Piast Gliwice pokonał Wisłę Kraków 4:3 w meczu pełnym emocji i zwrotów akcji. Po końcowym gwizdku trener Daniel Myśliwiec nie ukrywał zadowolenia z trzech punktów, ale jednocześnie podkreślał, że jego zespół nie może pozwalać sobie na tak dużą liczbę błędów w defensywie.
– Jednym słowem? Upiekło się – rozpoczął szkoleniowiec Piasta. – Patrząc na sam wynik, możemy powiedzieć, że nam się upiekło. Zrobiliśmy bardzo dużo dobrych rzeczy, ale niemal tyle samo złych. Na szczęście zespół wierzył do końca i został za to nagrodzony zwycięstwem.
Trener zwrócił uwagę, że przez długie fragmenty spotkania jego drużyna realizowała założenia taktyczne, szczególnie w ofensywie.
– Chcieliśmy szybko odbierać piłkę i jeszcze szybciej atakować. Tworzyliśmy sytuacje, które naprawdę mogły imponować. Tym bardziej trudno zrozumieć, jak dopuściliśmy do tego, że rywal wrócił do meczu. Myślę, że duży wpływ miały na to emocje. Bardzo zależało nam na pierwszym domowym zwycięstwie i być może momentami było tego za dużo.
Zmiany już w przerwie
Duże zainteresowanie wzbudziły roszady dokonane już po pierwszych 45 minutach. Z boiska zeszli Ivan Lima i Samuel Ntamack, mimo że obaj mieli udział przy bramkach dla Piasta.
Myśliwiec wyjaśnił, że decyzje nie wynikały z ich gry w ofensywie.
– W ataku wyglądaliśmy bardzo dobrze, ale nasze zachowania w defensywie były dla mnie nieakceptowalne. To nie była kara dla tych zawodników. Wiedziałem jednak, że mając odpowiednich piłkarzy na ławce, mogę zareagować wcześniej, zamiast czekać, aż sytuacja wymknie się spod kontroli.
Szkoleniowiec podkreślił również, że przy prowadzeniu 2:0 jego zespół zaczął kalkulować.
– Nie można kalkulować przy wyniku 1:0 czy 2:0. Jeśli coś daje ci kontrolę nad meczem i prowadzenie, nie możesz z tego rezygnować. To był jasny sygnał dla całej drużyny, czego od siebie wymagamy.
„Wolę wygrać 1:0 niż 4:3”
Choć kibice obejrzeli siedem bramek, trener Piasta nie ukrywał, że woli znacznie spokojniejsze zwycięstwa.
– Oczywiście, że wolę wygrać 1:0 niż 4:3. Chcemy grać atrakcyjną piłkę, ale jednocześnie odpowiedzialną. W ofensywie mamy dużo jakości, natomiast w defensywie potrzebujemy znacznie większej odpowiedzialności i poświęcenia.
Ntamack dostał jasny sygnał
Podczas konferencji szkoleniowiec odniósł się również do sytuacji Samuela Ntamacka. Napastnik zdobył bramkę, ale został zmieniony już w przerwie.
– Samuel bardzo dobrze pracuje i właśnie dlatego wygrał rywalizację o miejsce w składzie. Jednak w jednej z sytuacji zabrakło inicjatywy w pressingu. Chcemy być bezkompromisowi i wymagać od siebie maksymalnego zaangażowania. To nie było grillowanie zawodnika, tylko jasny komunikat, jakie standardy obowiązują w naszym zespole.
„To piłkarze wygrali ten mecz”
Na zakończenie Daniel Myśliwiec podkreślił, że mimo licznych błędów jego drużyna pokazała charakter i odwagę.
– To nie ja wygrałem ten mecz, tylko piłkarze. Nawet po straconych bramkach nie przestali wierzyć i dalej chcieli atakować. To pokazuje potencjał tego zespołu. Oczywiście musimy lepiej kontrolować mecze i wyeliminować błędy w obronie, ale cieszę się, że zawodnicy nie bali się grać odważnie. Teraz jednak twardo stąpamy po ziemi, bo przed nami kolejne wyzwanie.
Zobacz pełny zapis konferencji






















Drugi to mecz, że do przerwy wg. klasyka ” gramy jak nigdy a w drugiej przegrywamy jak zwykle”
Choć wczoraj się nam upiekło. A było tego blisko. Tu jest jakiś problem.
Problem? Trzeba wystawić nieco inną jedenastkę i po temacie…
Tak mi się wydaje.
Pisałem ,że gdy z Piastem będzie grać lepsza technicznie drużyna niż drewniane Zaglębie to będzie problem .Wczoraj się upiekło ale trzeba zmienić troche dysproporcje między atakiem a obroną
W przeciwieństwie do wielu myślę, że trener jest przytomny i wie co robi, natomiast mamy ewidentny problem kadrowy – po 2 meczach niby w defensywie, ale to również kwestia stabilności formy i zgrania. To, że podejmuje próby ze składem to nie grzech, są może zwolennicy WFisty, który tylko grał ociosanym składem złożonym głównie z 27-29 latków, ale Myśliwiec nie ma tego komfortu. Niemniej podzielam zdanie tych, którzy widzą braki w kadrze i trudno będzie ze składem wyraźnie poprawić jakość, ale na pewno ustawienie i dyscyplinę można. Jeden z zawodników kolejny mecz (również tak było wiosną i wiadomo kto) potwierdza że obecnie nie może grać na tej pozycji defensywnej.
A tak na marginesie, to na trybunach Valencia i Chrapek.
Skoro piłka to gra błędów to czemu zakładacie iż nasza obrona ich nie popełni?
Grunt aby tych błędów popełnić mniej niż przeciwnicy i strzelić jedną bramkę więcej
Mysliwiec! Jesli masz uwagi do gry w obronie, to miej najpierw do obroncow, a nie do napastnika co gola strzela.
Zamiast isc za ciosem, to on pokazuje druzynie przeciwnej, ze zaczyna sie bronic sciagajac szybkiego Lime i strzelca gola. A jesli juz chcesz spokoju w obronie, to zagraj na 3 obroncow. Wstaw Czerwinskiego, bo to co wyrabial Drapinski z Lewickim to jest parodia pilki plazowej.
Moim zdaniem problem leży nie w samych obrońcach, a w strefie obronnej.
Brakuje zabezpieczenia tyłów – czyli defensywnych pomocników
Tak, upiekło się, błędny dobór piłkarzy na start jak i też zmienników, Borowski ten z Rakowem to taki sam z Wisłą daje się przepychać i broni od zewnętrznej, tak nie gra skrajny obrońca, Twumasi nie dał by się tak przepchnąć, zmiana Muchy, bezproduktywny, niby biega ale nic z tego nie wynika, Katsa pod formą, lepszy byłby na zmianę ten młody, obrona to kolejny rozdział, jest Czerwo jest ten Albańczyk Fikaj, skład powinien być wykrystalizowany po obozie, po to on jest, a tu lipa,terner niech zacznie od siebie, słabo bronili Atamack z Limą, ale na ich zagrania miło się patrzyło, wypracowali pierwszą bramkę.
Dodam do tego jeszcze, w najbliższym meczu z Lechem musimy być monolitem w obronie, bo jeśli zagramy tak jak z Wisłą to dostaniemy standardowe 4 w Poznaniu i wracamy.