O co zagra Piast w nowym sezonie?

W najbliższy weekend rozpocznie się nowy sezon w PKO BP Ekstraklasie, ale jeszcze bez udziału Piasta. Gliwiczanie w tej kolejce będą pauzować, bo na prośbę Legii spotkanie z udziałem niebiesko-czerwonych zostało przełożone.

Drużyna z Okrzei przystąpi do tej nowej kampanii będąc po rewolucji kadrowej. Łącznie ubyło aż 17 zawodników. Jak na razie przybyło 4. Mimo takich ubytków Max Molder ma do dyspozycji 22 graczy z pola i trzech bramkarzy.

Można też powiedzieć, że kręgosłup zespołu został zachowany, bo w klubie zostają Frantisek Plach, Jakub Czerwiński, Michał Chrapek, Grzegorz Tomasiewicz, Patryk Dziczek i Jorge Felix. Ale też są osłabienia. Akim Zedadka, Thierry Gale czy Tomas Huk, Ci zawodnicy mieli dobrą końcówkę sezonu. Wiadomo, że powodem takich zmian są oszczędności.

– Klub, który generował kilkanaście milionów straty w ostatnich 2-3 latach, nie może dłużej funkcjonować w ten sposób. Musimy znaleźć inny pomysł na naszą obecność w Ekstraklasie i od roku nad tym pracujemy – mówi w rozmowie z weszlo.com Łukasz Piworowicz – dyrektor sportowy Piasta Gliwice.

To nie oznacza jednak, że nie będzie kolejnych transferów.

– Rozmawiamy z potencjalnymi nowymi stoperami, rozmawiamy też ze skrzydłowym i jeszcze jednym ofensywnym zawodnikiem. Dużo się dzieje – zanacza Piworowicz.

Optymalnie by było, gdyby na starcie przygotowań szkoleniowiec miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Klub z Okrzei jednak jest w takiej sytuacji, że musi mierzyć siły na zamiary.

– Jeżeli dziś w Ekstraklasie większość klubów jest w stanie dokonywać transferów gotówkowych po kilkaset tysięcy euro, nie mówiąc już o kwotach siedmiocyfrowych, no to wiadomo, że nie jesteśmy klubem mającym łatwą sytuację na rynku. Nie chcemy – albo raczej nie możemy – rywalizować z tymi dobrze dofinansowanymi podmiotami, dlatego spokojnie czekamy na swój moment w tym okienku.

Trzech z pozyskanych zawodników to obcokrajowcy, ale z ciekawymi CV. Ściągnięto też zawodnika Lecha, który ostatnio jednak nie grał. Skąd się biorą takie decyzje?

– Cały czas wszystkim tłumaczymy, że z jednej strony rynek polski jest bardzo trudny, bo podaż zawodników o odpowiedniej jakości jest niewielka, a klubów dysponujących dużymi budżetami mamy wiele. Siłą rzeczy więc piłkarze krajowi są bardzo drodzy. Z drugiej strony, w Europie jest jeszcze naprawdę wcześnie i tam okienko dopiero się rozkręca. Wielu zawodników, gdy z nimi rozmawiamy, na razie nie podejmuje decyzji. – wyjaśnia Piworowicz.

Tę nową drużynę buduje Max Molder. Wybór Szweda na trenera Piasta zaskoczył chyba wszystkich. To zupełnie nie znany szkoleniowiec w Polsce, o Europie już nie wspomniawszy. Nie trzeba być ekspertem, aby obawiać czy uda mu się odnaleźć w polskiej Ekstraklasie – lidze, która ostatnio jest coraz bardziej wymagająca.

– To jest bardziej myślenie okiem kibica, ale mają do niego prawo, rozumiem to, natomiast my musieliśmy zachować chłodne spojrzenie. Jeżeli po kilku tygodniach rozmów i analiz wychodzi nam, że Max Molder w największym stopniu spełnia nasze kryteria i najlepiej tu pasuje, nie patrzymy na to, że ten ruch ktoś może odebrać jako zbyt mało atrakcyjny ze względu na CV. Dla nas najważniejsze są czyjeś kompetencje, a nie to, jak zatrudnienie go wygląda wizerunkowo – przekonuje dyrektor.

