Rekordowa dotacja dla Piasta Gliwice

We wtorek w urzędzie miejskim podczas wspólnego posiedzenia Komisji Edukacji, Kultury i Sportu oraz Komisji Rozwoju Miasta i Inwestycji rozmawiano o problemach i przyszłości Piasta Gliwice S.A. Dyskusja momentami była bardzo gorąca. Na pytania radnych odpowiadała m.in. wiceprezydent Gliwic Łukasz Gorczyński, który zdradził , że Piast S.A. w 2026 roku może liczyć na rekordową dotację – 18 mln zl.

 – To pozwoli załatać dziurę, jaka powstała w wyniku dużo mniejszych dotacji w latach 2020–23, kiedy ich wysokość spadła z 12 mln do 6 mln, a w 2024 – do 5,4 mln. Obecny wzrost będzie rekompensował ubytki z lat poprzednich – tłumaczył Gorczyński.

Przypomnijmy, że na 2025 r Piast otrzymał 12 mln wsparcia , a pod koniec 2024 roku jeszcze pożyczył od miasta 18 mln zł. Kwoty te były niezbędne, aby klub otrzymał licencję na grę w Ekstraklasie. Konieczne też było obniżenie kosztów, przede wszystkim na pensje dla trenerów i piłkarzy.

– Zeszliśmy do poziomu ok. 75 procent, jeśli chodzi o stosunek wynagrodzeń do przychodów. W latach poprzednich było to 80-90 procent. Były miesiące – co wynika z dokumentów – kiedy na pensje zawodników wydawano ponad 100 procent wpływów. Czyli każda kawa, na którą byliście zaproszeni, była na kredyt – powiedział radnym Lewiński.

Piast w 14 meczach tego sezonu zdobył 14 punktów i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli.

– Do bezpiecznego miejsca, dającego utrzymanie, brakuje nam trzech punktów. Tabela się spłaszczyła. Z czterech ostatnich spotkań Piast trzy wygrał, wliczając Puchar Polski, jedno zremisował. Myślę, że z dużo większym spokojem patrzymy w przyszłość. Jesteśmy silną drużyną i na pewno na tym miejscu nie skończymy rozgrywek – zadeklarował prezes.

– Choć statystycznie wiele aspektów poprawił, to nie spełnił podstawowego oczekiwania, czyli wygrywania. Uznaliśmy, że musimy dokonać zmiany na Daniela Myśliwca – podkreślił szef klubu.

Prezes był też pytany o warunki rozstania ze Szwedem, kontrakt dyrektora sportowego klubu i politykę transferową. Nie podał konkretnych danych finansowych. Zwrócił uwagę, że pozyskiwanie zagranicznych graczy wynika z tego, że polscy „mocno wywindowali oczekiwania finansowe”.

– Każda umowa z trenerem zawiera punkty pozwalające ją rozwiązać wcześniej, oczywiście wiąże się to z odszkodowaniem. Piast wypłacał je Marcinowi Broszowi, Angelowi Perezowi Garcii, Radoslavowi Latalowi, Dariuszowi Wdowczykowi i Waldemarowi Fornalikowi. To nie jest rzecz niespotykana – zauważył.

Dyskusja była momentami gorąca. Mniejszościowy udziałowiec Piasta (26 procent akcji) Zbigniew Kałuża uznał ostatnie transfery z klubu za nieudolne, bowiem zasiliły budżet – jego zdaniem – zbyt niskimi kwotami.

– My w klubie jesteśmy półtora roku. Nasi poprzednicy byli kilkanaście. Radosne zarządzanie tą spółką doprowadziło nas do miejsca, w którym się znaleźliśmy. Przypominam, że skumulowana strata w poprzednim roku wynosiła ponad 30 mln. Przyszliśmy do klubu po to, żeby spróbować zapanować nad finansami – zaznaczył przewodniczący Rady Nadzorczej Piasta Marcin Szeliga.

Miasto Gliwice regularnie pomaga klubowi

Przewodniczący Rady Miasta Marek Pszonak zauważył, że od czerwca 2024 klub otrzymał z miasta i samorządowych spółek w różnej formie blisko 50 mln złotych.

– Czy w tym roku będzie znów konieczne wsparcie Piasta pożyczką, czy inną formą? Czy mamy znów do czynienia z zagrożeniem dla uzyskania licencji, jak to było rok wcześniej? Czy klub ma płynność finansową? – zapytał, nawiązując do ubiegłorocznej pożyczki w wysokości 18 mln złotych.

Lewiński odparł, że wszystkie zobowiązania klubu są regulowane na bieżąco, nie ma zadłużeń.

– Nie przewiduję, żebym wnioskował w tym roku o wsparcie dla klubu. Spłacamy terminowo pożyczki zgodnie z umowami, pozyskujemy nowych sponsorów. Staramy się podnosić przychody. Frekwencja na meczach wzrosła – rok do roku – o 11 procent – argumentował prezes.

Zdaniem Pszonaka samorządu w latach poprzednich nie było stać na większe wsparcie klubu z uwagi na katastrofalny stan finansów publicznych, samorządowych i pandemię.

– Na szczęście nie spadliśmy z ekstraklasy, zajmowaliśmy w niej dobre miejsca. Rozumiem, że jeśli w przyszłym roku Piast otrzyma 18 mln dotacji, to sobie poradzi i, wraz z środkami pozyskanymi z pozostałych źródeł, będzie mógł wyjść na zero – nadmienił.

Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka przyznała, że nagłe obniżenie dotacji było dużym ciosem dla klubu.

– Jedynym rozsądnym działaniem powinno być obniżenie kosztów. Diagnoza jest prosta, szkoda, że parę lat temu o tym nie pomyślano – powiedziała.

Agnieszka Leszczyńska z Rady Nadzorczej klubu zaznaczyła, że bardzo ważną częścią przychodów są środki z praw telewizyjnych i transferów.

– Nie wpływy z biletów, bo wiemy, mamy stadion „szyty” na miarę Gliwic (10 tys. miejscPrzez cztery kolejne „okna transferowe” poprzednia ekipa nie robiła transferów albo były znikomej wartości. Nikt na to nie zareagował – podsumowała.

PAP

 

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Najwyższy czas żeby Budkowa wzięła sie za trenowanie.Niech wyciąga zespół z dołu tabeli.Dosc tego nieróbstwa!

Dzianluidzi

Czyli Szwed dopóki nie zostanie gdzieś zatrudniony do czerwca 2028 dostaje sianko z Piasta, brawo Panie Prezesie

orion

Z czystej ciekawości zapytam. Jak Piast płacił odszkodowanie Fornalikowi też protestowałes?

Ostatnio edytowano 17 dni temu przez orion
AD75

Najlepiej to ciągle narzekać. Takie to proste, łatwe i zarazem nic nie wnoszące. A ja wierzę, że jakoś się i utrzymamy i budżet będzie stabilny. Poza tym … Ten co lata na niebie( Myśliwiec), będzie strzałem w 10.

seal

Obyś miał rację.

Kubek

Może coś teraz zadziałają z transferami albo rozmowach o przedłużeniu kontraktów Igora, Patryka czy Grzesia. Jeszcze kilku tam mamy, którym kontrakty się kończą.

Tomekk

Byle się utrzymać. Chłopaki mają dodatkową motywację widząc, że będzie niezła kasa w klubie w przyszłym sezonie. Pieniądze leżą na murawie. 😉