120 minut gry i seria rzutów karnych – tyle trzeba było, by wyłonić zespół, który awansuje do 1/8 finału Pucharu Polski. W derbowym starciu Piasta z Górnikiem wojnę nerwów wygrali zabrzanie. Gliwiczanie mieli swoje szanse, szczególnie w dogrywce, ale ostatecznie aż trzech zawodników Piasta nie wykorzystało jedenastek. Powtórzyła się więc historia z 2o22 roku, kiedy to Piast odpadł z Pucharu Polski po meczu z Górnikiem w takich samych okolicznościach.
Piast z siedmioma zmianami w składzie
Mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami. Z takiego założenia wyszedł zapewne Daniel Myśliwiec, który zdecydował się wystawić w pierwszej jedenastce aż siedmiu zawodników, którzy w ostatnich spotkaniach nie pojawiali się w wyjściowym składzie. W tym gronie znalazł się m.in. 17-letni Maciej Kucharski. Michal Gašparík również dokonał zmian w składzie Górnika, ale na mniejszą skalę.
Wydawało się więc, że to zabrzanie od początku będą dyktować warunki gry. Tymczasem pierwsze minuty należały do gospodarzy. Już w 8. minucie Borowski zagroził bramce gości. Chwilę później Piast wywalczył rzut rożny, po którym strzelał Lima, a następnie Mucha ruszył z piłką w kierunku bramki Górnika. W 14. minucie Lewicki zdecydował się na uderzenie z dystansu, a piłka przeleciała tuż obok słupka.
Zaskoczeni zabrzanie początkowo nie potrafili znaleźć sposobu na gospodarzy. Dopiero po kwadransie gry dłużej utrzymali się przy piłce i zakończyli akcję celnym strzałem Urbańskiego. W 19. minucie Gril, próbując złapać dośrodkowanie, wypuścił piłkę z rąk. Ta spadła pod nogi Kubickiego, który na szczęście dla bramkarza Piasta nie trafił z bliska do bramki.
Z czasem Górnik zaczął przejmować inicjatywę. Po upływie 20 minut kibice odpalili jednak race, przez co sędzia musiał przerwać spotkanie na 11 minut.
Po wznowieniu gry Urbański oddał strzał, przy którym Gril mógł zrehabilitować się za wcześniejszy błąd. Bramkarz Piasta popisał się znakomitą interwencją. Chwilę później gospodarze wyprowadzili kontratak. Lima przebiegł z piłką niemal całe boisko, ale w końcowej fazie akcji ją stracił.
Górnik ponownie przejął inicjatywę, a najlepszą okazję do zdobycia bramki stworzył sobie po fatalnym błędzie Lewickiego. Obrońca Piasta, próbując zagrać do Grila, podał wprost pod nogi Prekopa. Sytuację uratował bramkarz gliwiczan, który bez faulu wyłuskał piłkę spod nóg zawodnika gości.
W końcówce pierwszej połowy piłkarze Piasta opanowali sytuację i częściej utrzymywali się przy piłce. Ostatecznie jednak żadnej z drużyn nie udało się zdobyć bramki.
Przebieg pierwszej części spotkania nie do końca układał się po myśli gospodarzy, ale najważniejsze było to, że nie stracili gola. Daniel Myśliwiec miał też na ławce rezerwowych poważne argumenty w postaci Vallejo i Sancy, którzy potrafią odmienić losy meczu.
Bez bramek również po 90 minutach
Oba zespoły rozpoczęły drugą połowę bez zmian. Na murawie oglądaliśmy ciekawe i dynamiczne spotkanie, ale dobrze funkcjonujące defensywy sprawiały, że brakowało klarownych sytuacji bramkowych.
W 60. minucie na boisku pojawili się Vallejo i Sanca, którzy zastąpili Muchę i Kucharskiego. Ich wejście miało pomóc Piastowi przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Gliwiczanie rzeczywiście ruszyli do ataku, ale nie potrafili przełożyć przewagi na konkretne okazje.
Górnik nie ograniczał się do obrony i również potrafił przenieść grę pod pole karne gospodarzy. Efekty były jednak podobne jak w przypadku akcji Piasta.
W 73. minucie goście mieli znakomitą okazję do zdobycia bramki. Liseth znalazł się w sytuacji sam na sam, ale Gril zdołał odbić piłkę na bok. Jeszcze w tej samej minucie Sanca celnie uderzył na bramkę Górnika, lecz zbyt lekko, by zaskoczyć Loskę.
Chwilę później na boisku zameldował się Ntamack i już przy pierwszym kontakcie z piłką miał wyborną okazję do zdobycia gola. Nie trafił jednak nawet w bramkę. Do gry wszedł również Twumasi. Daniel Myśliwiec rzucił więc do boju kolejnych zawodników, którzy mieli rozstrzygnąć losy derbowego starcia.
W 78. minucie Liseth umieścił piłkę w bramce Piasta, ale gol nie został uznany, ponieważ zawodnik Górnika znajdował się na pozycji spalonej.
Trzy minuty później gospodarze przeprowadzili świetną akcję. Boisgard oddał strzał z ostrego kąta, piłka odbiła się od słupka, a dobitkę obronił Loska.
Mimo zbliżającego się końca regulaminowego czasu gry tempo spotkania nie spadało. W 85. minucie Myśliwiec dokonał kolejnej zmiany – Łabojko zastąpił Leśniaka.
Wszystko wskazywało na to, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka. W 93. minucie Piast wywalczył jeszcze rzut rożny, ale dośrodkowanie Łabojki nie dotarło do adresata. Zabrzanie próbowali wyprowadzić kontratak, który został jednak zatrzymany. Gliwiczanie mieli jeszcze jedną okazję po kolejnym rzucie rożnym, po którym sędzia zakończył drugą połowę.
