmy na innym etapie. Dzisiaj może tego nie mamy, ale zamierzamy budować to na wzór naszych zachodnich sąsiadów.

Reprezentacja i kluby niemieckie są wyżej od nas i nie ma się co oszukiwać. Natomiast nie jest aż tak ponuro. Pamiętajmy, że paręnaście lat temu Niemcy mięli ogromny kryzys, szczególnie w grach młodzieżowych i pierwszej reprezentacji. Zrobili jednak reorganizację, poprawiając zarządzanie i model kształcenia. Efekty są takie, że wraz z Hiszpanami w grupach młodzieżowych odnoszą największe sukcesy. Jak widać do wszystkiego potrzeba czasu. Przede wszystkim trzeba mieć pomysł jak to zrobić. Nie możemy ciągle narzekać na infrastrukturę. Na pewno budowanie baz jest istotne, ale trzeba pamiętać o pomyśle jak wyciągnąć dzieciaki z domów i to jest najcięższe. Dzisiejsze społeczeństwo różni się od roczników 70-tych i 60-tych, kiedy to dzieciaki nagminnie przychodziły na boiska. Dzisiaj to my musimy ściągać najmłodszych na treningi. W naszym 200-tysięcznym mieście, mamy tylko 350 dzieci na treningach. Powinno być koło trzech tysięcy. Pamiętajmy, że im więcej dzieciaków tym lepsza rywalizacja, większe zaangażowanie. Jest szansa, żeby wyciągać więcej chłopaków takich jak Kędziora i Podgórski. – komentował po meczu trener Brosz.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze