Piast Gliwice nie wykorzystał atutu własnego boiska i w meczu za „sześć punktów” przegrał z Motor Lublin 1:2. Goście objęli prowadzenie już w 3. minucie po dość szczęśliwym trafieniu Mbaye N’Diaye. Po przerwie wynik podwyższył Karol Czubak, a kontaktową bramkę dla gospodarzy zdobył Leandro Sanca. W doliczonym czasie gry Andreas Katsantonis umieścił piłkę w siatce, jednak po analizie VAR arbiter gola nie uznał.
Po wygranych nad Lechem Poznań i Wisłą Płock Piast odskoczył od strefy spadkowej, a w Gliwicach zaczęto nawet spoglądać w stronę górnej ósemki tabeli. Rozbudzone nadzieje ostudziła jednak porażka 0:3 z „Kolejorzem”. Starcie z Motorem miało być potwierdzeniem, że był to jedynie wypadek przy pracy. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej brutalna.
Już w 3. minucie František Plach musiał wyciągać piłkę z siatki. Mbaye N’Diaye dośrodkowywał z prawej strony, ale wyszedł mu centrostrzał. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki, kompletnie dezorientując słowackiego bramkarza. To był cios, który na długie minuty wytrącił gospodarzy z rytmu.
Motor przejął inicjatywę, dłużej utrzymywał się przy piłce i spokojnie budował akcje. Piast był cofnięty i sprawiał wrażenie zespołu bez wyraźnego pomysłu na rozegranie. W tym okresie groźniejsi byli goście. Po stracie Jakuba Lewickiego uderzał Fabio Ronaldo, a po rzucie rożnym nad poprzeczką główkował Karol Czubak. Ten sam napastnik chwilę później znów zagroził bramce, lecz jego próbę skutecznie zatrzymał Plach. W 37. minucie słowacki golkiper popisał się znakomitą interwencją po precyzyjnym strzale z dystansu Bartosza Wolskiego, końcówkami palców odbijając piłkę na rzut rożny.
Dopiero po około dwudziestu minutach Piast zaczął stopniowo przejmować inicjatywę. Celnie, choć zbyt lekko, uderzył Jorge Felix – Ivan Brkić nie miał problemów z interwencją. Najlepszą okazję miał Barkowskij, który po zgraniu Juande Rivasa przestrzelił z kilku metrów. Białorusin mógł zrehabilitować się w 35. minucie, gdy po prostopadłym podaniu Felixa oddał mocny strzał w kierunku dalszego słupka – piłka minęła bramkę o centymetry.
Po przerwie gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Już w 46. minucie Felix próbował zaskoczyć Brkicia, lecz jego uderzenie było zbyt lekkie. Z każdą kolejną minutą gra Piasta traciła jednak płynność, a Motor czyhał na kontrę. W 58. minucie goście wyprowadzili szybki atak – Fabio Ronaldo dograł w pole karne do Czubaka, a ten płaskim strzałem nie dał szans Plachowi. Było 0:2 i sytuacja gospodarzy stała się bardzo trudna.
Gliwiczanie nie złożyli jednak broni. W 79. minucie Leandro Sanca popisał się precyzyjnym uderzeniem tuż przy słupku i zdobył gola kontaktowego. Stadion przy Okrzei odżył, a Piast rzucił wszystkie siły do ataku. Końcówka była nerwowa, pełna walki i stałych fragmentów gry.
W doliczonym czasie gospodarze dopięli swego – przynajmniej na chwilę. Andreas Katsantonis skierował piłkę do siatki i sędzia początkowo wskazał na środek boiska. Po analizie VAR gol został jednak anulowany z powodu przewinienia w ataku. Decyzja wywołała ogromne emocje na trybunach i wśród zawodników, ale rezultat nie uległ już zmianie.
Motor utrzymał prowadzenie do końca i wywiózł z Gliwic niezwykle cenne trzy punkty. Dla Piasta to druga z rzędu porażka i sygnał ostrzegawczy. Zespół spadł na 13. miejsce w tabeli, a jeśli swoje mecze wygrają Pogoń Szczecin i Widzew Łódź, sytuacja w dolnych rejonach jeszcze bardziej się skomplikuje.
Mecz, który miał być potwierdzeniem stabilizacji i sportowego odbicia, stał się dla gliwiczan bolesnym przypomnieniem, jak cienka jest granica między spokojem a nerwową walką o utrzymanie.
Gliwice, ul Okrzei – 20 .02.2026, g. 18:00
Piast Gliwice – Motor Lublin 1:2 (0:1)
Bramki:
0:1 – 3` Mbaye N’Diaye
0:2 – 58` Karol Czubak
1:2 – 79` Leandro Sanca (asysta Hugo Vallejo)
Piast: 26. František Plach – 55. Emmanuel Twumasi, 5. Juande Rivas, 4. Jakub Czerwiński (80, 3. Elton Fikaj), 36. Jakub Lewicki – 31. Oskar Leśniak (80, 98. Jason Lokilo), 10. Patryk Dziczek, 20. Grzegorz Tomasiewicz (63, 6. Michał Chrapek), 7. Jorge Félix (62, 11. Leandro Sanca), 80. Hugo Vallejo – 63. Gierman Barkowskij (62, 70. Andréas Katsantónis).
W rezerwie: 33. Karol Szymański, 12. Jakub Grelich, 28. Filip Borowski, 18. Oliwier Maziarz, 23. Szczepan Mucha, 9. Adrian Dalmau, 90. Ivan Lima
Trener: Daniel Myśliwiec
Motor: 1. Ivan Brkić – 28. Paweł Stolarski (86, 17. Filip Wójcik), 18. Arkadiusz Najemski, 3. Hervé Matthys, 2. Paskal Meyer – 30. Mbaye N’Diaye (72, 26. Michał Król), 6. Sergi Samper (86, 10. Kacper Karasek), 7. Ivo Rodrigues, 68. Bartosz Wolski (53, 21. Jakub Łabojko), 11. Fábio Ronaldo – 9. Karol Czubak (71, 77. Renat Dadaşov).
