Piast Gliwice wrócił z Radomia na tarczy. Gliwiczanie nie potrafili strzelić nawet jednej bramki drużynie, która w tym sezonie traci ich wyjątkowo dużo. Tego stanu rzeczy nie można już usprawiedliwiać brakiem ofensywnych zawodników.
Od początku zagrał m.in. Adrian Dalmau, który w poprzednim sezonie, reprezentując barwy Korony Kielce, zdobył 12 bramek. W sobotę Hiszpan kilka razy próbował pokonać bramkarza Radomiaka, ale bez powodzenia.
– Zaczęliśmy to spotkanie dobrze. Kreowaliśmy sytuacje przede wszystkim w pierwszej połowie. Niestety nie udało nam się wtedy strzelić gola. Mimo wszystko kontrolowaliśmy grę i mieliśmy dobre akcje. Ciężko powiedzieć, co się wydarzyło po przerwie. Nie potrafiliśmy stworzyć klarownych sytuacji. Po tej drugiej połowie nie zasłużyliśmy na zwycięstwo – skomentował spotkanie Dalmau.
Żeby strzelać bramki, trzeba mieć ku temu okazje. Piast coś tam stworzył, ale nie były to tzw. „setki”. Problem wydaje się tkwić w taktyce – drużyna bardziej skupia się na utrzymaniu piłki niż na grze do przodu. Nic dziwnego, że z wyniku i postawy zespołu niezadowolony był także Grzegorz Tomasiewicz.
– Jest duże rozgoryczenie, ponieważ przyjechaliśmy do Radomia po trzy punkty. Myślę, że ta pierwsza połowa napawała optymizmem. Wystarczyło tylko potwierdzić ją golem. W drugiej części spotkania nie wiem, czy wyszliśmy zdekoncentrowani. Dłuższa piłka przegrana, pierwsza, druga piłka też przegrana i tracimy gola. Mieliśmy dużo czasu, żeby odwrócić losy meczu. Zabrakło paru sytuacji, konkretów i ostatniego podania. Musimy pracować na treningach jeszcze więcej i ćwiczyć. Jedyny pozytyw to pierwsza połowa. Reszta to wiadomo – negatyw, bo wyjeżdżamy z Radomia bez punktów – ocenił pomocnik Piasta.
Piast w ośmiu meczach zdobył zaledwie 4 punkty – najmniej ze wszystkich zespołów. Z taką średnią spada się z ligi. Remisy już nie wystarczą, trzeba wreszcie zacząć wygrywać.
– Wiadomo, jaka jest nasza sytuacja w tabeli. Nie ma co się oszukiwać – nie jest kolorowo i wszyscy jesteśmy zdenerwowani. Miejmy nadzieję, że od następnego meczu, już w Pucharze Polski, zaczną przychodzić zwycięstwa. Później zagramy z Termalicą i zakończymy ten okres dobrze w meczu z Pogonią przed przerwą na kadrę. Trzeba zdobywać punkty i uciekać z dołu tabeli – dodał Tomasiewicz.
Gliwiczanie na chwilę zapomną o lidze, bo w środę zagrają z rezerwami Korony Kielce. To dobry rywal na przełamanie, choć z pewnością łatwo punktów nie odda. Początek spotkania o godzinie 15:30
Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: piast-gliwice.eu




















Same treningi nic już nie zmienią
Taktyka to katastrofa na ten moment
Oczywiste, że nie zmienią jak ciągle będą wałkować to samo. Złe nawyki holowania piłki w każdej, możliwej do tego sytuacji nie biorą się z powietrza.
