Ponad dwa miesiące czekali kibice Piasta na drugie w tym roku domowe zwycięstwo. W niedzielne popołudnie gliwiczanie pokonali Pogoń Szczecin 2:1. Wynik tego spotkania otworzył Tihomir Kostadinov. To było jego drugie trafienie w tym sezonie. Drugą bramkę dla drużyny z Okrzei zdobył Michał Chrapek. Czy był to najładniejszy gola w karierze Michała Chrapka?
– Tak na gorąco ciężko mi ocenić. Tych bramek zbyt dużo w karierze nie mam na koncie, ale kilka ładnych udało się zdobyć. Nie ma to dla mnie znaczenie. Najważniejsze są trzy punkty – przekonuje Chrapek.
Pomocnik miał udział przy obu bramkach Piasta. Pierwsza to konsekwencja błędu bramkarza gości, ale też przytomne zachowanie Chrapka, który przjeał piłkę, a potem zagrał ją do kolegi z zespołu.
– Ta pierwsza sytuacja trochę przypadkowa. Na szczęcie piłka doszło do Tiho i strzelił bardzo ważną bramkę – tak skomentował sytuację autor drugiego trafienia.
Mógł mieć zawodnik jeszcze jedną asystę, gdyby Gale zamienił jego podanie na gola.
– Takich sytuacji najbardziej szkoda, bo zawsze mnie cieszy, że to ostatnie podanie mogę zagrać koledze. Wybaczę Thierremu. Mam jednak nadzieję, że w następnych meczach już to wykorzysta – mówi Chrapek
33-latek nie po raz pierwszy poprowadził Piasta do wygranej.
– Myślę, że przede wszystkim był to dobry występ całej drużyny. Dawno tu na Okrzei nie wygraliśmy. Cieszę się, że dostarczyliśmy naszym kibicom trochę radości, bo zasługują na to – przekonywał.
Kluczowy dla wyniku tego meczu był początek drugiej połowy, kiedy to Piast w ciągu kilku minut wypracował sobie trzy sytuacje, Ta ostatnia zakończyła się golem. Portowcy długo nie potrafili po tym ciosie się pozbierać
– Trochę tak, trochę nie. Pogoń to klasowy zespół w naszej Ekstraklasie. Wiadomo jednak, ze bramka strzelona zaraz na początku ułatwia, bo potem też głowa trochę lepiej pracuje i nastawienie jest jeszcze lepsze. Kouloúris pokazał trochę jakości. Trzy punkty jednak zostają w Gliwicach – zaznaczył Chrapek.
Gliwiczanie pokonując Pogoń w zasadzie zapewnili sobie już utrzymanie i otworzyli sobie drogę do walki o pierwsza ósemkę.
– Przyznam, że ja w tabelę nie patrzę. Bardziej interesowało mnie to, abyśmy dziś wygrali – stwierdził pomocnik.
Piast w tym roku u siebie wygrał dwa razy, pokonując topowe zespoły, najpierw Legię, a teraz Pogoń.
– Taka to jest liga, że teoretycznie powinno łatwiej być z tymi słabszymi, a jest odwrotnie – zauważył Chrapek.
W następnej kolejce Piast zagra z Koroną Kielce. Łatwiej jednak nie będzie. Kielczanie w tabeli wiosny są na 5 miejscu. W tym roku wywalczyli już 18 punktów w 10 meczach.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















z całym szacunkiem dla kunsztu piłkarskiego Rosołka, proszę odejdź bo nie pasujesz do tego akurat zespołu.