Bez wątpienia Piast Gliwice ma patent na Legię Warszawa, bez względu na aktualną formę drużyny z Łazienkowskiej. W poprzednim sezonie gliwiczanie dwukrotnie ograli stołeczny zespół, a w obecnych rozgrywkach ponownie pokonali Wojskowych dwa razy, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Choć Piast potrafił wykorzystać słabszą dyspozycję 15-krotnych mistrzów Polski, nie można odebrać zespołowi z Okrzei ogromnego zaangażowania i determinacji, co po meczu podkreślał trener Daniel Myśliwiec.
– Wbrew pozorom, dwukrotne ogranie Legii nie było takie łatwe. Próbuję sobie przypomnieć sezon, w którym ktoś wygrał dwa razy z Wojskowymi, bez względu na ich moment. Myślę, że to duża sztuka, szczególnie z perspektywy piłkarzy – powiedział szkoleniowiec Piasta.
Wygrane z GKS-em Katowice czy Rakowem Częstochowa były efektowne i odniesione w dobrym stylu. Zwycięstwa nad Legią można natomiast określić jako wymęczone, ale w pełni zasłużone.
– Oba mecze nie obfitowały w wrażenia estetyczne czy artystyczne, ale było czuć dobrą energię, która była z nami. Cieszy mnie to, że w mojej drużynie drzemie potencjał nie tylko piłkarski, ale także zdolność do współdziałania, poczucie jedności i spójności. Myślę, że właśnie tym wygraliśmy – zauważył Myśliwiec.
Sytuacja, w której w ciągu tygodnia dochodzi do dwóch meczów tych samych drużyn o ligowe punkty, ostatni raz miała miejsce w czasach obowiązywania rundy dodatkowej. Tym razem ponownie się zdarzyła, a słabsza dyspozycja Legii nie była – zdaniem wielu – przypadkowa, choć trener Piasta nie do końca się z tym zgadzał.
– W mojej ocenie Legia nie powinna przegrać w Gliwicach, a sytuacja z bramką na 2:0 była dla niej wręcz absurdalna z perspektywy obserwatora – VAR, brak reakcji. To już przeszłość. Nie chcę mówić, że zagrała ona dla nas, ale dzięki temu wiedziałem, że jakakolwiek próba zmiany sposobu grania Wojskowych będzie im raczej przeszkadzać niż pomagać – tłumaczył.
Spotkanie przy Łazienkowskiej miało nieco inny przebieg niż to rozegrane w Gliwicach, co – jak przyznał szkoleniowiec – było do przewidzenia.
– Głowiliśmy się, czym zaskoczyć Legię, czy grać dokładnie to samo, co wcześniej, z drobnymi korektami. U siebie chcieliśmy grać bardziej wertykalnie za linię obrony, biorąc pod uwagę jakość naszego boiska. W Warszawie planowaliśmy częściej omijać pressing podaniami diagonalnymi. Te, które – mówiąc kolokwialnie – „wchodziły”, mogły dać nam coś więcej. Wchodząc między linie lub za linię obrony, nie pamiętam, kiedy ostatni raz Legia tak ofiarnie i skutecznie broniła. Trzeba jej to oddać. To, co wykreowaliśmy, było chyba naszym najsłabszym meczem pod względem ofensywnym – przyznał trener Piasta.
Na zakończenie Daniel Myśliwiec skierował kilka słów również do kibiców Legii Warszawa.
– Zawodnicy Legii wykonują ogrom pracy na boisku, sztab także bardzo chce pomóc drużynie. Statystyki, niewidoczne na pierwszy rzut oka, w większości meczów są po stronie warszawiaków. To musi się odwrócić, pod warunkiem że wróci energia. Jestem przekonany, że Legia po nowym roku, po pewnym odświeżeniu, znów zacznie regularnie punktować – zakończył.






















Po pierwsze dziękujemy! Po drugie dziękujemy! Po trzecie, co oczywiste gramy o niebo lepiej niż kilka kolejek temu. Niemniej mieliśmy trochę szczęścia z Legią, która gra padakę i nie będę tutaj elaborował przed trenerem, który widać, że ma kark na łbie. Widać np. zupełnie inną pracę Dziczka obecnie i podział ról, inną energię w zespole, Borowski wyłania się Pan piłkarz, wczoraj kreatywnie zagrał Sanca i jakby miał partnerów to wynik byłby jeszcze lepszy, Jirka też nie wykorzystuje potencjału, czapki z głów dla zmienników! O jednym zawodniku, który powinien grzać ławę lub nie rozgrywać piłki nie piszę- wszyscy widzieli kolejny raz. Generalnie myślę, że ten skład przy lepszym zgraniu- to przyjdzie z czasem i trenerem może całkiem wysoko skończyć sezon. Naprawdę. Nigdy tabela nie była tak płaska! Panowie głowy do góry!
oczywiście łeb na karku;-)
Gratulacje, Panie Trenerze! Nie byłem wielkim zwolennikiem Pana przyjścia do Piasta, ale pomyliłem się. Świetna robota. Gratulacje dla drużyny!