GKS Jastrzębie wycofał się z rozgrywek. To smutna informacja nie tylko dla kibiców tego klubu, ale i całej śląskiej piłki. Dla regionu to kolejny sygnał, jak duży wpływ na lokalne społeczności i sport mają zmiany gospodarcze, w tym ograniczanie wydobycia węgla. Ich konsekwencje odczuwają nie tylko pracownicy, ale również instytucje i kluby sportowe.
GKS Jastrzębie od lat łączyły dobre relacje z kibicami Piast Gliwice. Najzagorzalsi fani wspierali się wzajemnie – zarówno na wyjazdach, jak i podczas meczów domowych. Teraz sympatycy z Jastrzębia wciąż mogą liczyć na otwarte drzwi przy Okrzei. Klub z Gliwic wykonał gest solidarności, zapraszając ich na najbliższy mecz domowy z Pogoń Szczecin.
Nie jest wykluczone, że drużyna z Jastrzębia w przyszłości odbuduje się i rozpocznie grę od niższych klas rozgrywkowych. Na ten moment jednak piłkarze muszą szukać nowych klubów. Wśród nich jest Kamil Lubowiecki.
Pomocnik, wychowanek AP TEAM, trafił do Piasta Gliwice już jako 14-latek. Latem 2025 roku został włączony do pierwszej drużyny, a w lutym 2026 roku wypożyczono go do GKS Jastrzębie, by mógł się ogrywać. Ten plan nie przyniósł jednak oczekiwanych efektów. Lubowiecki wystąpił w zaledwie czterech spotkaniach, najczęściej pojawiając się na boisku w końcówkach. Dodatkowo jego zespół przegrał wszystkie te mecze, co sprawia, że ten okres trudno zaliczyć do udanych.
W tej sytuacji powrót do Piast Gliwice wydaje się formalnością. Pytanie, czy trener Daniel Myśliwiec da młodemu zawodnikowi szansę w pierwszym zespole, czy też zdecyduje o jego grze w rezerwach. Tak czy inaczej, dla Lubowieckiego to znacznie lepszy scenariusz niż pozostanie bez klubu.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: piast-gliwice.eu





















