Piast – Górnik, pomeczowa analiza i skrót meczu

Max Molder raczej nie będzie mile wspominał swojego debiutu w roli trenera Piasta. Gliwiczanie bowiem przegrali w najważniejszym dla kibiców meczu 0:1. Taki wynik zostanie zapisany i zapamiętany, choć kolokwialnie mówiąc,  drużyna z Okrzei na porażkę nie zasłużyła.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, że skład meczowy zostanie odmłodzony i zacznie się nowe rozdanie, nic takiego nie nastąpiło. Zwyciężył pragmatyzm i rozsądek. W wyjściowym składzie znaleźli się zawodnicy z dużym już bagażem doświadczenia, z tego 8, to piłkarze, na których również  stawiał Aleksandar Vuković. To w zasadzie gwarantowało, że nie dojdzie do chaosu lub braku zrozumienia i to się też potwierdziło. Zespół zagrał dobrze w defensywie i konsekwentnie realizował zadania, czego efektem była dobrze rozegrana pierwsza połowa.

W drugiej odsłonie Górnik zmienił jednak taktykę, a na to już nie potrafił właściwie zareagować sztab trenerski Piasta. Gospodarze w tej części meczu nie potrafili zdominować przeciwnika. Tak więc jeśli chodzi o plan na ten mecz i jego realizację, to pierwszą połowę zaliczymy na duży plus, a z drugiej trzeba wyciągnąć wnioski i być przygotowanym na różne warianty.

W przerwie letniej Piast pozyskał siedmiu zawodników. Z tego trzech wyszło w podstawowym składzie. Choć wynik był zły, to debiuty tych piłkarzy można uznać za udane. Bardziej niż poprawnie zagrał Emmanuel Twumasi. Mający podwójne obywatelstwo (Ghana/USA) zawodnik wskoczył na lewą obronę, czyli pozycję o której obsadę najbardziej się obawiano. Były piłkarz FC Dallas dobrze wykonywał swoją pracę zarówno w defensywie jak i ofensywie.

Najbardziej jednak liczono na Quentina Boisgarda. Francuz typowany jest na lidera pomocy Piasta. W tym meczu jeszcze mu się to nie udało, ale w jego przypadku niewątpliwie potrzeba trochę czasu, aby lepiej poznał nie tylko zespół, ale też polską ekstraklasę. Akim Zedadka również od razu nie zaskoczył, a potem należał do najlepszych zawodników na boisku w każdym meczu.

Trzecim zawodnikiem, który wyszedł od początku był Gierman Barkowskij, Białorusin dołączył do drużyny już pod koniec okresu przygotowawczego. Miał mało czasu na zgranie, ale tą przewagę nad pozostałymi, że zna polska ligę.  Barkowskij zagrał w ataku. Już w 2 minucie miał on okazje, by wpisać się na listę strzelców, ale  bardzo źle uderzył. Widać jednak było, że potrafi powalczyć o piłkę i wie jak się ustawić. W końcu precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w bramce, ale go nie został uznany, bo wcześniej Chrapek zagrał ręką. Rywalizacja o miejsce na szpicy ataku zapowiada się bardzo ciekawie. Przypomnijmy, że za dwa tygodnie do gry ma wrócić Adrian Dalmau.

W 86 minucie na boisko  wszedł jeszcze Leandro Sanca. Portugalczyk jednak był zbyt krótko na murawie, by go ocenić.

Frantisek Plach debiutantem nie jest, a wręcz przeciwnie. Z obecnie grających zawodników ma najwięcej występów w barwach Piasta. W tym meczu przydarzył mu ię wielbłąd, który przełożył się na porażkę, ale wcześniej zaliczył dwie bardzo dobre interwencje przy strzałach rywali. M.in. wyciągnął piłkę zmierzająca w okienko.

Reasumując, był to dobry mecz w wykonaniu Piasta, ale jak mówił klasyk  – za wrażenia artystyczne w piłce punktów się nie przyznaje. Drużyna mimo wszystko musi stwarzać jeszcze więcej sytuacji i strzelać bramki. Wtedy nawet tak głupio stracone gole jak miało to miejsce w tym meczu nie będą miały wpływu na końcowym wynik.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Foto: Marcin Willner

Foto: Karina

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Gumis

Nie zgodzę się ,że to był bardzo dobrymecz Piasta. umówmy się ,że nie patrzymy na wynik tylko na statystyki. W 1 połowie może i piast był lepszy ale w 2 już bym powiedział ,że Górnik. Patrząc ogólnie na statystyki 62%-32% to posiadanie piłki no super. Weglug statystyk zaslużył Piast na pół gola . Górnik trochę mniej . Ten przelicznik goli oczekiwanych bierze się z sytuacji , które Piast stworzył . Tylko ,że Piast w ciagu 90 min nie strzelił w bramkę tak by bramkarz musiał interweniować . Kolejna rzecz Piast gral u siebie . krótko pisząc to Piast może mial mecz pod kontrolą bo przeciwnik nie stwarzał wiekszego zagrożenia ale tez Piast niewiele lub praktycznie nic nie zrobił by ten mecz móc wygrać .Remis u siebie z sasiadem tabeli z poprzedniego sezonu nie powinien budzić radości. piast ma obronę ale nie ma ataku.

seal

Lepszy tylko bez celnych strzałów i goli. Przez Boisgarda zupelnie niewidoczny byl Chrapek. Tak jakby bał się podjąć ryzyko i uderzyć na bramke. Nie był sobą w tym meczu może przez natłok wskazówek taktycznych trenera. Życzę Molderowi jak najlepiej ale może być problem z komunikacją z zawodnikami.

KrissKopernik

Seal z jaką komunikacja?
Bo trener mówi po angielsku?
Idę o zakład iż 90% drużyny rozmawia i rozumie po angielsku