Pogoń Piastowi nie leży

Pogoń Szczecin przerwał serię trzech zwycięstw Piasta Gliwice, wygrywając przy Okrzei 2:1. Z przebiegu spotkania Portowcy nie byli zespołem wyraźnie lepszym, ale stworzyli sobie więcej klarownych sytuacji i dwie z nich wykorzystali. Jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Samuel Ntamack.

Oba zespoły przystępowały do tego spotkania z dłuższymi seriami meczów bez porażki i z pewnością chciały je podtrzymać. Atutem gliwiczan miało być własne boisko oraz fakt, że w ostatnich spotkaniach nie tracili bramek. Pogoń natomiast w tym sezonie jeszcze nie przegrała na wyjeździe. Portowcy również prezentowali się w tej kampanii solidnie. W efekcie przy Okrzei spotkały się dwie drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli i trudno było wskazać zdecydowanego faworyta.

W zespole gości od pierwszej minuty wystąpił Patryk Dziczek, który bardzo dobrze wprowadził się do nowej drużyny i szybko został jej kapitanem. Były zawodnik Piasta zna każdy metr murawy przy Okrzei. Innym ważnym transferem Pogoni w trakcie sezonu był Jordi Sánchez, sprowadzony z Wisły Kraków. Na trybunach pojawił się natomiast były kapitan Piasta, Gerard Badia, który dopingował gospodarzy.

Gliwiczanie już w 5. minucie stworzyli pierwsze zagrożenie. Hugo Vallejo zszedł z lewego skrzydła do środka i mocno uderzył, ale piłka poleciała wprost w bramkarza Pogoni Valentina Cojocaru. Później obie ekipy próbowały narzucić rywalowi swoje warunki gry, dlatego oglądaliśmy wyrównane spotkanie. W 22. minucie Pogoń miała dobrą okazję do objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu piłka trafiła w okolice lewego narożnika pola bramkowego, a Alessandro Riccio zgrał ją głową przed bramkę. Domen Gril zdołał jednak przenieść futbolówkę nad poprzeczką. W odpowiedzi Cojocaru sparował uderzenie Samuela Ntamacka z obrębu pola karnego. W 26. minucie goście wyszli na prowadzenie. Danylo Churlinov przedarł się środkiem boiska i po wymianie podań z Santiago Acostą zdecydował się na strzał zza linii pola karnego. Piłka została jeszcze podbita przez Lewickiego, który próbował zablokować uderzenie, a następnie trafiła do Jordiego Sáncheza. Napastnik Pogoni efektowną przewrotką skierował ją do bramki i dał swojej drużynie prowadzenie. W tej sytuacji linia obrony Piasta nie zdołała złapać Hiszpana na pozycji spalonej. Piast szybko odpowiedział. W 31. minucie Vallejo zagrał piłkę na lewą stronę do wchodzącego w pole karne Lewickiego. Ten dośrodkował w kierunku wbiegającego Samuela Ntamacka, który uderzeniem bez przyjęcia przy lewym słupku doprowadził do wyrównania. Cała akcja, rozpoczęta jeszcze na własnej połowie, była bardzo efektowna i pokazała ofensywne możliwości gliwiczan. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy spotkanie nadal było wyrównane. Piast częściej utrzymywał się przy piłce, ale obu zespołom brakowało kolejnych klarownych sytuacji. Pierwszą połowę dobrze się oglądało. Było to wyrównane spotkanie, w którym jeden gol mógł zdecydować o końcowym wyniku. Kibice obu drużyn liczyli więc na to, że po przerwie ich zespół przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Foto: Marcin Willner

Początek drugiej odsłony był spokojniejszy. Pogoń skupił się na obronie, a zawodnicy Piasta próbowali atakiem pozycyjnym stworzyć sobie okazję do zdobycia bramki. Udało się w 51. minucie. Jakub Łabojko oddał celny strzał, ale był on zbyt lekki, aby zaskoczyć bramkarza Portowców. Po tej sytuacji goście przenieśli ciężar gry pod pole karne Piasta i przez dłuższy czas utrzymywali się w tej strefie. Gliwiczanie zdołali przerwać ich napór, ale tylko na chwilę. W 57. minucie Lima stracił piłkę na połowie rywala. Paul Mukairu natychmiast posłał długie podanie do wychodzącego na pozycję Churlinova. Bułgar znalazł się sam na sam z Domenem Grilem, minął bramkarza Piasta i ponownie wyprowadził Pogoń na prowadzenie. Chwilę później Daniel Myśliwiec zdecydował się na zmianę. Słabiej prezentującego się tego dnia Limę zastąpił Lokilo. Pogoń chciał pójść za ciosem i był bliski podwyższenia prowadzenia. Najpierw Gril z trudem obronił strzał Mukairu, a następnie Czerwiński dwukrotnie wybijał piłkę z linii bramkowej. Był to fragment, w którym Portowcy wyraźnie przejęli inicjatywę i kontrolowali przebieg spotkania. Piast miał natomiast problemy ze stworzeniem kolejnych dogodnych okazji. Pogoń cofnął się praktycznie całym zespołem pod własne pole karne i skutecznie ograniczał gliwiczanom dostęp do bramki strzeżonej przez Valentina Cojocaru. W 76. minucie gospodarze byli jednak bardzo blisko wyrównania. Cojocaru odbił strzał Sancy, a piłka trafiła pod nogi Lokilo. Zawodnik Piasta uderzył bez zastanowienia, ale do szczęścia zabrakło kilku centymetrów. W 83. minucie obaj trenerzy zdecydowali się na kolejne zmiany. W zespole Piasta pojawili się Felix i Pitan, a boisko opuścili Vallejo i Czerwiński. Gliwiczanie do końca próbowali doprowadzić do wyrównania. W 85. minucie głową uderzał Rivas, ale nie trafił w światło bramki. Cztery minuty później swoją szansę miał Pitan. Jego strzał głową był jednak zbyt lekki i Cojocaru bez problemu złapał piłkę. Sędzia doliczył do drugiej połowy pięć minut, ale w tym czasie wynik już się nie zmienił.

