Tomas Docekal ma albo ogromnego pecha, albo wyjątkową skłonność do łapania kontuzji. – Czeski napastnik został zmuszony przedwcześnie zakończyć swój udział w zgrupowaniu w Gniewinie. 23-letni zawodnik wraca do Gliwic, gdzie przejdzie badania USG, które pokażą, jak poważny jest jego uraz – informuje oficjalny portal Piast Gliwice S.A. Czech dołączył do drużyny w przerwie zimowej i już na zgrupowaniu w Hiszpanii nabawił się urazu stawu skokowego w związku z czym nie przygotował się optymalnie do rozgrywek.
M.in. dlatego w pierwszych meczach rundy rewanżowej nie był w stanie walczyć przez pełne 90 minut. Wiosną zresztą tylko raz zagrał w pełnym wymiarze czasowym, a miało to miejsce w 25 kolejce w starciu z Termaliką. Potem na 5 kolejek zniknął z kadry, bo leczył kolejny uraz. W pierwszych tego lata sparingach nie wystąpił. Marcin Brosz od początku wystawił go do gry w ostatniej grze kontrolnej przeciwko GKS Katowice, ale już w 26 min opuścił on plac gry z powodu…kontuzji.
Docekal z Piastem związany jest trzyletnim kontraktem, ale jeśli i tym razem nie przepracuje solidnie okresu przygotowawczego, to pożytku z niego przez kolejne pół roku nie będzie. W tej sytuacji może warto zaprosić do Gniewina Adriana Świątka?
Opracowanie: Grzegorz Muzia/Piast Gliwice S.A.





















