Miniony weekend był wyjątkowo udany dla szpadzistów Piasta Gliwice. W hali im Jerzego Wojewódzkiego kibice oglądali bardzo dobry występ Damiana Michalaka w Pucharze Polski Seniorów oraz mistrzowskie występy młodzików, a równolegle bardzo dobre wiadomości napłynęły z Torunia. W prestiżowym V Międzynarodowym Turnieju Szermierczym „Złoty Piernik” zwyciężył Tytus Kurowski, odnosząc swoje pierwsze turniejowe zwycięstwo od dłuższego czasu.
Turniej „Złoty Piernik”, rozegrany w dniach 16–17 maja w Toruniu, należy dziś do najważniejszych imprez szermierczych dla najmłodszych zawodników w Polsce. Zawody z roku na rok zyskują coraz większą renomę i dla wielu uczestników są jednym z ostatnich poważnych sprawdzianów przed mistrzostwami Polski. Oprócz mocnej obsady turniej wyróżnia także świetna oprawa organizacyjna – nieprzypadkowo nagrodami są słynne toruńskie pierniki.
W tegorocznej edycji na planszach rywalizowało blisko 200 zawodniczek i zawodników w trzech kategoriach wiekowych. Dla Tytusa Kurowskiego wyjazd do Torunia miał bardzo konkretne znaczenie – młody szpadzista Piasta potrzebował punktów rankingowych, które pozwolą mu startować w zagranicznych zawodach. Swój cel zrealizował w najlepszy możliwy sposób.
Kluczowy okazał się już pierwszy pojedynek pucharowy z Adamem Wiatrowskim z PKSzerm Warszawa. Gliwiczanin wygrał niezwykle zaciętą walkę 12:11, a zwycięstwo wywalczone w samej końcówce wyraźnie dodało mu pewności siebie. W kolejnych starciach był już praktycznie nie do zatrzymania.
Najpierw pewnie pokonał Nataniela Matyszczaka 12:5, następnie wygrał z wysoko notowanym Grzegorzem Warenckim 12:7. W półfinale nie dał większych szans Oliwierowi Marczakowi z KS Szpada Wrocław, zwyciężając 12:7.
W finale młodszy z braci Kurowskich zmierzył się z dobrze sobie znanym Yehorem Karyuchenko z PKSzerm Warszawa. Również ten pojedynek przebiegał pod kontrolą zawodnika Piasta, który wygrał 12:7 i sięgnął po końcowy triumf.
To zwycięstwo ma znaczenie nie tylko rankingowe. Dla samego zawodnika to także ważny impuls mentalny i nagroda za cierpliwość oraz ciężką pracę po dłuższej przerwie bez turniejowego triumfu.
W Toruniu wystąpił również Aleksander Królikowski, który zakończył rywalizację na 17. miejscu.





















Gratulacje