Legia Warszawa pokonując Pogoń Szczecin 4:3 po raz 21 już w swojej historii sięgnęła po Puchar Polski. Tym samym stołeczna drużyna zapewniła sobie grę w europejskich pucharach i można powiedzieć, że uratowała sezon.
Pogoń jeszcze powalczy z Jagiellonią o to, by w tych pucharach zagrać. Natomiast Raków i Lech będą się chyba do końca bić o tytuł mistrza Polski. W górze tabeli będzie się jeszcze więc sporo działo, podobnie jak i w dolnej części, gdzie nawet ostatni Śląsk ma jeszcze szansę wyrwać się ze strefy spadkowej.
Najbliższa kolejka będzie jednak okrojona. Mecze Pogoni i Legii bowiem zostały przełożone na połowę maja. Będę w niej jednak takie mecze w których już nie gra się w zasadzie o tylko lepsze miejsce w tabeli na koniec sezonu. Do nich można zaliczyć niedzielnie spotkanie Piasta z Radomiakiem. Obie drużyny w zasadzie zapewniły już sobie utrzymanie. W obu klubach panuje jednak niedosyt, a nawet można mówić o rozczarowani sezonem. Piast bowiem zgromadził 38 punktów, co daje 11 lokatę i niewielkie szanse na poprawienie swojej sytuacji, zważywszy jak gliwiczanie grają i z kim jeszcze się zmierzą. Radomiak ma dwa oczka mniej co przekłada się na 13 miejsce w tabeli. W Radomiu na pewno liczono na więcej.
Obie ekipy w ostatnich kolejkach nie rozpieszczały swoich kibiców. Radomiak po raz ostatni wygrał 30 marca, kiedy to pokonał Koronę Kielce. Gliwiczanie całkiem niedawno cieszyli się ze zwycięstwa nad Pogonią Szczecin, ale ich ostatnie dwa mecze były chyba najsłabszymi w sezonie.
Z ciekawostek warto zauważyć, że Radomiak nie przegrał z Piastem czterech ostatnich meczów w Gliwicach, a dwa ostatnie nawet wygrał.
Mimo to bukmacherzy na zwycięzcę typują drużynę z Okrzei. Kurs na wygraną Piasta wynosi 2.1, na wygrana Radomiaka 3.5, a na remis 3.2. To są oczywiście tylko typy.
Patrząc z perspektywy kibica trudno znaleźć powody dla których obie drużyny będą w niedzielę gryzły trawę. Nie są to derby, Radomiak i Piast do tuzów ekstraklasy też nie należą. W obu zespołach nie ma gwiazd, choć w drużynie z Radomia ostatnio wyróżnia się Capita Capemba. Skrzydłowy Radomiaka ustanowił rekord prędkości przebiegając w ostatnim meczu określony dystans z prędkością 35,32 kilometrów na godzinę. Capita to obecnie najskuteczniejszy zawodnik tej drużyny. Na koncie ma 5 goli i podobno najdroższy piłkarz tego klubu. Wyceniany jest na milion euro. Przypomnijmy, że w Radomiaku nie gra już Leonardo Rocha, który w zimie przeszedł do Rakowa Częstochowa.
Piast za bardzo nie ma czym straszyć rywali. Aleksandar Vuković może liczyć na przebłyski poszczególnych zawodników. Najskuteczniejszy zawodnik klub u z Okrzei – Jorge Felix stracił formę, Maciej Rosołek nie potrafi wykorzystywać sytuacji, a Thierry Gale miał tylko błysk geniuszu w jednym meczu. Liczyć można na Michała Chrapka, ale on sam meczów nie będzie wygrywać.
Na szczęście piłka to tak dyscyplina, że wszystko może się zdarzyć. I nie jest wykluczone, że w niedzielę zobaczymy sporo bramek i ciekawe widowisko.
Sędziować w tym meczu będą: Paweł Raczkowski (Warszawa) – Paweł Sokolnicki Marcin Lisowski ora Mateusz Piszczelok VAR: Damian Sylwestrzak Krzysztof Myrmus.
Początek meczu przewidziano na godzinę 12:15. Transmisja TV Pibędzie dostępna na Canal+ Sport 3, CANAL+ Sport 360 , a transmisja internetowa Canal+ Online (płatna).






















Ależ gramy gowniana piłkę!
Trener zwyczajnie sabotuje ten zespół. Taki rosołek na szpicy , to jakiś cyrk? Co z chłopakiem z Barbadosu? I mój idol… Piasecki…
No cóż zarząd równie słaby jak człek zatrudniony na stanowisku pierwszego trenera. To martwi i to bardzo!Szkoda każdego dnia z Panem Wuefistą nazywanym nawet trenerem. Zarządzie obudź się!!!
Nie ma wyuczonych podstaw gry w ataku, więc nie ma szans na regularne wygrywanie. I nikt mi nie wmówi, że w lidze gdzie Łukasz Wolsztyński strzela losowe gole napastnik w Gliwicach jakim paralitykiem by nie był nie może dobić 5 goli na sezon. Sztab źle wykonuje swoją robotę i tego efekty widać na boisku.
Rzadko opuszczam mecze domowe Piasta. Ledwie kilka w ostatnich kilku sezonach, ale dzisiaj po ogłoszeniu składu zostałem z premedytacją w domu. To było moje postanowienie – Rosołek w podstawie, to ja w domu. Z perspektywy czasu jestem z tej decyzji zadowolony.
bardzo dobra decyzja ja nawet tego meczu nie oglądałem w TV bo po ostatnim meczu stwierdziłem że jest po sezonie. Wybiorę się tylko na derby żeby sobie poużywać na Podolskim i zabolach.