Piast przegrywa na zakończenie zgrupowania

W swoim czwartym sparingu rozegranym w tej przerwie letniej Piast przegrał z Widzewem Łódź 0:1. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że gliwiczanie zagrali w zbliżonym składzie do tego, jaki będziemy oglądać w Ekstraklasie.

Sam mecz nie był widowiskiem po którym można coś mądrego powiedzieć o grze niebiesko-czerwonych. Gliwiczanie nie wypracowali sobie żadnej bramkowej sytuacji.

Lepiej w spotkanie weszli łodzianie, prowadząc grę głównie na połowie Piasta Gliwice, jednak nie przekładało się to na stuprocentowe okazje. W dalszej części gra się wyrównało, jednak żaden z zespołów nie potrafił oddać nawet jednego celnego strzału. Co więcej, tych niecelnych były tylko dwa – oddane przez gliwiczan.

Druga połowa meczu toczyła się w warunkach intensywnych opadów deszczu. Gra jednak wyglądała dokładnie tak samo, jak w pierwszej odsłonie, lecz z jedną różnicą. Widzew Łódź zdobył bramkę. W 68. minucie z rzutu rożnego piłkę dośrodkował Fran Alvarez, a tę głową do siatki skierował ją Mateusz Żyro. Wynik nie uległ już zmianie.

Max Molder o meczu
– Nie lubimy przegrywać. Pomimo tego w naszym występie było dużo pozytywnych rzeczy. Dobrze wyglądaliśmy przy rozegraniu piłki od naszej bramki, radziliśmy sobie również w budowaniu akcji pod naszym polem karnym, dalej nieźle nam szło w środkowej strefie boiska i prawie przy każdej akcji byliśmy w stanie podejść pod pole karne rywala. Teraz musimy więcej popracować nad kreowaniem akcji blisko pola karnego rywala. Tego w pewnych momentach nam dzisiaj brakowało. Naprawdę dobrze wyglądał nasz wysoki pressing. W ogólnym rozrachunku nasza gra defensywa była niemal perfekcyjna. Straciliśmy dzisiaj bramkę po rzucie rożnym. To trzecia bramka w sparingach po stałych fragmentach gry, ale wciąż nie straciliśmy bramki z otwartej gry. Mamy sporo materiału do analizy po tym meczu kontrolnym.

10 lipca 2025, 11:00 – Opalenica
Widzew Łódź – Piast Gliwice 1:0 (0:0)
Bramka:
1:0 – 68` Mateusz Żyro

Piast Gliwice: 26. František Plach – 20. Grzegorz Tomasiewicz, 4. Jakub Czerwiński (76, 15. Levis Pitan), 29. Igor Drapiński, 55. Emmanuel Twumasi – 10. Patryk Dziczek, 6. Michał Chrapek, 17. Quentin Boisgard – 77. Erik Jirka, 7. Jorge Félix (62, 31. Oskar Leśniak), 27. Justin Daniel (62, 23. Szczepan Mucha).

Widzew Łódź: 1. Rafał Gikiewicz – 16. Peter Therkildsen, 33. Ricardo Visus (76, 21. Paweł Kwiatkowski), 4. Mateusz Żyro, 3. Samuel Kozlovský – 23. Samuel Akere, 29. Lindon Selahi (69, 8. Noah Diliberto), 10. Fran Álvarez, 6. Juljan Shehu (76, 15. Kuba Nawrocki), 7. Mariusz Fornalczyk – 99. Sebastian Bergier.
żółte kartki: Fornalczyk, Therkildsen.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: piast-gliwice.eu

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
dammiano

Dlaczego w żadnym sparingu nie grał Dalmau?

Max.

dalej niemoc strzelecka. zastanawia mnie to, co jest powodem. brak napadziora, czy osob potrafiących mu pracować sytuację.

Gumis

Pewnie to i to. Nawet jak wróci Dalmau i Katsantonis to myślę ,że optymalnym miejscem w tabeli będą miejsca 8-12.Jedyny plus że dlug się nie będzie zwiększał. Co do Borowskiego to zawodnik dobrze się zapowiadał ale widać że potrzebuje jakiegoś kopa by iść do przodu . Może w Gliwicach go dostanie?

KrissKopernik

Dalmau kontuzja-nie wiadomo kiedy wróci
Fakt iż z napastnikiem to jest jakaś niebywała historia i problem z którym nie umiemy sobie poradzić

AMP

Kolejny sezon bez zawodników zdobywających gole? Tym razem już się nie uda. Po pięciu kolejkach zacznie się szukanie nowego trenera. Szukania napastnika nikomu nadal nie przyjdzie do głowy. Nie mówiąc o dwóch.

local

Dla takich klubów jak Piast, napastnicy, cokolwiek umiejący są dostępni tylko w „ortezach” – do ewentualnej odbudowy.
Puki co, cieszmy się możliwością grania w EK, oby jak najdłużej.

optymista

No cóż powtórzę się pewnie po raz kolejny. Miejsce na koniec sezonu, który zaserwował nam w ubiegłym sezonie Vuko nie będzie złe. Jest niemoc w ataku, ale jak się stwarza w meczu 10 sytuacji z czego oddaje się 5 strzałów i 1 z nich może jest w światło bramki to nie oczekujmy cudów. Prawda jest taka, że w każdym meczu powinniśmy oddawać 20 strzałów, dużo zza pola karnego, bo rykoszety też potrafią być skuteczne. Metr wolnego i strzał, a nie zastanawianie się, co by tu z piłką zrobić. Po letnich odejściach nie mamy szans na kombinacyjną piłkę. Szkoda Gale’a, że Vuko nie dawał mu szans, bo taki grajek by się w tym sezonie przydał. Myślę, że dostawałby więcej minut u nowego trenera. Co do zakupów 4 transfery wyglądają słabo na tle innych drużyn (szczególnie w kontekście odejść), ale można na początek próbować Kopczyńskich, Justinów, Pitanów itp. Niech się chłopaki ogrywają. Na koniec września, gdy paru „upadłych” kopaczy nie znajdzie miejsca w żadnym klubie – na pewno nas jeszcze zasilą – za darmo, za pieniądz dla nas duży, a dla nich na przysłowiowe przetrwanie. I będziemy przeżywać nasz gliwicki emocjonalny rollercoaster związany z ciułaniem punktów przez naszych graczy. Początek sezonu może okazać się zimnym prysznicem jeśli nasza stara gwardia uwierzy, że jest dobrze jak co roku i zawsze ktoś będzie słabszy od nas w lidze. Każdy punkt trzeba będzie wyszarpać niekoniecznie grając ładnie dla oka. Trzeba będzie być mega skutecznym (jak na migawkach z treningów). Tyle, że przeciwnik nie będzie odstawiał nóżki czy robił miejsce przed strzałem. Duża część siedzi w głowie i trzeba być podczas meczu naprawdę skoncentrowanym, wyłączonym, nieczułym na zaczepki, na prowokacyjne gwizdanie niektórych arbitrów i tym podobne historie. Trzeba grać swoje niezależnie od wyniku. Trzeba odkryć słabe punkty i słabsze dni niektórych zawodników przeciwnika i je do bólu wykorzystywać. Zresztą, co ja będę tu pisał abecadło dyscypliny zwanej piłką nożną…