W rezerwie: 33. Gasper Tratnik, 29. 29. Thomas Santos, 39 Marek Bartos, 42. Bright Ede, 77 Renat Dadasov, 16. Franciszek Lewandowski, 19. Bradly van Hoeven, 77. Renat Dadasov
Trener: Mateusz Stolarski
Sędziowali: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) – Arkadiusz Kamil Wójcik i Tomasz Niemirowski oraz Leszek Lewandowski, VAR Patryk Gryckiewicz i Paweł Sokolnicki.
żółte kartki: Lokilo, Dziczek, Katsantónis – N’Diaye.
Widzów: 3231























a Barkowski to z jak bliska musi strzelac zeby trafic ?
Dziczek niech do pogoni idzie chocby teraz przynajmniej z listy plac zejdzie czerwo pod forma 2 ga ramka jego .. kiedy Drapinski wraca. ? Lesniak ddzisiaj dramat Felix z takim strzalem z 9 metra gdzie przed nim tylko bramkaz …
Białorusin to chyba jest u nas na wypożyczeniu?
Jeszcze w sobotę Dziczek był w Zabrzu na meczu paprykarzy. W loży z ich właścicielem. Z niewolnika niema pracownika- jak mu tak dobrze z nimi to go oddajmy za te 400tys. Lepsze to niż płacić do czerwca a pożytku niewiele.
i co ? dalej ten sfrustrowany Dziczek i Barkowski beda grali od dechy do dechy? nie wspomnę o Felixie 🙁
Dalej Pan Daniel jest niesłychanie zadowolony z zespołu ?
ps. ciekawe co sobie mysli ten portugalczyk?:) ale sie wkopał
Manażer! Każdy jest zły po wczorajszym meczu, każdy! Tylko nie można między innymi raz kochać trenera, a za chwilę go łajać. Barkovski słabo- ława! Dziczej, już mówiłem wcześniej – do paprykarzy! Bez niego graliśmy i lepiej i szybciej. Resztę każdy widział…
Dzieje sie tak bo w tej zabawie jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Szacunek dla trenera że wyciągnął nas z szamba ale teraz jest ważne to co jest TERAZ.Nie masz wrażenia ze Myśliwiec kolejny raz nie trafił ze składem? Za jakie przewagi Barkowski ma pewne miejsce?Przecież my z nim gramy o jednego mniej. Każdy trener ma takie swoje…fobie no ale litości. Miesiąc miodowy sie skonczył a on trzyma na ławce ludzi którzy jak wchodzą to natychmiast odwracają losy meczu.Mnie też sie to nie podoba. Czerwiński musi grać bo nie ma kto.A Dziczka należy sprzedać jak jeszcze jest na to szansa.Bo wygląda jakby łaskę robił.
Owszem masz rację. Trener trochę się pogubił… Krótko! Mam nadzieję, że wczorajszy mecz trochę otworzy mu oczy.
Czerwo wcale nie musi grać-Ema na środek do puli Drapa nie wróci a na pozycję Emy wpuściłbym Borowskiego(chłopak pokazał iż potrafi)
Szkoda iż po Lechu trener nie wyciągnął wniosków co do ustawienia
Motor udowodnił iż pomysł trenera się nie broni
Pomimo wszystko mam nadzieję iż na carze trener podejmie odpowiednie decyzje
Zacznę najpierw od wczorajszego meczu. W tym meczu było widać ,że piast ruszając do przodu będzie zostawiał zbyt dużo miejsca na dobre kontry dla Motoru.. Gdyby Motor lepiej wykańczał akcje to by wczoraj strzelił te 4 gole . Piast oczywiście tez miał szanse ale to było coś za coś . Trzeba stabilniej ułożyć podstawową 11. Do do Myśliwca to irytują mnie jego wypowiedzi . Ja rozumiem ,że trzeba mieć drużynę ktora myśli pozytywnie i dawać jej kopa oraz dbać o atmosferę ale on z tym pozytywem mocno przesadza w wywiadach
Musimy grać wyrachowany futbol i najważniejsze nie tracić goli. Grać na zero z tyłu. Co z tego że mecz dla postronnego widza jest atrakcyjny skoro znów zostajemy bez punktów.
Prostak Job Wrocław który gardzi ludźmi pracującymi fizycznie znowu kopiuje czyjeś wpisy uważając iż są jego
Pierwszy stracony gol przypadkowy ale zabrakło agresji. W drugim Grzesiek mógł dobiegać i spychać do boku – ostatecznie faulować.
My mieliśmy sporo szans, skuteczność słaba. Pozytywnie Plach i na bokach potencjał Oskar i Hugo (robili różnicę) reszta słabiutko.
Trzeba wnioski wyciągnąć, w Krakowie nie będzie łatwiej.
Nam w ogóle z Motorem u siebie gra sie wyjątkowo ciężko. Tylko sami sobie nie pomagamy.Juz szkoda strzępić ryja o nieskutecznosci napastników. Barkowski nawet do 1 ligi sie nie nadaje i każdy to widzi tylko w klubie nie.Dalmau to największy niewypał transferowy w ostatnich latach.Do tego wystawiamy faceta który 1 nogą jest w Szczecinie i na boisku wygląda jakby łaskę robił.Na ten moment oczywiście to Dziczek na ławę Barkowski do rezerw i szukać innych rozwiązań no tak jak było wczoraj to jest prosta droga do katastrofy.