Generalnie już wszystko zostało powiedziane. Brakuje jakości, która przełoży się na gole. Może zrozumiałe były eksperymenty w 3-4 pierwszych meczach, ale teraz to chaos. Zawodnicy nie wiedzą (tak to wygląda na boisku), co mają zrobić, zwalniamy grę, nie mamy opracowanych elementów, które mogłyby wypracować sytuacje. Gra paradoksalnie nie wygląda źle oprócz niezrozumiałych zbyt częstych podań do tyłu,niemniej marnujemy posiadanie bezproduktywnym atakiem pozycyjnym bez pomysłu, marnujemy niemal wszystkie sytuacje na kontratak (i czy mamy takie ustawienie?), napastnicy grają zbyt płytko, w akcjach ofensywnych zwalniamy grę, dodajemy kontaktów z piłką- chyba tylko po to, żeby przeciwnik bronił się niemal całą drużyną przeciw potencjalnie 2-3 zawodnikom na pozycjach. Wszyscy to widzą. Nie zgodzę się z tezą, że skład jest na spadek- nie jest to może skład na top 5, ale wystarczający na solidny środek tabeli (zresztą, czy w 2019 mieliśmy skład na TOP 3? W dodatku grając z napastnikiem, który nie grał w piłkę?).
To co szwankuje to ustawienie, specjalizacja na pozycjach, wypracowanie stylu gry oraz pewnych schematów (skrócenie pola gry, wychodzenie na pozycję, zagrania na ślepo- bo tam musi pojawiać się zawodnik, prostopadłe, ustawienie na granicy spalonego, wiązanie obrony, dopracowanie stałych fragmentów) oraz wykorzystanie potencjału zawodników (szybkość Jirki, manewrowość Sanki, umiejętności strzeleckie napastników- zadania, pozycja).
Co jest do tej pory wypracowane, jak wyglądają zadania? Panie Trenerze co Pan analizuje? Jest jakaś wizja?
No i nowoczesny futbol opiera się właśnie na budowaniu przewagi jakościowej- coś, czego w ogóle nie widać w tej drużynie i to nikt inny jak trener odpowiada za marnowanie tego potencjału.
Czyli muszą się nauczyć grać w piłkę:) Trener niestety nie na innej wizji… Osobiście go broniłem. Teraz myślę, że musi być nowy trener z wizją futbolu.
Chce tylko zwrócić uwagę na taki Raków. Wydali 9 mln euro na wzmocnienia i dupa. Mosor dupy z ławki nie podnosi a u nas płakaliśmy jak odchodził. To samo Ameyaw. Nie każdy zawodnik odnajdzie się w danym klubie. Tak jak to swego czasu opowiadał Kogut dzięki jego dużym udziale zdobyliśmy mistrza. Nie można brać zawodników którzy nie potrafią się zaaklimatyzować w kilku kolejnych klubach pod rząd tak jak to ma miejsce w przypadku Boisgarda czy tomasiego. Za dużo u nas zostało sprowadzonych zawodników z zagranicy. 2-3 tak ale nie 8 czy 9. Do tych 2-3 dobrać trzech młodych obiecujących i jazda. A u nas powstała wieża babel tak jak swego czasu w odrze Wodzisław. A tak wieszali tutejsi eksperci psy na Kałuży i Wilku a znaleźli się pseudodzialacze jak lewiński Piworowicz I ich wynalazki typu Molder i inni.
Eksperci wieszali psy na Kałuży i Wilku bo mieli za co.Masz tu wszystkich za idiotów? A ty co niby robiłeś? Przecież ty jedziesz po wszystkich w klubie od 10 lat bo ci się Frankiewicz nie podobał.Jedyną osobą którą jeszcze nie obraziłeś był Fornalik. Jak ci się leki skończyły to zapierdalaj do lekarza a nie na forum.
Daj mu już spokój. On sam nie wie co powoli wypisuje… Taki zagubiony typ.
No i mamy dno w tabeli po dzisiejszej wygranej Lechii. W sobotę 3 punkty, ale coś logicznie ciężko będzie. Czerwiński kontuzja, Drapinski uraz, Dziczek choroba, Lewicki nie gra na lewej stronie.
Może ten zimny prysznic zmotywuje i u siebie w końcu wygramy.
E tam wieża Babel. Ja wolę pare talentów zza zachodniej bądź południowej granicy albo z Bałkanów od kolejnych Piaseckich, Rosołków i Szczepańskich. Po prostu fantastyczny dyrektor po fantastycznych kursach PZPN zamiast dopasować się do tego, czego ta szatnia potrzebuje od kilku lat – częściowego odmłodzenia, aby ktoś z młodych dostał choć trochę odpowiedzialności za grę jak Pyrka z Majkim za Vuko czy wcześniej Dziku i natchnął zasiedziałych liderów nową energią – dostał wolną rękę, a potem znowu zrobił po swojemu tworząc składaka z łapanki.
