Mateusz Bodzioch nie będzie już reprezentował barw Piasta. W piątek zawodnik rozwiązał kontrakt z gliwickim klubem, by w poniedziałek związać się roczną umową z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata z Koroną Kielce. Bodzioch junior w poprzednim sezonie na dobre zadomowił się na lewej obronie i jeśli nawet nie wychodził w wyjściowym składzie, to był zmiennikiem nr 1 na pozycji lewego obrońcy. Cały okres przygotowawczy przepracował w Piaście i nie było sygnałów, że chce zmienić klub. Bodzioch nie był już jednak brany przy ustalaniu składu na mecze pucharowe. Zabrakło go nawet w osiemnastce. Jego nazwisko nie pojawiło się też w protokole meczowym przed Górnikiem Zabrze. W tej sytuacji kwestią czasu było, kiedy odejdzie z klubu i tak też się stało.
Przy tej okazji po raz kolejny warto się zastanowić nad sensem szkolenia młodzieży w Piast S.A. Drużyna juniorów w której m.in. grali Bodzioch, Winiarczyk, Tomanek i Sopel wywalczyła trzy lata temu tytuł wicemistrza Śląska w kategorii najstarszych juniorów. Tylko raz po reaktywacji tak wysoko uplasował się młody zespół Piasta. Wspomniana czwórka miała w niedalekiej przyszłości stanowić o sile pierwszej drużyny Piasta. Może by się i tak stało, gdyby grali oni np w Legii Warszawa.
W Gliwicach wobec wszystkich wymienionych zastosowano ten sam scenariusz. Najpierw mówiono, że to są wielkie talenty, ale potem nie dawano im szansy. Po jednym, czasem dwóch meczach stwierdzano, że ich czas jeszcze nie nadszedł, że trzeba ich wypożyczyć, aby się ogrywali, a potem o nich zapominano. Winiarczyk w poprzednim sezonie był podstawowym zawodnikiem Rozwoju Katowice. Z zespołem tym wywalczył historyczny awans do II ligi. Dawid Tomanek w minionym sezonie broniąc barw Przyszłości Ciochowice został najlepszym strzelcem IV ligi. Nikt do niego z Piasta nawet nie zadzwonił, więc poszedł grać dla Szczakowianki. Bartosz Sopel przestał był lubiany przez trenerów Piasta po zaledwie jednym, nieudanym występie przeciwko GKS Katowice, gdzie owszem, nie ustrzegł się błędów, ale też i został rzucony na głębokie wody, praktycznie bez przygotowania. Bodzioch uchował się nieco dłużej, bo nie było alternatywy na jego pozycję.
Po awansie do Ekstraklasy w klubie przestano się zupełnie przejmować krytyką za brak polityki wobec wychowanków klubu. Ściągnięto kolejnych zawodników nie mających nic wspólnego z Gliwicami. Na razie zostawiono Murawskiego, ale pewnie tylko dlatego, aby uciszyć głosy, że w zespole nie ma wychowanków. Aż trudno w to uwierzyć, że co roku wiek juniora kończy 20 zawodników, a wśród nich od kilku już lat nie ma takich, co mogliby wchodzić do pierwszego zespołu!
Jeśli więc w Gliwicach nie ma utalentowanej młodzieży, to może dajmy spokój z jej szkoleniem. Ograniczmy liczbę drużyn młodzieżowych do minimum wymaganych przez piłkarską centralą, aby dostać licencję, albo zawrzyjmy stosowną umowę z klubem, który będzie prowadził szkolenie dla Piast S.A. A może właśnie o to chodzi?
Niedawno głośno było o tym, aby w Gliwicach powstała szkółka piłkarska, którą prowadziliby znani polscy piłkarze, ale spoza Gliwic. Może więc chodzi o to, aby udowodnić, że w Piaście źle jest ze szkoleniem młodzieży? Warto w tym miejscu przypomnieć, ze Piast S.A. na szkolenie młodzieży w 2012 roku otrzymał od miasta 780 tys. zł. Kwota więc niebagatelna. Jeśli by się udało coś z tego uszczknąć, to kto by nie chciał?
W Piast S.A. jest 8 zespołów młodzieżowych plus drużyna Młodej Ekstraklasy, skupiających około 170 zawodników i 9 trenerów. Wydatki na ten sekcje wynoszą 780 tys. zł. Dla porównania w Piast Gliwice Stowarzyszenie funkcjonuje 5 drużyn z młodszych roczników w których szkoli się około 100 chłopaków. Dotacja miejska dla Stowarzyszenia wyniosła na rok 60 tys., a więc ponad 10 razy mniej!
Zespół juniorów, który wywalczyli w 2009 roku tytuł wicemistrza Śląska:
Bodzioch Mateusz, Blaszke Tomasz, Blaszke Wojciech, Bukowski Karol, Górski Adam, Leszczyński Igor, Mrożek Mateusz, Mucha Damian, Orlicki Dawid ,Pięk Marcin ,Sopel Bartosz, Tomanek Dawid, Przybylski Tomasz, Niewiedział Andrzej, Winiarczyk Łukasz, Kobielski P.
Trener: Krzysztof Szumski
Opracowanie: Grzegorz Muzia





















