W wielkanocny poniedziałek o godz. 12:15 Piast Gliwice zmierzy się na wyjeździe z Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Choć w tabeli oba zespoły dzieli wyraźny dystans, wypowiedzi trenerów pokazują, że ten mecz może mieć zupełnie inny przebieg, niż sugerują liczby.
Myśliwiec: „To rywal, który powinien mieć więcej punktów”
Trener Piasta Daniel Myśliwiec podchodzi do spotkania z dużą ostrożnością. Jak podkreśla, Termalica to zespół, którego dorobek punktowy nie oddaje tego, co pokazuje na boisku.
– Piękno futbolu polega na tym, że każdy może wygrać z każdym. Patrząc na tabelę, ktoś może powiedzieć, że rywal jest w trudnej sytuacji, ale ja widziałem większość ich meczów w tym sezonie. To drużyna, która w każdym spotkaniu tworzy sytuacje i spokojnie powinna mieć więcej punktów – zaznacza szkoleniowiec.
Myśliwiec wyraźnie podkreśla szacunek do przeciwnika i uczula swój zespół na koncentrację.
– Ostatnia drużyna w tabeli wcale nie musi przegrać. Jeśli nie będziemy przygotowani na ich jakość i intensywność, możemy mieć problemy – dodaje.
Piast przystąpi do meczu w nieco zmienionym składzie. Za nadmiar żółtych kartek pauzują Jason Lokilo i Emmanuel Twumasi.
– Mamy pomysły na to, jak ich zastąpić. Najważniejsze jest to, że rywalizacja o miejsce w składzie odbywa się na treningach. Piłkarze pracują bardzo dobrze i widać, że czują, iż jesteśmy w dobrym momencie. Ale jednocześnie wiedzą, że nic jeszcze nie jest skończone – tłumaczy trener.
Szkoleniowiec odniósł się też do przerwy reprezentacyjnej, podczas której kilku zawodników opuściło treningi.
– Z perspektywy pracy trenerskiej zawsze lepiej mieć wszystkich na miejscu, ale z punktu widzenia klubu to powód do dumy. Powołania są „oknem wystawowym” i pokazują, że drużyna się rozwija – zaznacza.
W kontekście sytuacji bramkarskiej Myśliwiec szerzej wyjaśnił kulisy transferu Dominik Holec, który trafił do Piasta po kontuzji Frantisek Plach.
– Jest gotowy do gry. Żartowałem, że broda była jednym z argumentów przy wyborze, ale tak naprawdę szukaliśmy zawodnika, który szybko wejdzie do zespołu i podniesie poziom. Trafiliśmy idealnie – to piłkarz doświadczony, świadomy, który zachowuje się tak, jakby był tu od dawna. Jego obecność podniosła jakość treningów i dała drużynie większy spokój – wyjaśnia.
Trener Piasta zwraca też uwagę na wyraźny progres zespołu od momentu, gdy przejął drużynę.
– Nie robię nic nadzwyczajnego. Po prostu solidna praca. Oczywiście punkty są najważniejsze, ale mnie bardzo cieszy trend. W ostatnich kolejkach jesteśmy drużyną, która kreuje najwięcej sytuacji w lidze – nawet w meczach, które przegrywaliśmy. Jesteśmy bezkompromisowi – nie bronimy remisów, tylko zawsze gramy o zwycięstwo. Czasem przez to cierpimy, ale to kierunek, którego się trzymamy – podkreśla.
Brosz: „Gramy dobrze… ale tylko fragmentami”
Zupełnie inne emocje słychać w wypowiedzi trenera Termaliki Marcin Brosz. To przede wszystkim frustracja wynikająca z tego, że zespół nie potrafi przełożyć momentów dobrej gry na wyniki.
– Analizując nasze mecze, widzimy, że potrafimy grać na bardzo dobrym poziomie – tworzymy sytuacje, bronimy całym zespołem. Problem w tym, że robimy to tylko fragmentami. To właśnie powoduje, że wyniki są takie, jakie są, i narasta frustracja – przyznaje szkoleniowiec.
Brosz jasno wskazuje, czego brakuje jego drużynie.
– Chcemy pokazać, że jesteśmy zespołem, który stać nie tylko na pojedyncze dobre momenty, ale na pełne 90 minut grania na wysokim poziomie. Dziś tego nam brakuje – utrzymania jakości przez całe spotkanie – tłumaczy.
Kluczowym problemem jest skuteczność i podejście po zdobyciu bramki.
– Kiedy już strzelimy gola, nie możemy się cofać. Powinniśmy dalej atakować, wywierać presję, iść za ciosem. Tego nam brakuje – kontynuowania gry ofensywnej – podkreśla.
Trener zwraca też uwagę na mentalność zespołu.
– Na treningach widać ogromne zaangażowanie, złość sportową, chęć zwycięstwa. Każdy chce wygrać. Problem polega na tym, żeby to samo przełożyć na mecz – od pierwszej do ostatniej minuty – mówi.
Nie ukrywa też problemów w defensywie.
– Tracimy bramki zbyt łatwo. W wielu sytuacjach powinniśmy lepiej chronić bramkarza, wcześniej reagować, zapobiegać zagrożeniom. Z drugiej strony – tworzymy sytuacje, oddajemy strzały, ale brakuje konkretu, wykończenia – analizuje.
Brosz podkreśla, że jego zespół chce wreszcie zrobić krok do przodu.
– Nie chcemy już kalkulować ani analizować matematycznie. Chcemy pokazać, że stać nas na zwycięstwo w Ekstraklasie – i zrobić to na boisku – podsumowuje.
Ciekawostka: sentymentalny powrót Brosza
Dla Marcin Brosz będzie to wyjątkowe spotkanie. W latach 2010–2014 prowadził Piast Gliwice – objął zespół 15 czerwca 2010 roku, a rozstał się z nim 6 maja 2014.
W tym czasie:
- wywalczył awans do Ekstraklasy (2012),
- wprowadził klub do europejskich pucharów,
- zbudował fundament drużyny, która w kolejnych latach się rozwijała.
Dwa spojrzenia, jeden cel
Piast jedzie do Niecieczy jako zespół będący „na fali”, ale świadomy zagrożeń. Termalica – jako drużyna rozczarowana wynikami, lecz przekonana o swoim potencjale.
Wspólny mianownik? Obie strony zapowiadają jedno – grę o zwycięstwo, bez kalkulacji.























Nie lubię tych świątecznych kolejek.Pilkarze myślami są gdzie indziej a Piast zazwyczaj wtedy wygląda fatalnie. Oby to sie nie powtórzyło.
Do tego weź sobie pod uwagę godzinę spotkania. Taka bardziej obiadowa…
P.S. Nie wiem czy zaraz Kopernik nie wpadnie w jakąś swoją fobie:)
Ty jednak jesteś psychiczny!!
Nie potrafisz wytrzymać nie zaczepiając mnie!
Może pochwal sie o job w Wrocławiu,pobycie w Szwajcarii itd!!
2 konta-chora głowa !!