Mölder: „Nie chodzi o szczęście, tylko o skuteczność”

Przed zawodnikami Piasta Gliwice kolejny ważny mecz w PKO BP Ekstraklasie. Po dwóch tygodniach przerwy na kadrę gliwiczanie wracają do ligowych zmagań, a celem jest jedno – wreszcie zacząć regularnie punktować. Promykiem nadziei była wygrana 4:2 z Termalicą, ale w kolejnym spotkaniu z Pogonią Szczecin Piast uległ 1:2. Gol dla rywali padł w doliczonym czasie gry, po rzucie karnym.

Czy zabrakło szczęścia? Trener Max Mölder nie ma wątpliwości:

– Nie uważam, że wynik meczu zależy od szczęścia lub jego braku. Były spotkania, w których graliśmy dobrze, a nie wygrywaliśmy. W Szczecinie VAR zadziałał na naszą niekorzyść, ale nie można zwalać wszystkiego na pech. Na koniec sezonu wszystko się wyrównuje – podkreśla szkoleniowiec.

Po dziewięciu kolejkach Piast ma na koncie zaledwie 7 punktów i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Trener przyznaje, że świadomość trudnej sytuacji może wpływać na zespół, ale najważniejsze jest zachowanie spokoju.

– Gdy jest się na dole tabeli, presja jest naturalna. Kluczowe jednak, by skupić się na grze, a nie na miejscu w tabeli. Tylko wtedy można poprawiać błędy i grać z większym spokojem – mówi Mölder.

Nadchodzący rywal, Lechia Gdańsk, ma również 7 punktów i zamyka tabelę Ekstraklasy. Trener Piasta przestrzega jednak przed lekceważeniem przeciwnika:

– W Ekstraklasie nie ma słabych drużyn. Lechia ma w składzie bardzo dobrych zawodników, jak Bobček czy Kapić. Potrafią skutecznie kontratakować, więc musimy być czujni. Kluczowe będzie jednak to, jak my zagramy – dodaje.

W przerwie na reprezentacje gliwiczanie nie rozegrali sparingu, skupiając się na treningach i analizie gry.
– Poświęciliśmy dużo czasu na rozmowy i przygotowanie taktyczne. Zespół trenował z energią i zaangażowaniem. Chcemy jak najszybciej wydostać się z tej sytuacji i zdobywać punkty – zapewnia trener.

Na pytanie o ewentualne ultimatum ze strony władz klubu Mölder odpowiada krótko:

– Nie było żadnego ultimatum. Spotykamy się regularnie i omawiamy sytuację drużyny – wyjaśnia.

Trudno jednak nie zauważyć, że niedzielny mecz z Lechią może mieć duże znaczenie dla oceny pracy sztabu szkoleniowego. Wygrana pozwoliłaby złapać kontakt z zespołami ze środka tabeli, porażka – zepchnęłaby gliwiczan na jej dno.

Spotkanie Piast Gliwice – Lechia Gdańsk odbędzie się w niedzielę, 19 października o godz. 12:15 na stadionie przy ul. Okrzei w Gliwicach.

13 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
orion

Sranie w banie jak zawsze. Albo 3 pkt albo żegnamy ozięble.

FreddyJohan

Gość ledwo zdobył 7 punktów, zespół wygrał raz, zajmuje 17 miejsce w tabeli a ten popierdolony zarząd nie dał mu nawet ostrzeżenia o ultimatum nie wspominając.

seal

Najważniejsze żeby spaść z uśmiechem na ustach;)

orion

Najważniejsze że ty ciągle jesteś upośledzony.

Sez

Najważniejsza rodzinna atmosfera i święty spokój. Czy za kilka lat będzie się konkurować z żabolami czy z Jastrzębiem to dla jaśnie oświeconych mało znaczący dodatek.
Byle na koniec popierdolić głupoty, a potem robić z siebie Rejtana Okrzei w wywiadach.

Gumis

Molder od samego początku pieprzył trochę od rzeczy .Teraz to mówi bardziej tak by zachować posadę . Na początku jego styl i te utrzymywanie się przy piłce dawało to ,że przeciwnik miał gole oczekiwane 1,0 a Piast 0,30 teraz gdy Piast gra ofensywnie to każdy widzi ,że najlepszym piłkarzem jest bramkarz a gole oczekiwane u przeciwnika to 3,0 a Piasta 1,5-2,0 . Zmiana stylu nić nie dała więc albo kadra jest taka słaba albo trener do dupy . Czy mu warto dać czas / Myślę ,że nie . trzeba zatrudnić nowego trenera może on coś wymyśli .

AD75

Stawiam na trenera:) Dużo rozmawiali… 🙂 W dodatku grali dobre mecze , a przegrywali 🙂 Fajny ten Max, taki śmieszny…

Tomekk

Kadra na poziomie tej sprzed roku albo lepsza, budżet podobny. Wtedy wyniki były jakieś a teraz dno. Różnice: trener. Nie żebym miłował poprzednika ale po czasie coraz bardziej go doceniam.

AD75

Ba! Ja bym go nawet przygarnął… Ale Vuko, chyba idzie do Motoru…

KrissKopernik

Dwa razy do tej samej wody się nie wchodzi!

AD75

W tej sytuacji jaka jest , to wyszedłbym I trzy razy. Okazuje się, że Vuko przy Maxie, to artysta futboy.

KrissKopernik

Nie czepiam się ale pamiętam jak marudziłeś na warsztat trenerski Vuko

Pręgierz

Nie rozumiesz tej sentencji. Rzeka płynie i nie jesteś w stanie 2 razy wajsc do tej samej wody. Gdyby chciał wrócić to już trafiłby na inne warunki w klubie. Tak więc do tej samej wody nie wszedłby. Tu masz rację.