Vuković: wiemy z kim graliśmy

Drużyna Piasta w tym sezonie nie rozpieszcza kibiców, którzy przychodzą na stadion przy ul Okrzei, by na żywo oglądać mecze niebiesko-czerwonych. Przed meczemz Pogonią Piast tylko trzy razy u siebie sięgał po komplet punktów.

Wygrana z Pogonią przyszła w najbardziej pożądanym momencie, bo po czterech meczach bez zwycięstwa.

– Ostatnie dwa mecze u siebie przegraliśmy, dlatego tym bardziej cieszy wygrana nad Pogonią, bo wiemy z kim graliśmy i jak wymagająca jest to drużyna – przyznał Aleksandar Vuković.

Pogoń należy do tych drużyn, które mogą pochwalić się dużą liczbą zdobywanych bramek. W tym meczu mieli jednak problem z klarownymi sytuacjami, a gol zdobyty w 93 minucie był tym z gatunku na otarcie łez.

– Sztuką jest taką drużynę jak Pogoń sprowadzić do tak małej liczby sytuacji bramkowych. Najlepiej obrazuje to bramka Pogoni. Jak mało wystarczy takiemu napastnikowi, który mając “pół-sytuacji” potrafił to wykorzystać – tłumaczył trener Piasta. .

Piast w tym meczu pokazał duże wyrachowanie. W zasadzie każdy błąd popełniony przez Pogoń zamieniał się w sytuację bramkową. Dwie z nich gliwiczanie zamienili na gole.

– Tym bardziej cieszy, że potrafiliśmy wykorzystać błąd w rozegraniu i dodatkowo wyjść kilkukrotnie z bardzo dobrymi atakami. W końcu udało nam się też zdobyć taką nieoczywistą bramkę, jaką zanotował Michał Chrapek po pięknym uderzeniu z daleka. Tego nam wcześniej brakowało, żeby trochę podnieść się na duchu i funkcjonować lepiej –przekonywał szkoleniowiec Piasta.

Szkoleniowiec nie mógł w tym meczu wystawić pauzującego za żółte kartki Munoza. W tej sytuacji na pozycji stopera zagrał Drapiński, a na boku ustawił się Mokwa.

– Igor zagrał na tej pozycji po raz pierwszy i wysoko oceniam jego grę. Również i z występu Tomka Mokwy jestem zadowolony. Pogoń w tym meczu nie stworzyła w zasadzie sobie takich stu procentowych sytuacji – zauważył Vuković.

Gliwiczanie długimi momentami bronili się i biegali za piłką, a to kosztuje dużo sił. Gale z tego powodu musiał wcześniej zejść z boiska. Rosołka też łapały skurcze.

– Nie powiedziałbym, aby był to bardziej intensywny mecz niż poprzednie. Gale wcześniej nie grał w pełnym wymiarze czasowym, a Ekstraklasa jednak jest wymagająca pod tym względem – komentował Vuković.

W następnej kolejce Piast podejmie Koronę Kielce i choć drużyna z Kielce jest nisko w tabeli, to wydaje się, że będzie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż Pogoń z tego powodu, ze ostatnio notuje bardzo dobry okres. Zapowiada się ciekawy mecz.

Mamy sześć kolejek do końca i wiemy, że tak, jak potrafimy grać z silnymi rywalami, tak samo musimy pokazać, że potrafimy grać również z teoretycznie słabszymi – podkreślił zespołu Vuković.

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
WFornalking

Trenerze to tylko pokazuje, że warto dawać więcej szans rezerwowym.