Szalony mecz przy Okrzei, ale bez happy endu

Nawet w najczarniejszych wizjach kibiców i zawodników Piasta nie pojawił się chyba scenariusz, w którym gliwiczanie przegrywają z Wieczystą Kraków na własnym stadionie aż 3:4. A przecież mogło być jeszcze gorzej. Goście szybko, bo już w 6. minucie, objęli prowadzenie, a po przerwie bezlitośnie wykorzystali błędy gospodarzy i w krótkim czasie zdobyli kolejne trzy bramki. Piast w końcówce poderwał się do walki i w ciągu kilku minut odrobił część strat, doprowadzając do wyniku 3:4. Na wyrównanie zabrakło już jednak czasu.

Wieczysta Kraków to absolutny beniaminek Ekstraklasy, ale tylko jeśli chodzi o klub. Trener i zawodnicy tworzą bowiem zespół doświadczony i ograny na najwyższym poziomie. Mimo to krakowianie źle rozpoczęli premierowy sezon – przed meczem z Piastem mieli na koncie dwie porażki i zero punktów, zamykając ligową tabelę.

Daniel Myśliwiec zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie. Quentina Boisgarda zastąpił Jorge Félix, a Francuza zabrakło nawet w kadrze meczowej. Mimo wysokiej porażki z Lechem Poznań szkoleniowiec Piasta zapowiadał, że nie zamierza zmieniać swojej filozofii gry. Przyznał jednak, że poprawy wymaga przede wszystkim funkcjonowanie zespołu w defensywie.

Wieczysta zadała pierwszy cios

Pierwszą okazję do zdobycia bramki mieli gospodarze. Samuel Ntamack przestawił Milicia i zdecydował się na uderzenie z dystansu. Antoni Mikułko z dużym trudem odbił piłkę. Tymczasem już pierwsza groźna akcja Wieczystej przyniosła jej prowadzenie. W 6. minucie Petar Pusić oddał strzał z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od Oskara Leśniaka, który próbował zablokować uderzenie, po czym długo leciała w kierunku bramki. Ostatecznie spadła na głowę Tobiasa Christensena, który mimo asysty Jakuba Czerwińskiego zdołał skierować ją do siatki.

Piast próbował odpowiedzieć. W 17. minucie Jakub Łabojko wykonywał rzut wolny i dośrodkował w pole karne do Czerwińskiego. Kapitan Piasta przejął piłkę, ale nie na tyle dobrze, aby oddać strzał lub skutecznie odegrać ją partnerowi. Chwilę później gospodarze mieli jeszcze rzut rożny, jednak Łabojko zbyt mocno dośrodkował. Gliwiczanie konstruowali kolejne akcje i z czasem coraz wyraźniej przejmowali inicjatywę, ale brakowało konkretów pod bramką Wieczystej.

W 35. minucie po dośrodkowaniu Semedo zrobiło się groźnie w polu karnym Piasta, na szczęście bez konsekwencji. W odpowiedzi mocno i celnie uderzył Ntamack, lecz Mikułko pewnie złapał piłkę.

Trzy minuty później Piast miał znakomitą okazję do wyrównania. Ntamack rozpoczął akcję, którą niecelnym strzałem zakończył Hugo Vallejo. To był okres zdecydowanej przewagi gospodarzy. Piast praktycznie zamknął Wieczystą na jej połowie. Kolejny strzał oddał Vallejo, a chwilę później próbował jeszcze Łabojko, ale bez efektu. Mimo wyraźnej przewagi nie udało się zdobyć wyrównującej bramki. Na przerwę to więc Wieczysta schodziła z prowadzeniem.

Druga połowa – katastrofa Piasta

Wynik 0:1 po pierwszych 45 minutach nie przekreślał szans Piasta. Gospodarze, poza sytuacją, po której stracili gola, prezentowali się przyzwoicie w defensywie i sami stworzyli kilka okazji do zdobycia bramki. Najlepszej nie wykorzystał Vallejo.

Od początku drugiej połowy Piast próbował cierpliwie budować swoje akcje. Wieczysta cofnęła się jednak pod własne pole karne i uważnie broniła dostępu do bramki. Po niespełna dziesięciu minutach krakowianie przenieśli ciężar gry pod bramkę Piasta i wtedy zaczęły się problemy gospodarzy. Najpierw Domen Grgić obronił mocne uderzenie Matúša Vojtka, a chwilę później bomba Mikkela Maigaarda zatrzymała się na spojeniu słupka z poprzeczką. W międzyczasie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Jorge Félix, którego zastąpił Jason Lokilo. I właśnie on w 58. minucie miał znakomitą okazję po zagraniu Łabojki. Niestety, źle przyjął piłkę, która odskoczyła mu za daleko i wyszła poza boisko.