Pogoń Szczecin wygrała 2:1 i tym samym przerwała serię trzech zwycięstw Piasta. Gliwiczanie długo pozostawali w grze o korzystny rezultat, ale o wyniku zdecydowała większa skuteczność gości w kluczowych momentach. 

Gliwice, ul. Okrzei – 20.09.2026, g. 12:15
Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 1:1 (1:1)
Bramki:

0:1 – 26` Jordi Sanchez
1:1 –  31’ Samuel Ntamack (asysta Jakub Lewicki)
1:2 – 57` Darko Curlinov

 

Piast: 75. Domen Gril – 99. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński (83, 15. Levis Pitan), 36. Jakub Lewicki – 90. Ivan Lima (61, 98. Jason Lokilo), 17. Quentin Boisgard, 27. Jakub Łabojko (73, 31. Oskar Leśniak), 80. Hugo Vallejo (83, 7. Jorge Félix) – 19. Samuel Ntamack (73, 10. Andréas Katsantónis), 11. Leandro Sanca.
W rezerwie:  47 Jakub Grelich, 12 Marcel Mendes-Dudziński, 28 Filip Borowski, 18 Oliwier Maziarz, 77 Szczepan Mucha, 91 Maciek Kucharski

 Pogoń: 77. Valentin Cojocaru – 4. Alessandro Riccio (83, 15. Hussein Ali), 13. Dimítris Keramítsis, 29. Lukas Willen, 23. Benjamin Mendy – 21. Darko Čurlinov (83, 7. Musa Juwara), 16. Patryk Dziczek, 3. Kellyn Acosta (71, 6. Jan Biegański), 35. Maciej Wojciechowski – 18. Paul Mukairu (83, 41. Attila Szalai), 22. Jordi Sánchez.
W rezerwie: 98 Kevin Dąbrowski, 30 Jacek Czapliński, 11 Kamil Grosicki, 47 Natan Ława, 17 Jean-Pierre Nsame, 99 Hubert Renka

Sędziowali: Daniel Stefański (Bydgoszcz) – Adam Kupsik i Michał Obukowicz – Kornel Paszkiewicz. VAR:Marcin Kochanek i Piotr Urban.

żółte kartki: Sanca, Lewicki.

 

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
AD75

Pierdolenie! Jak lubię trenera , tak rozumiem jego filozofię, że trzeba grać tym składem, który wygrywa. Tak z kolei nie rozumiem dlaczego nie było multum zmian kiedy nie szło…Sanca, jak dla mnie tło samego siebie..
Choć coś tam grał. Lima, szkoda słów. Dla mnie ława… Hugo, nie jego mecz. Ok.
Reszta , tak jak każdy widział. Sorry Panie trenerze, ale ja nie widzę koncepcji grania u nas? Zaczyna to wyglądać na zasadzie prawie kopiuj, wklej. Prawie!
Chyba, że ja za dużo na oglądałem się w weekend lig zagranicznych? Cholera…

KrissKopernik

Na spokojnie-nie każdy mecz na będzie wychodził
Nie zawsze będzie dopisywać szczęście
I przypominam-niewalczymy o top 3 tylko o spokojne utrzymanie

Stary Kolejarz

Zmiany znowu nie byly szczesliwe. Chociaz Lesniak pokazal sie nawet niezle. Wiem ze moment meczu i rezultat nie byly korzystne ale dlaczego to akurat Katsantonis wszedl na boisko?. Kolejny raz nie wniosl absolutnie nic! Dlaczego swoich szans nie moga dostac mlodzi? (Maziarz, Kucharski) Przynajmniej beda gryzc trawe. Katsantonisowi to juz chyba to zwisa. Mucha tez chyba dalby wiecej niz Lokilo.