Trener Daniel Myśliwiec nie ukrywał po spotkaniu w Gdańsku, że remis wywalczony przez jego podopiecznych ma dla niego dużą wartość – przede wszystkim w kontekście okoliczności, w jakich przyszło jego drużynie rywalizować z Lechia Gdańsk.
– Ogromny szacunek dla moich piłkarzy. Graliśmy w bardzo trudnych warunkach przeciwko bardzo ofensywnie grającej, jakościowej drużynie rywala. Nie chcę mówić, że naszym celem było przetrwać, bo tak nie było. Chcieliśmy być konsekwentni, cierpliwi i ciężko pracować. Mimo wszystko zapracowaliśmy na remis i to jest duża sztuka – podkreślił szkoleniowiec.
– Być może ten punkt niczego nie zmienia w tabeli, bo zostajemy w tym samym miejscu, ale bardzo mnie cieszy. To nagroda niewspółmierna do wysiłku, jaki włożyli moi piłkarze, ale zawsze lepsza taka niż żadna – dodał.
Szkoleniowiec Piasta odniósł się także do kontrowersyjnych sytuacji boiskowych.
– Nie oglądałem tych sytuacji. Nie wierzę, że ktoś nie ma dobrych intencji i nie chce trzymać się przepisów, dlatego nigdy nie komentuję pracy sędziów i nie będę tego robił – zaznaczył.
Kluczowym momentem meczu była gra w osłabieniu, która całkowicie zmieniła założenia taktyczne gliwiczan.
– Musieliśmy zmienić praktycznie wszystko. Po raz pierwszy odkąd prowadzę Piasta plan był taki, żeby bronić na własnej połowie – i to nie przez chwilę, tylko dłużej. Chcieliśmy wybronić jak najwięcej i szukać swoich szans nie w prostych kontratakach, ale w bardziej przemyślanym przejściu do ataku pozycyjnego – tłumaczył.
Mimo gry w dziesiątkę, Piast potrafił stworzyć kilka groźnych sytuacji.
– Może nie było ich 20 czy 30, ale pięć–sześć naprawdę jakościowych. Zabrakło odrobiny cierpliwości w polu karnym. Decyzje o strzałach były czasem zbyt szybkie, ale to wynikało z ambicji i chęci bycia tym „game changerem”. Tego nie zamierzam krytykować – przyznał trener.
Myśliwiec zwrócił uwagę na ogrom pracy wykonanej przez zespół po zmianach ustawienia.
– Brak jednego zawodnika oznaczał, że każdy musiał wykonać jeszcze większą pracę. Trzeba było uzupełniać przestrzenie, zmieniać role. To subtelne różnice taktyczne, ale w wysiłku – ogromne. Dlatego mówię o wielkim szacunku dla piłkarzy – podkreślił.
W następnej kolejce Piast podejmie Arkę Gdynia. Gliwiczanie nie mogą tego spotkania przegrać. Czy zmieni to podejście i taktykę na to spotkanie?
– Naszą intencją jest wygrywać mecze, a nie je „zabijać”. Chcemy kreować grę i grać po swojemu. Nawet w trudnych momentach nie chcemy od tego odchodzić. Zawsze znajdzie się alibi, żeby zagrać zachowawczo, ale to nie jest droga, którą wybieramy – zaznaczył.
– Wierzę, że zespół, który wie jak chce grać i konsekwentnie się tego trzyma, będzie osiągał sukcesy. My idziemy właśnie tą drogą i chcemy nią podążać do samego końca, budując coś większego na przyszłość – zakończył trener Piasta.
Zobacz zapis konferencji prasowej





















