Piast – Legia, Myśliwiec i Astiz po meczu

Piast Gliwice po raz trzeci z rzędu ograł Legię Warszawa. Była to także trzecia ligowa wygrana Daniela Myśliwca odkąd przejął zespół, co oznacza, że drużyna pod jego wodzą zdobyła 10 punktów — o trzy więcej niż zdołał wywalczyć Max Mölder.
Mecz odbył się na stadionie przy ul. Okrzei, a tym samym niebiesko-czerwoni wreszcie odczarowali obiekt, na którym przez długi czas nie potrafili wygrać. Tego wyniku nie można nazwać niespodzianką, bo Legia w tym sezonie prezentuje się słabo i nieprzypadkowo zajmuje tak niską pozycję w tabeli. Z przebiegu spotkania jednak nie zanosiło się na to, że Piast zainkasuje trzy punkty — co przyznał również trener gliwiczan.

– Paradoks piłki polega trochę na tym, że w poprzednich meczach — w mojej ocenie — ewidentnie zasłużyliśmy na zwycięstwa, ale ich nie było. Teraz wygrana nie była taka oczywista – powiedział Myśliwiec.

František Plach w poprzednich spotkaniach popełniał błędy, które kosztowały drużynę bramki i punkty. W meczu z Legią jednak uciszył tych, którzy domagali się jego odsunięcia od składu.

– W naszym meczu z Lechem najlepszym zawodnikiem drużyny przeciwnej był Bartosz Mrozek, a w sobotę, przeciwko Legii, u nas František Plach. Mam nadzieję, że będzie tak już zawsze — że będzie bardzo ważnym punktem zespołu, powiedzmy, że nienegocjowalnym – ocenił trener Piasta.

Bramkarz Piasta trzy razy wygrał sytuacje sam na sam. Do takich okazji jednak nie powinno dochodzić. Kto zawinił?

– Patrząc na bardzo dobre sytuacje Milety Rajovicia i Kacpra Chodyny – to nie były akcje, które powinny nam się przydarzyć. Wynikały ewidentnie z braku komunikacji dwóch naszych piłkarzy. Z taką marką jak Legia zawsze trzeba być czujnym, bo jedna szansa może zadecydować o meczu – zauważył szkoleniowiec.

Już chyba nikt nie ma wątpliwości, że zespół dostał drugie życie po zwolnieniu Szweda. Piłkarze nie męczą się już grą i taktyką, której nie dało się wykonać.

– Bardzo cieszy mnie to, jaką energię czuję od drużyny. Piłkarze tyrają, i jeszcze raz tyrają – na szczęście w sobotę dostali za to nagrodę. Do ciężkiej pracy dołożyli nutkę jakości, choćby w uderzeniu Michała Chrapka. Mimo że wydaje się, iż ta bramka padła trochę z chaosu, to są mechanizmy, które staramy się wypracować.

Po porażce z Widzewem i przegranej z Lechem mogło wkradać się zwątpienie. Tym bardziej sobotnia wygrana utwierdziła zawodników w przekonaniu, że wysiłek ma sens.

– Zawodnicy świetnie podchodzą do roboty i cieszę się, że zasłużyli na to, by radować się ze zdobytych bramek – a nie tylko bramki – i przede wszystkim z trzech punktów. Wiemy, że to tylko trzy oczka. Potrzebujemy jeszcze przynajmniej trzech, by osiągnąć cel na ten rok. Z takim nastawieniem od niedzieli zaczynamy pracę – zakończył trener Piasta.


Nie jest to jeszcze najsłabszy sezon Legii w XXI wieku, ale stołeczny klub mocno pracuje na to, by tak się stało. Wojskowi nie wygrali meczu od 23 października, kiedy pokonali w Lidze Konferencji Szachtara Donieck 2:1. W Ekstraklasie jest jeszcze gorzej — ostatnie zwycięstwo ligowe odnieśli pod koniec września, pokonując Pogoń Szczecin 1:0. W sobotę nie potrafili ograć ostatniego w tabeli Piasta.

– Byliśmy zdeterminowani, by przyjechać do Gliwic i zapunktować. Wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Oglądając środowy mecz Pucharu Polski pomiędzy Piastem a Lechem, zdawaliśmy sobie sprawę, że boisko będzie takie, jakie będzie – trzeba będzie się do niego zaadaptować. Wydaje mi się, że potrafiliśmy to zrobić – mówił po meczu Inaki Astiz.

Legioniści dali jednak pokaz nieudolności pod bramką rywala, a w końcówce całkowicie pogubili się w obronie.

– Wiedzieliśmy, że o pierwszym golu będą decydowały małe szczegóły, może stałe fragmenty gry. Wydaje mi się, że broniliśmy całkiem dobrze, ale w drugiej połowie, szczególnie w końcówce, detale spowodowały, że wynik jest korzystny dla Piasta, a nie dla nas. Trzeba być bardziej skoncentrowanym do końca. Rzut wolny sprawił, że straciliśmy pierwszą bramkę, a potem gospodarze podwyższyli wynik po karnym – analizował trener Legii.