Piast miał swoje okazje w dogrywce
Już w pierwszych minutach dogrywki Piast stworzył dwie sytuacje, które mogły zakończyć się golem. Najpierw niecelnie strzelał Sanca, a następnie celne uderzenie Ntamacka obronił dobrze ustawiony Loska.
W 94. minucie Sanca po raz kolejny sprawdził czujność bramkarza Górnika. Pięć minut później, po idealnym dośrodkowaniu Limy, uderzał głową, ale trafił w sam środek bramki i Loska ponownie skutecznie interweniował.
Górnik odpowiedział w 102. minucie. Federico oddał celny strzał, jednak rozgrzany Gril pewnie złapał piłkę. Pierwsza część dogrywki nie przyniosła rozstrzygnięcia.
Od początku drugiej odsłony dodatkowego czasu gry gliwiczanie zaczęli uważniej rozgrywać piłkę. Na tym etapie spotkania każdy błąd mógł mieć decydujące znaczenie, a czasu na odrobienie ewentualnych strat pozostawało coraz mniej.
W 110. minucie swoją szansę miał Piast. Strzelał Lewicki, ale jego uderzenie zostało zablokowane. Dwie minuty później po błędzie Ntamacka Antiste znalazł się w sytuacji sam na sam. Zbyt szybko zdecydował się jednak na strzał i Gril, choć z problemami, zdołał obronić.
W odpowiedzi uderzał Maziarz, ale nie trafił w bramkę. W 114. minucie pod poprzeczkę przymierzył Vallejo. Loska popisał się jednak znakomitą interwencją, przenosząc piłkę nad bramką.
W 120. minucie gliwiczanie mogli mówić o dużym szczęściu. Po strzale Lisetha piłka odbiła się od słupka. Piast uniknął straty gola, a swoją postawą, szczególnie w dogrywce, zasłużył na to, by walczyć o awans w konkursie jedenastek.
Ostatnią okazję miał jeszcze Vallejo, którego celny strzał obronił Loska. Chwilę później sędzia zakończył dogrywkę i o awansie do 1/8 finału Pucharu Polski miały zadecydować rzuty karne.
Koszmarny konkurs jedenastek Piasta
Serię rzutów karnych rozpoczął Urbański. Uderzył mocno, ale Gril obronił jego strzał. Piast nie wykorzystał jednak tej szansy. Łabojko fatalnie wykonał swoją jedenastkę – piłka nawet nie doleciała do bramki.
Janicki nie pomylił się i Górnik objął prowadzenie. Szybko wyrównał Ntamack, ale w kolejnej serii pewnie trafił Janża. Chwilę później za lekko uderzył Vallejo, co bezlitośnie wykorzystał Bernardo.
Następnie pomylił się jeszcze Rivas. Trzy niewykorzystane jedenastki Piasta przesądziły o losach rywalizacji. Z awansu do 1/8 finału Pucharu Polski cieszyli się piłkarze Górnika Zabrze.
Gliwice, ul Okrzei – 27.10.2026, 20:30
Piast Gliwice 0-0 pd. k. 1-3 Górnik Zabrze
karne: (0-0 Kacper Urbański – obroniony), (0-0 Jakub Łabojko – obroniony), 0-1 Rafał Janicki, 1-1 Samuel Ntamack, 1-2 Erik Janža, (1-2 Hugo Vallejo – obroniony), 1-3 Paulo Bernardo, (1-3 Juande Rivas – nad poprzeczką)
Piast: 75. Domen Gril – 28. Filip Borowski (74, 99. Emmanuel Twumasi), 5. Juande Rivas, 15. Levis Pitan, 36. Jakub Lewicki – 90. Ivan Lima, 31. Oskar Leśniak (85, 27. Jakub Łabojko), 17. Quentin Boisgard (106, 18. Oliwier Maziarz), 77. Szczepan Mucha (59, 80. Hugo Vallejo) – 10. Andréas Katsantónis (74, 19. Samuel Ntamack), 91. Maciek Kucharski (59, 11. Leandro Sanca).
Górnik: 99. Tomasz Loska – 21. Ondřej Zmrzlý, 26. Rafał Janicki, 4. Paweł Bochniewicz (91, 20. Josema), 64. Erik Janža – 7. Yvan Ikia Dimi (46, 19. Peter González), 6. Malthe Højholt (100, 9. Janis Antiste), 14. Jarosław Kubicki (84, 8. Paulo Bernardo), 82. Kacper Urbański, 33. Maksym Chłań (46, 27. Zeidane Inoussa) – 11. Erik Prekop (46, 23. Sondre Liseth).
żółte kartki: Katsantónis, Rivas – Zmrzlý, Antiste.
sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
widzów: 7324.























Pobojowiska sabotarz
Szkoda, tyle walki, zostawionego zdrowia i sił i wszystko zaprzepaszczone przez karne…Cóż najlepszą reakcją na to będzie (oby) dobry wynik w Płocku.
Dla mnie osobiście, to żenada ! Po karnym Łabojki wiedziałem , że przegramy. Takim małym wygranym to Lima, który pokazał duże umiejętności.
Szkoda. Tym bardziej, że nie wiadomo kto zagra w Płocku… Ja mogę być tylko zły. Ale piłkarze… Tyle wysiłku i dobrej gry.
Po prostu szkoda. No ale taka jest piłka. Chłopaki zostawili dużo zdrowia i sił na boisku, niestety nic nie wpadło a karne to loteria. Levis uważam dobry występ- zbierał wszystkie górne piłki. Cóż, boli ale teraz możemy się skupić na lidze…