vPiast urządził sobie ostre strzelanie na Okrzei, wysoko pokonując Arkę Gdynia 4:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli: Boisgard, Borowski, Drapiński i Vallejo. Gliwiczanie przez większą część spotkania – blisko 80 minut – byli zespołem wyraźnie lepszym, dominowali i w pełni zasłużenie sięgnęli po zwycięstwo.
Zarówno Piast, jak i Arka przed tym meczem zajmowali miejsca w strefie spadkowej. Wiadomo więc było, że przegrany ugrzęźnie tam na dłużej, a być może nawet na stałe. Z kolei zwycięzca mógł wykonać wyraźny skok w tabeli, która w dolnej części jest mocno spłaszczona.
W zespole gospodarzy zabrakło pauzujących za kartki Czerwińskiego i Twumasiego. Pierwszy i tak ostatnio pełnił rolę rezerwowego, natomiast drugiego zastąpił Borowski.
Początek spotkania to pokaz nieporadności gości. Już w 6. minucie Nguiamba sfaulował w polu karnym Felixa i Szymon Marciniak – bez konsultacji z VAR – wskazał na jedenasty metr. Fatalnie jednak rzut karny wykonał Dziczek, który po prostu spudłował. Zaledwie dwie minuty później ten sam zawodnik rozpoczął akcję, po której Sanca dośrodkował w pole karne, a kapitalnym strzałem głową Boisgard wyprowadził Piasta na prowadzenie. Ten fragment gry tylko potwierdzał, dlaczego gdynianie tak słabo radzą sobie na wyjazdach – nawet po stracie gola nie potrafili ruszyć do ataku.
Kolejne minuty przyniosły spokojniejszą grę gospodarzy, którzy cierpliwie czekali na kolejne okazje. W 27. minucie po prostopadłym podaniu Kocyły Navarro znalazł się sam na sam z Holcem, próbował przelobować bramkarza strzałem między nogami, ale golkiper Piasta zachował czujność. Minutę później Borowski uderzył z dystansu, zmuszając Grobelnego do efektownej interwencji. Swoje okazje mieli jeszcze Felix i Tomasiewicz, lecz bez powodzenia. Po pół godzinie gry Arka częściej utrzymywała się przy piłce, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Ostatni kwadrans pierwszej połowy był już znacznie spokojniejszy i bez większych emocji – do przerwy Piast prowadził 1:0.
Druga połowa zaczęła się idealnie dla gospodarzy. Jeszcze nie wszyscy kibice wrócili na swoje miejsca, a było już 2:0. Długa akcja rozpoczęta na własnej połowie zakończyła się podaniem Lewickiego w pole karne. Interweniujący obrońca Arki zrobił to tak niefortunnie, że wyłożył piłkę Borowskiemu, a ten precyzyjnym strzałem pokonał Grobelnego.
Wydawało się, że to cios, po którym goście się nie podniosą, ale w 54. minucie po akcji Gutkovskis – Kocyła padł kontaktowy gol na 2:1. Chwilę później Kocyła znów próbował szczęścia, jednak został zablokowany. Arka na moment zamknęła Piasta na jego połowie, wywalczając serię rzutów rożnych.
Gospodarze szybko jednak odzyskali kontrolę nad meczem, w czym pomogły zmiany dokonane przez trenera Daniela Myśliwca. W 81. minucie rzut rożny wykonywał Chrapek, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Drapiński i podwyższył na 3:1. To praktycznie rozstrzygnęło spotkanie, ale Piast nie zamierzał zwalniać.
W doliczonym czasie gry, przy biernej postawie defensywy Arki, najpierw poprzeczkę obił Borowski, a chwilę później Vallejo dobił piłkę do siatki, ustalając wynik na 4:1. To zwycięstwo wyraźnie przybliża Piasta do utrzymania, a Arkę spycha w kierunku I ligi.
Gliwice, ul Okrzei – 27.04.2026 r. g. 19:00
Piast Gliwice – Arka Gdynia 4:1 (1:0)
Bramki:
1:0 – 10` Quentin Boisgard (asysta Leandro Sanca)
2:0 – 47` Filip Borowski
2:1 – 54 Dawid Kocyła
3:1 – 81 Igor Drapiński (asysta Michał Chrapek)
4:1 – 90` Hugo Vallejo
Piast: 30. Dominik Holec – 28. Filip Borowski, 5. Juande Rivas, 29. Igor Drapiński, 36. Jakub Lewicki (60, 3. Elton Fikaj) – 98. Jason Lokilo (68, 31. Oskar Leśniak), 20. Grzegorz Tomasiewicz (78, 6. Michał Chrapek), 10. Patryk Dziczek, 7. Jorge Félix, 11. Leandro Sanca (60, 80. Hugo Vallejo) – 17. Quentin Boisgard (68, 63. Gierman Barkowskij).
W rezerwie: 33 Karol Szymański, 22Tomasz Mokwa, 23 Szczepan Mucha, 90 Ivan Lima, 70 Andreas Katsantonis, 9 Adrian Dalmau
Trener: Daniel Myśliwiec
Arka: 1. Jędrzej Grobelny – 2. Marc Navarro (68, 4. Dominick Zator), 3. Serafin Szota, 29. Michał Marcjanik, 94. Dawid Gojny – 7. Oskar Kubiak (23, 11. Dawid Kocyła), 10. Aurélien Nguiamba (46, 35. Kamil Jakubczyk), 6. Luis Perea (82, 99. Edu Espiau), 37. Sebastian Kerk, 31. Nazarij Rusyn (68, 27. João Oliveira) – 19. Vladislavs Gutkovskis.