Efekt jest taki, że Legia może zimę spędzić w strefie spadkowej.

– Jesteśmy w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy. Na razie nasza praca nie przekłada się na wyniki. Staramy się to zmienić. Nic nowego nie powiem – przyznał Astiz.

Trudno to zrozumieć, bo przy Łazienkowskiej są piłkarze, którzy mają umiejętności pozwalające grać o wysokie cele. Na boisku jednak tego nie widać.

– W czym jest problem? Gdybym wiedział, nie mielibyśmy takich wyników jak obecnie. Wydaje mi się, że każdy chce, ale czegoś brakuje. Od niedzieli może być inaczej – mam nadzieję, że piłkarze trochę porozmawiają, żeby coś pozmieniać. Wierzę, że w końcu się obudzimy i zmienimy tę passę – podsumował Hiszpan.

Zobacz pełny zapis konferencji po meczu Piast Gliwice – legia Warszawa

18 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Murawę mamy do dooopy ok.Ale już mnie śmieszy to jęczenie innych klubów jeszcze przed meczem.O ile mi wiadomo dla obydwu druzyn była taka sama.W Częstochowie Piast wygrał na pastwisku nawet nieporównywalnym do naszego.I cisza. A w lidze jest jeszcze kilka klubów z podobnym problemem np wielka Jagiellonia. Tylko na mecze w Gliwicach redaktorstwo z Canal + dostaje wysypki.

AD75

Wiesz co Orion. Astiz nie narzekał na murawę… Co do chłopaków z C + to wiadomo. W zależności kto jest oddelegowany do komentowania. Trzeba powtórzyć wynik z wczoraj przy Łazienkowskiej i będzie nieco lepiej 🤔

orion

Marudził o murawie poczytaj dokładnie. Zresztą olać to.Legia w czwartek gra w pucharach. Trzeba ich znowu jebnąć w niedzielę i wreszcie uciec ze strefy spadkowej. Jaga niby gra o mistrza i miałaby sprzedać mecz Niecieczy?Cala ta liga tak wygląda że każdy moze wygrać z każdym.Gdyby Myśliwiec był od początku sezonu to dzisiaj byśmy byli na miejscu 6-10.

Ostatnio edytowano 9 miesiące temu przez orion
KrissKopernik

Canal przesadza to fakt
Nie wiem na jaki stan murawy o tej porze roku liczą
To chyba już 4 rok z rzędu gdzie na koniec runy boisko „ledwo” się trzyma

seal

Niestety Jaga sqrwila się z termaliką. Nie wierzę w czysty mecz w Niecieczy.

AD75

Będzie ciężko…

seal

Te patalachy z legii będą mieli tylko dwa dni na odpoczynek z nami po meczu w Armenii chyba że wyślą tam rezerwy. Jest szansa na to by drugi raz im spuscic wpi€rdol.

AD75

Podstawa…

orion

Może sie mylę ale mam wrażenie że piłkarze złapali super chemię z trenerem. Po golu na 1-0 skakał razem z nimi w tłumie.W ogóle wygląda to nieźle choć wiosna będzie raczej bardzo ciężka.Slyszałem też z pewnego źródła ze Molder do piłkarzy i swojego sztabu mowił po nazwiskach…czujecie to? Tomasiewicz zrób to Fudali zrób tamto:) i jak to niby miało działać?

KrissKopernik

Nawet gdyby im mówił po imieniu co by to zmieniło?
Max miał swój pomysł i nie dopuszczał faktu iż coś nie zaskoczyło i potrzebne są zmiany na każdej płaszczyźnie
A słyszałeś coś o możliwych transferach w obie strony?

seal

W końcu dal sobie spokój z Twumasim i przesunął Jirke na wahadlo. Co było strzałem w dziesiątkę.

KrissKopernik

Emma jest słaby
Młody Borowski jest o klasę lepszy
Obrona oparta na 3 młodzieżowcach -takiego układu w lidze nikt nie ma

orion

Kriss to jest zwykła psychologia.Chodzi o atmosferę w drużynie team spirit. Bez tego nawet nie ma po co zaczynać tej zabawy.Taki Klopp był dla Lewego jak ojciec.Guardiola interesuje sie nawet życiem prywatnym zon piłkarzy.Wszystko dla dobra drużyny.A ten przyszedł niewiadomo skąd i jedzie im po nazwiskach.No litości.

Ostatnio edytowano 9 miesiące temu przez orion
KrissKopernik

Przyjmuję Twoją argumentację ale zdania w tej kwestii nie zmienię

RamPamPam

Bo ciężki debil jesteś po prostu.

KrissKopernik

Rampam zero dzbanie-twojego poziomu nie osiągnę nigdy

RamPamPam

Najważniejsze, że zdajesz sobie sprawę z tego, że nie osiągniesz mojego poziomu nigdy przygłupie i piwniczaku.

KrissKopernik

Osiągnięcie twojego zerowego poziomu nie jest Moim celem dzbanie!