Biorąc wszystkie okoliczności pod uwagę, czyli głębokie zmiany kadrowe i konieczność cięcia kosztów trudno jest oceniać o co będzie grał Piast.

– Nie chciałbym mówić o wynikach sportowych czy konkretnych oczekiwaniach. Moim zdaniem nie do końca o to chodzi w zarządzaniu klubami sportowymi. Chodzi o to, żebyśmy kluby rozwijali, a nie tylko może i osiągnęli teraz sukces, ale potem przez następną dekadę się po nim wygrzebywali. Mamy wielu młodych zawodników w kadrze pierwszego zespołu. Chcemy, żeby szli do przodu. Mocno się na tym skupimy. Jak mówiłem, konieczna jest restrukturyzacja klubu i zadbanie o finanse. Miasto przygotowuje rozbudowę infrastruktury boiskowej, w której mamy duże braki, nawet jeśli chodzi o tak podstawowe sprawy jak sztuczne boisko. Ten proces też już się toczy. Próbujemy wdrożyć wiele rzeczy dobrych długoterminowo dla Piasta. Jednocześnie rzecz jasna chcemy, żeby wyniki się zgadzały. Jeśli uda nam się wzmocnić drużynę zawodnikami, o których rozmawialiśmy, to personalnie będziemy dobrze przygotowani do Ekstraklasy – zaznacza Piworowicz.

Cały wywiad przeczytacie na weszlo.com – TUTAJ

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
FreddyJohan

Piast ponoć interesuje się napastnikiem Puszczy Germanem Barkovskym

Gumis

No też slyszałem. Według transfermarket to transfer jest praktycznie dopięty dlatego też dają aż 98% powodzenia . Byłby to ciekawy transfer. Piłkarz młody i może się rozwinąc oraz klub może na tym zarobić. W 15 meczach 3 gole 3 asysty . No robi wrażenie bo młody a może być jeszcze lepszy. Co do artykułuto Piast będzie grał o MP .jak pozostałe 17 klubów Ja dalej twierdzę ,że Piast będzie grał o miejsca 8-12

optymista

O co będzie grał Piast w tym sezonie? Mimo całej sympatii do naszego klubu myślę, że bardziej o przetrwanie. Nie łudzę się, że będzie to walka o podium. Mam nadzieję, że starszyzna zespołu też nie pokpi sprawy i od pierwszego spotkania będzie „wypruwać flaki” niezależnie czy najbliższy mecz będzie za 4 czy za 9 dni. Kadra zespołu będzie w tym roku wąska. W zeszłych sezonach była nadmiernie rozbudowana. Vuko i tak korzystał głównie z 16-17 piłkarzy (reszta dostawała nic nie znaczące epizody). Wiadomo, kontuzje, kartki się przytrafiają i nie ma na to wpływu i trzeba wówczas reagować. Tak jak za Vuko uważam, że Puchar Polski to są rozgrywki, na których trzeba się mocno skoncentrować, by szczególnie na pierwszych rundach nie odpaść z bardziej zdeterminowaną grupą piłkarzy o niższych umiejętnościach, ale większych ambicjach. Teoretycznie to pierwszy sezon gdzie cztery zespoły zostaną nagrodzone grą w Europie (piąta za PP). Chciałbym, abyśmy nie musieli przez cały sezon drżeć o kolejny sezon. Że uda się ten sezon spokojnie dograć do końca, nie będzie nerwowych ruchów, a trener będzie bardziej żył „drugim zespołem” i wyróżniających się tam zawodników wprowadzał na ekstraklasowy poziom. Oczywiście 5 dotychczasowych transferów przy sporych ubytkach (okrojenie kadry o 8 zawodników) to efekt niespotykany na ekstraklasę. Przy 13 dotychczasowych transferach Górnika, 12 Jagi czy 11 Widzewa wydaje się to mało, ale to niekoniecznie musi działać na naszą niekorzyść. Lechia, Gieksa, Zagłębie też nie zrobiły nie wiadomo ile transferów i również pod kątem jakościowym (jedynie, że nie odchudzili tak swoich kadr), ale można obserwować te drużyny i się do nich porównywać. Mam nadzieję, że nie będzie falstartu, bo słaby start będzie tylko z tygodnia na tydzień pogarszał atmosferę. Ale o to muszą zadbać już sami piłkarze. Z naszym wsparciem.