Piast Gliwice zdobył swoje pierwsze gole i rozegrał najlepsze spotkanie od kiedy Max Mölder przejął drużynę. To jednak nie wystarczyło, by zainkasować trzy punkty, bo Zagłębie także odpowiedziało dwoma bramkami.
Tego drugiego gola gliwiczanie stracili na kilka sekund przed końcem spotkania. Już w doliczonym czasie gry gospodarze wręcz desperacko zaatakowali. Nominalny obrońca – Michał Nalepa wszedł w pole karne i oddał strzał z którym wprawdzie poradził sobie Frantisek Plach, ale po analizie VAR okazało się, że piłka jeszcze dotknęła rękę Tomasiewicz. Arbiter podyktował rzut karny, który na gola zamienił Michális Kossídis. Nie mógł się z tym pogodzić trener Piasta.
– Myślę, że wszyscy zrozumieją, że to nie jest być tutaj po tym jak straciliśmy bramkę na 2:2 w końcówce. Nie rozumiem dlaczego ktoś przywołał do var sędziego. Wcześniej powinien być odgwizdany faul na naszym zawodniku. Nie zasłużyliśmy na taką końcówkę meczu, biorąc pod uwagę jak dobrze się prezentowaliśmy w tym meczu – ocenił tę sytuację Szwed
W zasadzie Piast od początku do końca kontrolował to spotkanie. Lubinianie ograniczali się do kontraktów, ale też mieli swoje sytuacje, nawet lesze niż goście. Byli jednak nieskuteczni. Do zawodników z Okrzei można mieć uwagę, że zbyt mało przekonywująco dążyli do strzelenia trzeciej, licząc na utrzymanie wyniku. To się zemściło.
– W tej ostatniej fazie meczu Zagłębie dawało nam dużo miejsca, przez to mieliśmy dużo sytuacji, ale końcówka wyglądała tak jak wyglądała. Pewnie teraz każdy będzie przeżywał ten mecz w inny sposób, ale wiem, że jak . wrócimy do Gliwic to będziemy jeszcze mocniejsi.
Takie sytuacje w piłce się zdarzają i wcale nierzadko. W poprzedniej kolejce to Zagłębie straciło punkty w doliczonym czasie gry. Dla lubinian ten remis jest na tyle ważny, bo nie pozwolił, aby Piast przeskoczył ich w tabeli.
Mieliśmy dużo sytuacji – w tej trzeciej tercji, Zagłębie dawało nam dużo miejsca. Końcówka wyglądała tak jak wyglądała, ale to jest piłka i to się zdarza. Rozmawiałem z piłkarzami, ponieważ nie zasługiwali na taką końcówkę meczu, biorąc pod uwagę jak dobrze się prezentowaliśmy. Uważam, że teraz każdy będzie przeżywał ten mecz w inny sposób. Wrócimy do Gliwic i wiem, że będziemy mocni.
– Oddaliśmy w poniedziałek w Płocku 1 punkt, dzisiaj odwróciliśmy sytuacje i zdobyliśmy punkt. Powinniśmy bardziej się cieszyć, bo w takich okolicznościach jak się remisuje, to trzeba szanować ten punkt. Mecz nam nie wyszedł, choć w trzeciej minucie mieliśmy bardzo dobrą sytuację, ale nie trafiliśmy w światło bramki. Później były też próby wysokiego pressingu, bo wiedzieliśmy, że Piast gra piłkę techniczną – tylko oni w ten sposób rozgrywają od tyłu i na to byliśmy przygotowani. Później się trochę pogubiliśmy. Dużo musieliśmy biegać i to nie wyglądało za dobrze – tak ocenił postawę swoich podopiecznych Leszek Ojrzyński, trener Zagłębia.
Choć oba zespoły dopisały sobie po punkcie to ich sytuacja jest jeszcze gorsza niż przed tą kolejką, bo trzy drużyny z dołu tabeli zdobyły komplet punktów i tym samym odskoczyły reszcie ekip. Piast tez pozostaje jedyna drużyną w Ekstraklasie, która jeszcze nie odniosła zwycięstwa. Postawa w Lubinie daje jednak nadzieję, że w kolejnych spotkaniach gra będzie na tyle dobra, aby zacząć regularnie punktować. Następny mecz Piast rozegra 13 września. Gliwiczanie zmierzą się u siebie z Jagiellonią Białystok. Wydarzenie to będzie połączone z obchodami jubileuszu 80-lecia sekcji piłki nożnej Piasta Gliwice.
Opracowanie: piast.gliwice.pl




















Najlepsze było to, że nawet zawodnicy Zagłębia nie reklamowali zagrania ręką Tomasiewicza. Ale cóż… To jest ta siła panów przed monitorami i widełki interpretacyjne w zakresie zagrania ręką w polu karnym, że z każdej decyzji się oni wybronią. Dla mnie i tak gra jest cały czas mało przebojowa, bo mając 70% posiadanie piłki, oddając 5 celnych strzałów za 0,82 xG to pokazuje, że klarownych sytuacji za wiele nie stworzyliśmy.
Ktoś powie, obyśmy zawsze przy 0,82xG srzelali 2 bramki, a 2 tracili przy 2,87xG przeciwnika.
Nie zmienia to faktu, że za 2 tygodnie zagramy z wypoczętą po przerwie reprezentacyjnej Jagą, gdzie siła fizyczna Pululu jeśli nasz trener wystawi ponownie Grzesia na obronę skończy się kilkoma bramkami starty do przerwy. Do tego wirtuoz Jesus Imaz. Rozgrywanie piłki od tyłu spóźnione o pół kontaktu zakończy się niewątpliwie czymś w rodzaju katastrofy samospełniającej się.
