Piast Gliwice przegrał z Wieczystą Kraków 3:4. Jeszcze w 87. minucie gospodarze przegrywali 0:4 i wszystko wskazywało na bolesną porażkę. Kapitalne wejście rezerwowych całkowicie odmieniło jednak końcówkę spotkania. W ciągu zaledwie sześciu minut gliwiczanie zdobyli trzy bramki, ale nie zdołali doprowadzić nawet do remisu. Po meczu Jakub Łabojko przyznał, że mimo ambitnej walki do końca Piast nie zasłużył na zwycięstwo.
– Szalony? Niekoniecznie. Może sama końcówka była szalona, ale z przebiegu całego spotkania to Wieczysta była zespołem lepszym i stworzyła więcej sytuacji. My zbyt łatwo tracimy bramki i popełniamy za dużo prostych, indywidualnych błędów, które później dużo nas kosztują. Trudno odrobić taką liczbę straconych goli. Fajnie, że końcówka była dobra, ale to za mało, żeby wygrywać mecze w Ekstraklasie – zauważył Łabojko.
Duży wpływ na przebieg końcówki miało wejście na boisko rezerwowych – najpierw Kristophera Lokilo, a później Tomasa Twumasi i Leandro Sanci. Wraz z nimi zmieniło się również nastawienie całej drużyny.
– Na pewno rezerwowi dali nam impuls, ale nie mieliśmy już wtedy nic do stracenia. Podczas przerwy na uzupełnienie płynów trener powiedział, żebyśmy dalej grali swoje, walczyli i wierzyli. W końcu przyniosło to efekt w postaci trzech goli. Taka liczba bramek zdobyta u siebie powinna przełożyć się na trzy punkty, ale jeśli traci się cztery gole, trudno o tym myśleć – analizował pomocnik Piasta.
Porażka z Wieczystą była kolejnym spotkaniem, w którym gliwiczanie mieli problemy z defensywą. Po czterech kolejkach Piast ma już na koncie 12 straconych bramek. To wyraźny sygnał, że również realizacja założeń dotyczących pressingu wymaga poprawy.
– To jest liczba, która nie przystoi drużynie występującej w Ekstraklasie. Musimy poprawić grę w obronie, ale nie jest to tylko rola obrońców. Odpowiedzialność spoczywa również na linii pomocy i ataku. Musimy lepiej wypychać przeciwnika, skracać pole gry i skuteczniej pressować. Wtedy rywal nie będzie miał tylu sytuacji – stwierdził Łabojko.
Porażka z Wieczystą ma również konsekwencje w tabeli. Piast znalazł się w strefie spadkowej, a przed nim kolejne bardzo trudne spotkanie – starcie z Legią Warszawa. Gliwiczanie będą musieli szybko wyciągnąć wnioski, aby przerwać serię niepowodzeń i zacząć zdobywać punkty.
























Nagle dziwnie graliście średni pressing? Po czym brak doskoku,a reszta to tragedia niestety. 4/5 zawodników, którzy chcą to trochę mało…Z taką Wieczystą, to miała być jazda od początku spotkania. Wysoki pressing i ogień. Popatrzcie jak grają inne zespoły ekstraklasy! Wyglądamy najsłabiej i jak chłopcy do bicia. Nikt, ale to nikt nie boi się Piasta.
I co do niektórych. Proszę nie mieszać polityki z futbolem. I co… Trzeba wierzyć, że z nowy w sobotę o tej samej porze będzie o wiele lepiej.
Tylko 3 punkty i jedziemy z ległą CŻPG.