Początek piłkarskiej wiosny był dla drużyny z Okrzei bardzo udany. Zwycięstwa nad Lechem i Wisłą Płock pozwoliły zespołowi prowadzonego przez Daniel Myśliwiec złapać głęboki oddech. Dwie kolejne porażki szybko jednak ostudziły nastroje.
W tej sytuacji wyjazdowy mecz z Cracovia urastał do rangi spotkania „z nożem na gardle”. W przypadku przegranej gliwiczanie mogli spaść nawet na 15. miejsce w tabeli. Być może to właśnie ta presja związała nogi piłkarzom Piasta w pierwszej połowie. Było to najsłabsze 45 minut zespołu, odkąd drużynę prowadzi Myśliwiec. – Jakim prawem gramy takiego druta? – mówił szkoleniowiec w przerwie w rozmowie z Canal+ Sport.
– Pierwsza połowa była trudna. Nie robiliśmy tego, co sobie założyliśmy. Nie potrafiliśmy stworzyć dobrych sytuacji – przyznał Jorge Félix.
W przerwie doszło do jednej zmiany – Andréas Katsantonis ustąpił miejsca Germanowi Barkowskiemu. Ta roszada oraz zupełnie inne nastawienie mentalne odmieniły obraz spotkania. Już na początku drugiej odsłony, po faulu na Sance, Barkowski pewnie wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania. To dodało gliwiczanom energii i wiary, że z Krakowa mogą wywieźć coś więcej niż punkt.
W 75. minucie po faulu Lewickiego gospodarze ponownie objęli prowadzenie, skutecznie egzekwując rzut wolny. Piast jednak się nie załamał. W 82. minucie, po zamieszaniu w polu karnym, najlepiej odnalazł się Jorge Félix i przytomnym strzałem doprowadził do remisu.
– Po przerwie byliśmy zupełnie inną drużyną. Naciskaliśmy rywala, zdobyliśmy dwie bramki i walczyliśmy dalej – mówił Hiszpan dla oficjalnej strony klubu.
I ta walka przyniosła efekt. W 88. minucie, po znakomitej akcji i precyzyjnym dograniu Leśniaka, Chrapek efektownym „szczupakiem” umieścił piłkę w siatce.
– Trudny mecz, tutaj nigdy nie gra się łatwo. W pierwszej połowie byliśmy zbyt pasywni. Po zmianie stron zagraliśmy agresywniej i wyżej, przejęliśmy inicjatywę. Cieszymy się, że wyjeżdżamy z Krakowa z trzema punktami – podsumował autor zwycięskiego gola.
To jednak nie był koniec emocji. Cracovia rzuciła wszystko na jedną szalę, ale Piast ma w bramce Františka Placha. Słowacki golkiper w końcówce popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami i w dużej mierze przyczynił się do wywalczenia trzech punktów.
– Cała drużyna walczyła do końca, żeby odwrócić losy spotkania. Bardzo się cieszymy, że nam się udało. Dziękujemy kibicom za wsparcie – mówił German Barkowski.
Bohaterami zostali rezerwowi, ale po ich wejściu cały zespół pokazał charakter. Efektem są trzy niezwykle cenne punkty, które może nie poprawiły znacząco pozycji w tabeli, ale z pewnością przywróciły wiarę w siebie.
W następnej kolejce Piast podejmie Zagłębie Lubin. „Miedziowi” wiosną spisują się bardzo solidnie i mają już na koncie dwa wyjazdowe zwycięstwa. Spotkanie odbędzie się 7 marca – i będzie kolejnym testem charakteru dla drużyny z Okrzei.
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu






















Jak na razie nie idziemy na kompromisy. Porażka z Lechem mogła się zdarzyć, szkoda meczu z Motorem. Z drugiej strony nie zakładałem zwycięstwa w Krakowie. Teraz ważne żeby nie przegrać z Zagłębiem. Zapowiada się ciekawy mecz, pogoda powinna być wiosenna, a sobotnie popołudnie to wymarzona pora. Fajnie gdyby udało się wypełnić puste sektory.
Wydaje mi się że lepiej gramy z drużynami z czuba tabeli niż z tymi co są blisko nas , wliczam do tego też Legię, następny mecz to znów czołówka, fajnie by było wygrać, łatwo nie będzie bo Lubin ma apetyt na zrównanie się z liderem czy mistrzem, ważna będzie gra w obronie, aby nie stracić szybko bramki.
Na konferencjach prasowych nikt nie pyta o Drapińskiego, kiedy wróci, jak poważna jest ta kontuzja, albo ….jest to przypadek podobny do Pyrki, domysły są różne, czas to wyjaśnić chyba.
Drapiński dopiero co podpisał nowy kontrakt.
Pytałem Drapy (siedział obok) jaka długa pauza go czeka
3/4 tyg
Tak trzymać i jebać remisy!
Remisy to rak futbolu. Osłabia cechy wolicjonalne zawodników, kluby prowadzi do koniunkturalizmu, widzom spłaszcza emocje. W Japonii od tego sezonu po prostu zlikwidowali remis jako rozstrzygnięcie meczu piłkarskiego. Przy remisie po 90 minutach od razu są karne. Punktacja: wygrana w czasie 90 minut za 3 punkty, przegryw 0. Wygrany w karnych ma 2 punkty, a pokonany 1.
Czyli KAŻDY mecz wyłania zwycięzcę, który dostaje więcej punktów od przegranego. To jest naturalne, zdrowe i 100 razy cenniejsze od zbiurokratyzowanej hochsztaplerki VAR. Ale tu niedługo wejdzie AI i wymiecie te zakulisowe koterie sędziów „na warze”.