A potem nastąpiło kilka minut, które praktycznie rozstrzygnęły mecz.Najpierw Borowski nie upilnował Piazona. Ten dograł do Christensena, którego z kolei nie przypilnował Leśniak. Norweg wykorzystał okazję i podwyższył na 2:0. Dwie minuty później było już 3:0. Ponownie dośrodkowywał Piazon, strzelał Christensen, jego uderzenie odbił Grgić, ale przy dobitce skuteczny okazał się Villar. Wieczysta w krótkim czasie całkowicie przejęła kontrolę nad spotkaniem. W 72. minucie Christensen skompletował hat-tricka. Borowski próbował wybić piłkę, ale zrobił to fatalnie – zagrał wprost pod nogi Norwega, który bez problemu wykorzystał prezent i podwyższył na 4:0. W 79. minucie gospodarzy po raz kolejny uratowała poprzeczka. Gdyby piłka znalazła drogę do siatki, byłoby już 0:5.

Niesamowita końcówka

Piast nie zamierzał jednak kończyć meczu bez walki. W 83. minucie gospodarze mieli rzut wolny tuż przed polem karnym. Na bezpośrednie uderzenie zdecydował się Lokilo, ale trafił tylko w boczną siatkę. Cztery minuty później po zagraniu Lokilo debiutujący w barwach Piasta Oliwier Maziarz zdobył pierwszą bramkę dla gliwickiego zespołu. W doliczonym czasie gry zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo. Po dośrodkowaniu Twumasiego –  Czerwiński głową skierował piłkę do bramki, zmniejszając straty do 2:4. Chwilę później Twumasi dograł do Sanci, a ten kapitalnym uderzeniem z dystansu zdobył kontaktową bramkę. W ciągu kilku minut z wyniku 0:4 zrobiło się 3:4 i nagle okazało się, że Piast może jeszcze wyrwać Wieczystej choćby punkt. Na wyrównanie zabrakło jednak czasu.

Piast znów przegrywa przez defensywę

Piast przegrał, bo po raz kolejny jego gra w defensywie pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Trudno inaczej ocenić sytuację, w której zespół na własnym stadionie traci cztery bramki, a rywal ma jeszcze dwie sytuacje zakończone trafieniem w poprzeczkę. Gliwiczanie pokazali charakter, odrabiając w końcówce trzy gole, ale trudno uznać to za pełnoprawny „husarski zryw”. Wieczysta po zdobyciu czwartej bramki wyraźnie spuściła z tonu i pozwoliła gospodarzom wrócić do gry. To jednak nie zmienia faktu, że Piast po czterech kolejkach ma na koncie już trzy porażki, a problem z defensywą, o którym przed meczem mówił Daniel Myśliwiec, zamiast zniknąć, stał się jeszcze bardziej widoczny

Gliwice, ul Okrzei – 15.08.2026, g. 17:30
Piast Gliwice – Wieczysta Kraków 3:4 (0:1)
Bramki:
0:1 – 6` Tobias Christensen
0:2 – 62, Tobias Christensen
0:3 – 64` Miki Villar
0:4 – 71` Tobias Christensen
1:4 – 87` Oliwier Maziarz (asysta Jason Lokilo)
2:4 – 90` Jakub Czerwiński (asysta Emmanuel Twumasi)
3:4 – 90` Leandro Sanca (asysta Emmanuel Twumasi)

Piast: 75. Domen Gril – 28. Filip Borowski (74, 99. Emmanuel Twumasi), 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński, 36. Jakub Lewicki – 90. Ivan Lima (54, 98. Jason Lokilo), 31. Oskar Leśniak (74, 18. Oliwier Maziarz), 27. Jakub Łabojko, 7. Jorge Félix (65, 11. Leandro Sanca), 80. Hugo Vallejo – 19. Samuel Ntamack (74, 10. Andréas Katsantónis).

Wieczysta: 1. Antoni Mikułko – 17. Kamil Dankowski, 24. Mateusz Wieteska, 16. Antonio Milić, 27. Matúš Vojtko (82, 4. Karol Fila) – 7. Lisandro Semedo (60, 23. Miki Villar), 20. Mikkel Maigaard, 70. Petar Pušić (61, 8. Ben Lederman), 12. Lucas Piazón, 97. Tobiasz Mras (73, 88. Christopher Lungoyi) – 10. Tobias Christensen (82, 9. Paulinho).

żółta kartka: Vojtko.

sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa).

widzów: 4375.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piast1945

Pan trener Myśliwiec zaczyna mnie coraz bardziej wk…ć, jak w tamtym sezonie przykleił się do Bartkowskiego który przewracał się o własne nogi to teraz znalazł sobie następnego wybrańca Leśniaka, gość kompletnie znika na jakieś spokojnie na jakąś godzinę gry a potem się ujawnia na polu karnym zgubiony jak dziecko przy kryciu napastnika (zresztą identycznie było w Poznaniu)..dalej Lewicki, przecież on wychodzi na ligowy mecz jak na pokopanie sobie na orliku, Felix on ma siły na 15 minut maks a trener każe mu się męczyć w wyjściowym składzie…itd, itd. Jasne, personalnie jesteśmy jedną z najsłabszych ekip w ekstraklapie ale pogłębianie tego złymi wyborami trenera kompletnie nas dobija.

