Wygrali dla Andrzeja, Piast Gliwice – Widzew Łódź relacja

W meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice pokonał na własnym stadionie Widzew Łódź 2:1. Gole dla gospodarzy padły w drugiej połowie – najpierw piłkę do własnej bramki skierował Giannis Papanikolaou, a zwycięstwo gliwiczan w doliczonym czasie gry przypieczętował Quentin Boisgard. Dla gości trafił Karol Świderski. Spotkanie rozegrano w szczególnym dla Piasta dniu, w którym klub i kibice uczcili pamięć Andrzeja Sługockiego, wieloletniego spikera gliwickiego zespołu.

Trzy tygodnie czekali kibice na powrót piłkarskiej Ekstraklasy. W trakcie sezonu takie przerwy na reprezentacje wcześniej się nie zdarzały. Mimo tego Daniel Myśliwiec, z jednym wyjątkiem, postawił na tych zawodników, którzy najczęściej wychodzili w pierwszym składzie. Większą niewiadomą było natomiast to, jak zaprezentuje się Widzew. Mateusz Stolarski miał dużo czasu, by zmienić zespół pod swój pomysł.

Zanim rozpoczęło się to spotkanie, uczczono pamięć zmarłego tydzień wcześniej wieloletniego spikera Piasta Gliwice – Andrzeja Sługockiego. Z głośników, pewnie po raz ostatni, jego głos zapytał kibiców: „Kto wygra mecz?”. Kto wie, może to właśnie poprowadziło gliwiczan do wygranej.

Lepiej w to spotkanie weszli gliwiczanie. Już w początkowej fazie Sanca miał okazję, by uderzyć, nie trafił jednak w bramkę. W tej fazie bardzo aktywny był Ntamack, który w 8. minucie oddał strzał głową, po którym piłka odbiła się od słupka, ale nie wpadła do bramki. W 10. minucie Widzew skontrował, ale świetnie zachował się Rivas, który do końca biegł obok Fornalczyka i w odpowiednim momencie wybił piłkę na róg.

Po kwadransie impet Piasta nieco zmalał i częściej łodzianie mieli piłkę przy nodze, ale w 22. minucie po kontrze Ntamack strzelał celnie. Drągowski nie dał się jednak pokonać. Ledwie dwie minuty później ponownie uderzał Francuz, tym razem niecelnie. 2. minuty później po rzucie rożnym głową uderzał Przemysław Wiśniewski, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. W pierwszej połowie Widzew nie potrafił na dłużej przejąć inicjatywy i stworzyć sobie wielu dogodnych sytuacji. Piast był groźniejszy, lecz mimo kilku okazji nie zdołał zdobyć bramki. Do przerwy było więc 0:0.

Foto: Mariola Gacek – Fotoaparatka

Po przerwie Piast dopiął swego

Drugą połowę gliwiczanie rozpoczęli od kolejnych ataków. Wprowadzony w przerwie Ivan Lima ruszył prawą stroną i dośrodkował w pole karne, gdzie do piłki doszedł Sanca. Jego strzał głową poszybował jednak nad poprzeczką. W 54. minucie bliski szczęścia był Hugo Vallejo. Hiszpan zwiódł obrońcę i znalazł miejsce do oddania strzału, ale w ostatniej chwili tor lotu piłki zmienił Giannis Papanikolaou. Chwilę później mocno uderzył Ntamack. Drągowski odbił futbolówkę, a dobitkę próbował wykorzystać Jakub Czerwiński. Bramkarz Widzewa zdołał jednak uprzedzić kapitana Piasta. Łodzianie również mieli swoją szansę. Po strzale Stipe Biuka piłkę trącił Karol Świderski, ale nie zdołał skierować jej do bramki. Przez dłuższy czas brakowało jednak płynnych akcji i klarownych okazji, a mecz sprawiał wrażenie, jakby jedna bramka mogła rozstrzygnąć jego losy. W 68. minucie Piast wreszcie dopiął swego. Jakub Lewicki zagrał płasko z lewej strony w pole karne, a próbujący interweniować Papanikolaou niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Gliwiczanie objęli prowadzenie 1:0 i wydawało się, że mają spotkanie pod kontrolą. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. W 71. minucie Widzew wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu Jusufa Gazibegovicia najwyżej wyskoczył Świderski i precyzyjnym strzałem głową pokonał Domena Grila. W ciągu zaledwie trzech minut wynik zmienił się z bezbramkowego remisu na 1:1.