Nie wiem jakie decyzje zapadną odnośnie trenera, ale jeśli nie teraz to następna okazja będzie dopiero po 11 kolejce (czyli najprawdopodobniej kolejnych czterech meczach) i meczu w PP. Czasu będzie coraz mniej. Jeśli uciułamy jakieś kolejny remis lub dwa, to sytuacja będzie już dramatyczna. W tym sezonie liga jest niesamowicie wyrównana, nie ma drużyn jakim był w ostatnich latach ŁKS, który najzwyczajniej nie dowoził poziomu i odstawał od reszty. Szatnia nie puszcza komunikatu czy to trener, który daje im jakąś wartość dodaną, bo i nie mogą. Sanca wydaje się fajnym nabytkiem, Boisgard po golu w sparingu z Łęczną raczej nie przekonuje, żaden nowy nabytek nie jest kimś, kto robi różnicę. Drapa się rozwija i za rok pójdzie do bardziej stabilnego klubu.
Ciekawy jestem, co zrobi zarząd, bo na razie jubileusz może zakończyć się czymś z czego nie podniesiemy się tak szybko, jak się niektórym wydaje. Nawet Wisła Kraków, która zaplecze kibicowskie ma kilkunastokrotnie większe od nas czwarty sezon walczy o awans do Ekstraklasy, Śląsk też wygląda będzie miał problemy z bezpośrednim awansem.
Punktów nie dostaje się za % posiadania piłki. Gdyby to posiadanie naprawdę miało stanowić przewagę to współczynniki xG po takim meczu jak w Lubinie powinny być odwrotne (niezależnie od karnego dla Zagłębia wartego prawie tyle co cały nasz współczynnik).
Za chwilę z klubu będzie znowu szedł jakiś idiotyczny sygnał, będziemy się chwalić, że od 3 meczów nie przegraliśmy, że zaczęliśmy strzelać bramki itp. Tabeli jednak nie oszukamy. Jaga, Radomiak, Bruk-Bet i Pogoń – jeśli w tych meczach nie będzie minimum 7 pkt. to myślę, że powinniśmy się naprawdę obawiać czy będzie co świętować w tym jubileuszowym roku.
Do arbitrów i ich obiektywności też musimy mieć trochę więcej szczęścia, ale to już czynnik trochę od nas niezależny. Miejmy nadzieję, że w meczu z tym arbitrem VAR w roli głównego lub znowu na VAR odwrotna sytuacja spowoduje podyktowanie rzutu karnego dla nas.
Gra Piasta nie powalała w tym meczu ale Piast miał już wygrany mecz i tu przypadkowa ręka . Takie ręki cieszą gdy to Twoja drużyna ma karnego a strasznie boli gdy przeciwnik skorzysta .Czy ja bym zwolnił trenera ? Teraz ciężko powiedzieć bo Piast strzelił 2 gole ale miał pecha i meczu nie wygrał ale z drugiej strony pamiętajmy tą akcje gdzie był słupek i potem Plach obronił . Tu Piast miał dużo szczęścia ,że wtedy nie było już 2:2.. Zostawiając Moldera to nie należy się spodziwać ładnych meczy tylko dużego posiadania piłki a co do wyników to róznie może z tym być
Trenera nie zwolnią, nie ma mowy. Czasami trzeba czekać długo za nim coś się zazębi. Mam nadzieję, że to wszystko wystrzeli jak korek z szampana i to już z Jagą. Choć sam patrzę z niepokojem w przyszłość…
Ehhh -marudzenia mamy na tym forum ponad stan!
Ja pomimo wszystko liczę iż jakoś uda się to wszystko poukładać -przynajmniej tak aby utrzymanie było zrobione na luzie
L podobno ma zamiar wykupić Fanka
Co?
Legia w przypadku sprzedaży Tobiasza zamierza wykupić Placha
Tego nie słyszałem . Słyszałem ,że Lech ma wypożyczyć z Górnika tego Tofika ( Znów zrobili dobry interes) a następnie po sezonie obowiązek wykupu za 1,2 miliona euro . Facet jest przeciętny kosztował 400 tyś euro i sprzedają go za 1,2 miliona . Oprócz tego Lech kupuje napastnika . Legia to natomiast sciągneła Piątkowskiego no i faktycznie Tobiasz ma iść do Turcji ale o Plachu nie slyszałem . No i Brunes chyba odejdzie z Rakowa
Tak jak mówiłem lewactwo jest gorsze od faszyzmu wszystko potrafią zniszczyć. Ale wyprane mózgi tvn owskie i tak uwierzą w ich propagandę ze to Kaluzy Neumana i Jaworskiego wina że Piast będzie świętował 80 lecie w pierwszej lidze.
Ja się zastanawiałem co trzeba mieć we łbie żeby publicznie chwalic się ukończeniem Oxsfordu i nie umieć pół zdania skleic po angielsku.No i właśnie widzę:):)Przecież ty jesteś psychicznie chory:)
Jak tam z Biedroniem? Będą jakieś biedronki Miruś?
Musisz znowu profil zmienić.Tym razem w rubryce ukończone szkoły wpisz Wieczorowa Szkoła Podstawowa.
Zrobię to dla ciebie
A wyznawcy Jarosława są według Ciebie jacy?
Przekonująco, albo przekonywająco. Nigdy przekonywująco. Dwiema bramkami, a nie dwoma, bo bramka jest rodzaju żeńskiego. Chłopie, używaj słownika wbudowanego w Twój edytor tekstu. A mecz był naprawdę niezły, tyle że sędzia dał się zmanipulować. Będzie dobrze.