Za sekcją szermierczą Piasta Gliwice kolejny bardzo udany sezon. Obrona drużynowego mistrzostwa Polski seniorów, złoty medal mistrzostw Polski młodzików, brązowy medal Błażeja Kurowskiego oraz dziesiątki medali wywalczonych przez zawodniczki i zawodników w różnych kategoriach wiekowych po raz kolejny potwierdziły, że gliwicka szermierka od lat należy do krajowej czołówki.
Tradycją podtrzymywaną od wielu lat jest uroczyste zakończenie sezonu, podczas którego w obecności rodziców, trenerów i działaczy wyróżniani są zawodnicy odnoszący największe sukcesy. Otrzymują oni symboliczne nagrody ufundowane przez klub i sponsorów.
Tegorocznego Sportowego Oskara sekcji szermierczej przyznano Hannie Szczurowskiej, brązowej medalistce XXXII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Młodsza z sióstr Szczurowskich z sezonu na sezon potwierdza, że rozwija się we właściwym kierunku i należy do grona największych talentów gliwickiej szermierki.
Wyjątkowym osiągnięciem było również zdobycie dwóch drużynowych tytułów mistrza Polski. Po złote medale sięgnęli zarówno seniorzy, jak i młodzicy. To sukces, którym nie może pochwalić się żaden inny klub w Polsce. To tylko część osiągnięć, które szermierze Piasta dopisali w tym roku do bogatej historii sekcji.

O sukcesach, tradycji i przyszłości Piasta Gliwice rozmawiamy z Maciejem Chudzikiewiczem.
Red.: Za sekcją szermierczą Piasta Gliwice już 78 lat działalności. To kawał historii.
Maciej Chudzikiewicz: To prawda. Mamy się czym pochwalić. W historii sekcji były medale olimpijskie Egona Frankego, srebro naszego wychowanka Adama Wierciocha w Pekinie, a także złoty medal Rubéna Limardo z Londynu. Choć reprezentował Wenezuelę, zawsze podkreślał swoje związki z Piastem Gliwice. Pamiętam jego słowa po zdobyciu mistrzostwa olimpijskiego, kiedy powiedział, że połowa tego medalu jest dla Wenezueli, a druga połowa dla Piasta Gliwice. To był wyjątkowy moment dla całego naszego klubu.
Red.: Miniony sezon również zapisze się złotymi zgłoskami.
M.Ch.: Zdecydowanie tak. Najbardziej cieszy nas fakt, że mistrzostwo Polski obronili seniorzy, ale równie ważne jest dla nas to, że tytuł mistrzów Polski zdobyli również młodzicy. To pokazuje, że szkolenie działa na każdym etapie i zachowana jest ciągłość. Dla nas to najlepsza prognoza na przyszłość.
Red.: Medali w ostatnich latach było naprawdę bardzo dużo.
M.Ch.: Gdybyśmy chcieli wymienić wszystkie sukcesy z ostatnich pięciu lat, musielibyśmy poświęcić na to naprawdę sporo czasu. To nie są przypadkowe wyniki. Za nimi stoi systematyczna praca trenerów i zawodników.
Red.: Właśnie system szkolenia jest jednym z największych atutów Piasta?
M.Ch.: Mamy świetnie zorganizowaną strukturę szkolenia. Nad najmłodszymi pracują doświadczeni trenerzy, a później zawodnicy przechodzą kolejne etapy rozwoju pod okiem szkoleniowców z ogromnym dorobkiem. Dzięki temu możemy regularnie wychowywać kolejne pokolenia medalistów.
Red.: Dużą rolę odgrywa również współpraca z innymi środowiskami szermierczymi.
M.Ch.: Tak i bardzo to sobie cenimy. Doskonale układa się nasza współpraca z Kosynierem Gliwice. To klub założony przez fechtmistrza Jana Motyla, który przez wiele lat pracował również w Piaście. Najmłodsi adepci zdobywają tam pierwsze doświadczenia, a później wielu z nich trafia do naszej sekcji. To model współpracy, który przynosi bardzo dobre efekty.
Mamy również znakomity sztab szkoleniowy. Jest trener Marek Julczewski, który doprowadził reprezentację Polski do medalu olimpijskiego, jest ambitny trener Wojciech Kozioł, którego podopieczni zdobyli mistrzostwo Polski młodzików. Ania Ridzewska, była nasza szpadzistka, a teraz trenerka wychowała już całą grupę zawodniczek i zawodników, którzy zdobywają medale. Do szkolenia najmłodszych ostatnio włączyli się także nasi zawodnicy Mateusz Nycz i Pola Drobczyk. Bardzo się z tego cieszymy, że wciąż aktualnie zawodnicy angażują się również w pracę z młodszymi kolegami.
Red.: Szermierka nie należy jednak do najłatwiejszych dyscyplin pod względem organizacyjnym i finansowym.
M.Ch.: To prawda. To nie jest piłka nożna, dlatego o środki jest znacznie trudniej. Sprzęt jest bardzo drogi. Jedna kompletna szpada kosztuje ponad tysiąc złotych. Bez wsparcia miasta Gliwice, klubu, sponsorów i rodziców trudno byłoby osiągać takie sukcesy. Na szczęście możemy liczyć na tę pomoc, a dzięki temu zawodnicy mają odpowiednie warunki do rozwoju.
Red.: Patrząc na wyniki z ostatnich lat, można z optymizmem patrzeć w przyszłość?
M.Ch.: Zdecydowanie. Najbardziej cieszy mnie to, że sukcesy odnoszą zarówno seniorzy, jak i najmłodsi zawodnicy. To pokazuje, że wykonujemy dobrą pracę i mamy kolejne pokolenia szermierzy gotowych do walki o medale. Jestem przekonany, że przed sekcją Piasta Gliwice kolejne bardzo udane lata…





