Boisgard bohaterem w doliczonym czasie

Po wyrównaniu spotkanie ponownie się otworzyło, ale długo nie zanosiło się na to, by któraś z drużyn zadała decydujący cios. W 84. minucie po indywidualnej akcji Stipe Biuka strzelał Marcel Krajewski, jednak jego uderzenie po rykoszecie nie sprawiło większych problemów Grilowi. Gdy wydawało się, że oba zespoły podzielą się punktami, Piast przeprowadził akcję, która rozstrzygnęła losy meczu. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry ponownie z lewej strony dośrodkował Lewicki. Piłka minęła kolejnych zawodników Widzewa i trafiła do Quentina Boisgarda. Francuz wbiegł między obrońców i z bliskiej odległości mocnym strzałem pokonał Drągowskiego! Piast prowadził 2:1, a do końca spotkania pozostało już niewiele czasu. Tym razem gliwiczanie nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa. Po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z trzech punktów zdobytych w szczególnym dniu.

Zwycięstwo zadedykowane Andrzejowi Sługockiemu

To zwycięstwo miało wyjątkowy wymiar. Spotkanie poprzedziło upamiętnienie Andrzeja Sługockiego, wieloletniego spikera Piasta i dziennikarza „Nowin Gliwickich”, który przez blisko 30 lat był związany z gliwickim klubem i sportem. W dniu, w którym kibice żegnali go we wspomnieniach, piłkarze Piasta dali im powód do radości. Dla Daniela Myśliwca był to również szczególny mecz. Trener Piasta mierzył się z klubem, z którym był związany wcześniej, a gliwiczanie przerwali niekorzystną serię w bezpośrednich spotkaniach z Widzewem.

Gliwice. Ul Okrzei – 11.10.2026, g. 14:45
Piast Gliwice – Widzew Łódź 2:1 (0:0)
Bramki:
1:0 – 68` Giannis Papanikolaou (sam.) (asysta Jakub Lewicki)
1:1 – 71` 68`– Karol Świderski
2:1 – 90+1 Quentin Boisgard (asysta Jakub Lewicki)

Piast: 75. Domen Gril – 99. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński, 36. Jakub Lewicki – 98. Jason Lokilo (46, 90. Ivan Lima), 27. Jakub Łabojko (73, 31. Oskar Leśniak), 17. Quentin Boisgard (90, 18. Oliwier Maziarz), 80. Hugo Vallejo – 19. Samuel Ntamack (81, 10. Andréas Katsantónis), 11. Leandro Sanca.
W rezerwie: 12 Marcel Mendes-Dudziński, 28 Filip Borowski, 15 Levis Pitan, 22 Francisco Sierralta, 3 Elton Fikaj, 77 Szczepan Mucha, 7 Jorge Felix, 91 Maciek Kucharski
trener: Daniel Myśliwiec

Widzew: 1. Bartłomiej Drągowski – 70. Jusuf Gazibegović (73, 91. Marcel Krajewski), 25. Przemysław Wiśniewski, 3. Steve Kapuadi, 40. Mario García – 79. Stipe Biuk, 5. Giánnis Papanikoláou (73, 6. Juljan Shehu), 8. Emil Kornvig, 10. Fran Álvarez (65, 80. Dani Silva), 7. Mariusz Fornalczyk (56, 19. Darian Males) – 99. Sebastian Bergier (56, 28. Karol Świderski).
W rezerwie: 30 Veljko Ilić, 4 Mateusz Żyro, 14 Ricardo Visus, 80 Dani Silva, 20 Antoni Klukowski, 18 Lindon Selahi, 90 Ioan Vermesan
trener: Mateusz Stolarski

żółte kartki: Łabojko, Czerwiński – Gazibegović, García.

Sędziowali: Jarosław Przybył (Kluczbork) – Sebastian Mucha i Maciej Kosarzecki, sędzią technicznym będzie Mariusz Myszka, a za system VAR odpowiadać będą Piotr Urban i Bartosz Heinig.

widzów: 7361.

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Mecz na pewno nie był idealny bo Widzew niezbyt nam leży. Drużyna tez jest trochę rozregulowana po tej przerwie. Na Gornik taka gra pewnie nie wystarczy ale mam nadzieję ze ambicją zniwelujemy różnicę i powalczymy.Wazne ze dzisiaj sie udało a Andrzej zadowolony patrzy na to z góry.Bedzie cie bardzo brakować bracie!

PiastKopernik

Byliśmy dzisiaj o te jedną bramkę lepsi. Bardziej nam zależało i zwycięstwo jest zasłużone. Mam nadzieję, że Boisgard zostanie w Gliwicach na dłużej. No i mecze w Gliwicach zawsze powinny być o dogodnej porze. Są stadiony, gdzie ludzie przyjadą nawet w poniedziałek. A w Gliwicach kibic lubi wygode i jest marudny. Znacznie lepiej ogląda się mecz gdy jest blisko 8 tys osób na trybunach.

JaKochamPiasta

No wygrana bardzo cieszy teraz Górnik , jeszcze dodam od siebie bardzo fajna oprawa zrobiona przez młyn dla pana Andrzeja ten napis na tym płótnie.