W miniony weekend rozegrano 18, ostatnia już kolejkę spotkań w tym roku. Na jej zakończenie Wisła Płock zremisowała z Koroną Kielce 1:1 i wskoczył na fotel lidera. Niekoniecznie jednak Nafciarze spędzą zimę na tym miejscu, bo jeszcze w tym roku odbędą się zaległe spotkania. M.in. grać będzie Raków i Jagiellonia.
Płocczanie wyszli na prowadzenie, choć ostatnie pięć spotkań zremisowali. To taki paradoks polskiej ekstraklasy, który zresztą powtarza się w każdym sezonie.
W tej serii spotkań kibice zobaczyli 28 goli. Najwięcej padło w meczu Lechia – Górnik, bo aż 7. Gdańszczanie wygrali 5:2. Kolejne dwa gole zdobył Tomáš Bobček. Lechia jest już na właściwej drodze do utrzymania, a także do spłacenia swoich długów. Słowak bowiem z 13 trafieniami jest samodzielnym liderem ekstraklasy , a to oznacza, ze może po sezonie zostać sprzedany za duże pieniądze.
Generalni jednak w tej kolejce lepiej sobie radziły drużyny z dołu tabeli. Swoje mecze wygrały Brik Bet Nieciecza, Arka Gdynia i Piast Gliwice, który pokonał Legię 2:0. Aż trzy mecze zakończyły się podziałem punktów.
W tym roku zostaną rozegrane jeszcze trzy zaległe spotkania. Wszystkie 14 grudnia.
Legia Warszawa – Piast Gliwice g. 20:15
Motor Lublin – Jagiellonia Białystok g. 17:30
Raków Częstochowa – Zagłębie Lubin – 14:45
Wszystkie gole 18 kolejki





