W rezerwie: 77 Damian Węglarz, 23 Kike Hermoso, 33 Dawid Abramowicz, 22 Michał Rzuchowski, 21 Patryk Szysz, 99 Edu Espiau
Trener: Dariusz Banasik
Sędziował; Szymona Marciniak
Widzów; widzów: 4339.























Panowie- dziękuję za wypełnienie mojej prośby. Trochę szkoda, że nie wpadło z 7 bramek, co nie;) A teraz prosimy zatrzeć Motor!!!
sorry, zrzucić w dół Koronę
No ok, najważniejszy mecz o utrzymanie wygrany, oczywiście jeszcze parę punktów potrzeba zdobyć (2 może 3), dla mnie remis z Koroną, wygrana z Katowicami i mamy spokój.
wg mojej oceny raczej 4, ale możliwy jest scenariusz, że mniej – W i L mogą zrobić po 2 zwycięstwa a kwestia dla pozostałych czterech zdobycia średnio po 1 punkt na poz mecz jest bardzo prawdopodobna
nie oczywistym bohaterem meczu dla mnie był Feliks, bardzo dużo piłek dokładnie rozgrywał, Barkowsky tez dobrze zagrał jak na ostatnie 30 minut – najsłabiej to wiadomo kto …ważne że mamy lepszy bilans meczów z Arką, Legią i Radomiakiem. Mieliśmy tyle sytuacji bramkowych że powinno być z 6-1
Holec 1 sytuacja sam na sam i wybronił, tez dobry wystep.
w ogóle ciekawą piłkę gra Piast, ten pressing jest demotywujący dla przeciwnika, oczywiście gramy z ryzykiem, dużo pracy o przejęcie piłki w wysokim ustawieniu. to może być niezła drużyna w kolejnym sezonie, chociaż trochę trzeba kazać urosnąć defensorom przez lato;-)
Wydawało się to iż Piasecki to był póki co największy ciamajda od lat napastnik -ale German jest ciamajda do kwadratu
Wiesz co, nie wiem jaki mecz oglądałeś, ale na pewno nie ten dzisiejszy. Ile dziś piłek German zgrał na tzw. „ścianę” do kolegów, a nawet pod koniec meczu ok. 85 minuty w środku boiska podryblował piłkę i zagrał ja do partnerów. Sorki chłopie, czegoś musisz mniej. Koniecznie!
Nie dyskutuj z nim on wie swoje
To jest nawet sympatyczne jak ty trollu kolegów szukasz :):)
A gdzie laborat o złotoustym?
Każdy widzi co chce
Dla mnie zagrał tak jak zawsze-beznadziejnie
no jak się ogląda mecz w Tv to tak możesz pisac ja byłem na stadionie i widziałem dokładnie co innego – czasami mi sie wydaje ze masz 15 lat piszac takie teksty – ciamajda ? 🙂 🙂 🙂
Nie zawsze można na stadionie być
Może to ci pomoże
Zamiast ciamajda-fajtłapa
Jest dobry wynik-to kibice sukcesu się cieszą
A pamiętam jak marudziłeś po przegranych meczach
Z tą ciotą nie ma sensu dyskutowac. Uwzial się na Germana tak mocno, jak mocno kocha Parzyszka. Ewidentnie woli blondynów.
Wyjaśniłem cię już idioto 3 razy!
Generalnie za Barkovskim mnie przepadam, ale we wczorajszym meczu zagral najlepiej z dotychczasowych. Zbieral pilki, walczyl, odgrywal, zagrywal. Dla mnie bardzo dobry wystep.
Jednak da się prowadzić normalną dyskusję
Na więcej po nim nie liczę. Walka z obrońcami przez to skrzydłowi mają więcej przestrzeni. Nie zdziwię się jak ściągnie go do Legii Papszun. On lubi takich napastników.
Ależ trzeba być malkontentem żeby marudzić po tym meczu. Brawa dla wszystkich, łącznie z kibicami którzy byli na Okrzei. Felix, Chrapek, Tomasiewicz, Rivas. Drapinski, Borowski…. No tak można gratulować każdemu
Najlepszym na boisku do momentu zejscia byl Q. Boisgard. Ktos moze wyjasnic dlaczego to on zostal zmieniony a nie np. nasz kapitan?
Jak dla mnie to brakowało mu już sił.
Tak to trochę wyglądało że już nie nadążał. Nawiązując do naszego kapitana- powinien sobie odpocząć od rzutów karnych. Tym razem bez konsekwencji się obyło ale mogło być różnie.
zwroc uwage, ze on w pierwszej polowie bardzo agresywnie pressowal na polowie Arki. I najwyrazniej opadl z sil. Ale pierwsza polowa – bardzo dobra.
Trzeba zrobić wszystko aby to nie mecz z Widzewem był decydujący.