Sama ilość obcokrajowców nie wpływa na ocenę dramatycznie wykonanej roboty przez Piworowicza.
Będąc na dnie tabeli – pewne jest że niżej się już nie da spaść. Tylko do 1 ligi na koniec sezonu.
Rudy jest pogubiony, opowiada coraz głupsze farmazony. Powinien już pakować walizki, ale 3 letni kontrakt – to zapewne spore odszkodowanie. Wynalazek z II ligi szwedzkiej się nie sprawdził.
Kogut wróć, Badia na Prezesa;)
No i stało się. Lechia dziś wyszarpała zwycięstwo w Szczecinie i stuknęliśmy o dno tabeli. Ale jak powiadają „nadzieja umiera ostatnia”.
Jest bardzo źle w tej sytuacji. Trzeba konkretnych ruchów. Za chwilę nie będzie czego ratować… Trzeba kogoś na już zaangażować, bo awansujemy do 1 lig. Jesteśmy najsłabszym zespołem w ex. Niby wszyscy nas szanują za grę? Gra , to wyniki. A my nie mamy nic oprócz bełkotu trenera, który sam nie wie o co w tym wszystkim chodzi moim zdaniem. Niech podejdzie do tematu jak dżentelmen i rozwiąże kontrakt za porozumieniem stron. Taka moja wizja…
Z obecnym nastawieniem na stawianie ”świętego spokoju, rodzinnej atmosfery i empatii” przed rozwojem sportowym samo zwolnienie Wikinga niczego nie zmieni. Zbyt wielu zasiedziałych potrzebuje przysłowiowego, motywacyjnego kopa w dupę , żeby to miało ruszyć się z miejsca.
Przy obecnej hierarchii w klubie mało prawdopodobne, aby znalazł się ktoś bez skrupułów kto dla przykładu każe postawić na Leśniaka kosztem Boisgarda albo Chrapka. A tylko takie ruchy mogą spowodować, że paru delikwentów przebudzi się z letargu.
Dzisiaj rozstanie z trenerem Max-em?
Oby. Ten układ nie rokuje.
Ja coś czuję ,że zwolnienia nie będzie bo w środę PP a potem liga . Myślę ,że zostanie zwolniony jak nie wygra z Termalicą bo potem jest przerwa na kadrę.Mam nadzieję ,że nikt nie będzie robił z niego bohatera gdy wygra w PP z rezerwami Korony
Czy wygramy z rezerwami Korony-nie byłbym tego aż tak pewny
Nawet jeżeli wygrany z Termalica to samo zwycięstwo to za mało
Styl gry,taktyka -to musi zostać zmienione inaczej czekają nas sporadyczne remisy
Po Termalice jest jeszcze Pogoń. Potem przerwa na kadrę.Tez liczę że to będzie ten moment. Tylko najpierw trzeba w ogóle mieć kogoś nowego na oku.
Masz rację jest jeszcze Pogoń . Zle popatrzałem . Gorzej jak Piast zagra dogrywkę w PP bo wtedy Max po remisie czy porażce będzie miał wytłumaczenie ,że byli zmęczeni . No ale znając jego teksty to i tak powie ,że grali 90min i była daleka podróż .
Zakładam iż w klubie pomimo wszytko mają głowy na karku i rozważane są różne scenariusze łącznie z tym iż prowadzą już rozmowy z nowym trenerem
Natychmiast podziękować Wikingowi i zatrudnić poskiego trenera fachowca od ekstraklasowej ciermiężnej gry kopanej. Tylko w tym środowisku będziemy dobrze funkcjonować.
Zakupić ochraniacze pełno wymiarowe, nie jakieś tam mini, i żucić kosiarki na boisko, niech koszą równo z murawą.Drugiej Barcelony nam nie potrzeba!
Tak się zastanawiam czy taki dyrektorek nie bawi się w fryzjera i nie obstawia spadków swoich zespołów. Bo to podejrzane żeby trzy kluby pod rząd spuscic z ligi.