Stary Kolejarz

Zgadzam sie calkowicie. Lesniak, Lewicki to dramat. Vallejo jeszcze gorzej. Dodatkowo poziom indywidualniej techniki niektorych zawodnikow Piasta jest na poziomie ponizej krytyki (Felix, Vallejo, Lokilo). Dlaczego nie gra Boisgart? Czy Sanka, ktory zreszta tez ma problemy z technika nie mogl wejsc wczesniej? Ciekawe tez czy Borowki przekonuje trenera zeby go wystawial? Golym okiem widac ze Twumasi daje druzynie wiecej. Generalnie jak na razie jest bardzo slabo. Wiem, nie ma kasy. To dobra wymowka dla wszystkich.

seal

Orion kriss ad i kilku innych zadowonych z niszczenia Piasta tak jak caryca Piworowicz i zlotousty trzeba być antypiastolem żeby bronić tych co rządzą obecnie klubem.

KrissKopernik

Ty mi odpowiedz jakich inżynierów mamy w skaldzie ?!
Wtedy ci odpisze na pytanie

orion

Ale jak spłacili długi ktore inni zrobili to byli fajni nie? Zresztą dla ciebie ja jestem Pan orion bo na jednym gównie sie z tobą nie slizgałem.

seal

Jakie długi 0ebilu sprzedali Drape za chwilę sprzedadzą lewickiego i będzie po długach.

orion

Już nawet inni na forum ci piszą żebyś poszedł do psychiatry bo ci łeb przestał funkcjonować.

Gumis

Ty potrafisz liczyć ? Piast miał ponad 33 miliony dlugu cześc to jest rozlożona na raty i będzie spłacana przez lata tak więc ten dług wynosi więcej niż 33 miliony a Piast dostał za Drapińskiego 10 mil

AD75

Głupku, tutaj nikt nie niszczy Piasta, ale chcę go ratować. Oczywiście, przychylam się do zdania Piast 1945.
Leśniak , dramat. Felix , sorry ,ale już pora zmienić chyba klub. Trener albo musi się obudzić, albo nas chyba odeślę w otchłań pierwszej ligi,? Zawsze go broniłem , ale po dzisiejszym meczu myślę, że chyba jednak jest zagubiony.
Obrona słaba, oprócz Rivasa , to lipa. Kuba super,ale czasu nie oszukasz powoli. Nasza prawa strona była w miarę dobrze pracująca, czyli Boro Lima.
Hugo się stara ,ale nie ma wsparcia.
Nowy napastnik, jak ma coś strzelać , skoro nie ma nic , zero podań. Maziarz, gratulacje. Niech wchodzi i się ogrywa, kosztem Leśniaka.
Brak środka Pola widoczna ewidentnie.
Poza tym na koniec, powiem tak. Piłka to budowanie i trenera i piłkarzy. Tylko jak ich zbudować, skoro gramy słabo ( nie wszyscy), ale mamy nowy skład, który może potrzebuje czasu, którego niestety nie mamy…

orion

To jest choroba psychiczna z powodu oglądania tv.Ratowali Piasta ci co głosowali za tym żeby nie dać mu pieniądzy.Nie wiedziałeś?

zatorzanin

Najlepsze jest to ,że Wieczysta (beniaminek) była zdecydowanie lepsza, z lepszą kulturą gry. My wygladaliśmy jak dzieci we mgle. Tylko jakieś dziwne pogubienie się przeciwnika w samej końcówce pozwoliło nam honorowo zakończyć mecz. Wyglądamy gorzej niż rok temu za Szweda. Z tej mąki (trenera) nie będzie chleba.

Bodzio7

Felix i Czerwiński dawno powinni zniknąć z piasta, a trener ustala wyjściowy skład jakby wcale nie znał zawodników, zmiennicy lepsi od tych z podstawowego składu. Mam wrażenie, że ten chłop się pogubił albo ma złych doradców. Moje trzy rady: 1. Nauczyć ich gry w dziadka bo kompletnie nie umieli wyjść spod swojej bramki, wieczysta robiła to o wiele lepiej. 2. Nauczyć i zmusić do gry na jeden kontakt, a więc podanie i wyjście na pozycję i tu potrzebna jest kondycja dlatego goniłbym ich codziennie po lasach, aż by im pot z … kapał. 3. Wytrenować u nich technikę użytkową. Wtedy dobre wyniki przyjdą same. Aha jeszcze jedno, potrzebnych jest nam dwóch zawodników: ,,kierownik obrony” i ktoś kto poukłada środek pola bo strzelać bramki ma kto. Pozdrawiam.

Kubek

Całe szczęście, że mamy początek sezonu więc teraz budzimy się i do pracy. Tak wiemy, były ciężkie warunki ale dla obu drużyn.

Na Legię warto sprawdzić nowego bramkarza. Fikaj również na lewą stronę. Zdecydowanie Maziarz od 1-szej minuty i Felix na zmianę. Przeraża, że dzisiaj na srodek pomocy do zmiany był Maziarz i Mucha – tylko!

Pod koniec okienka trzeba liczyć, ze ktoś zechce podpisać kontrakt inaczej będzie ciężko uciekać minimum punktów.