Robert Kolendowicz w trakcie swojej piłkarskiej kariery grał na pozycji skrzydłowego. Był lewonożnym zawodnikiem. Miał też swój epizod w reprezentacji Polski. Był taki moment, kiedy Piast się nim interesował, ale wówczas był poza zasięgiem klubu z Okrzei.
Jako trener nie ma dużego doświadczenia. Po zakończeniu kariery rozpoczął pracę w Pogoni Szczecin, jako asystent trenera drużyn młodzieżowych. Następnie był trenerem-koordynatorem w klubowej akademii oraz asystentem w sztabie pierwszego zespołu u Kosty Runjaicia i Jensa Gustafssona. 15 sierpnia 2024 zastąpił Jensa Gustafssona na stanowisku pierwszego trenera Pogoni.
Portowcy pod jego wodzą grają bardzo widowiskowy i skuteczny futbol, ale głównie na własnym stadionie. Na wyjazdach radzą sobie znacznie słabiej. Rozgrywki w Ekstraklasie wchodzą jednak w decydującą fazę, a Pogoń wciąż ma szanse nawet na miejsce na podium. Deteminacja, aby wygrać z Piastem będzie więc duża.
Robert Kolendowicz (trener Pogoni Szczecin)
O Piaście:
– To już nasz trzeci mecz, więc dobrze się znamy. To będzie bardzo podobne spotkanie do tych, co graliśmy do tej pory. Dla nas trudne i wymagające ze względu na ich dobrą organizację. Oddaje się przeciwko nim niewiele strzałów. Spodziewam się trudnego, taktycznego, zamkniętego meczu. Będą decydowały detale i liczę, że indywidualna jakość przeważy na naszą stronę.
O tym, czy Piast jest zespołem, z którym gra się najmniej wdzięcznie:
– Spotykamy się z zespołami, które mają różne preferencje. Mnie się bardzo podoba ich dobra organizacja w defensywie. Przeciwko takim zespołom gra się trudno. Te mecze zwykle nie są przyjemne dla oka dla postronnego widza. Na koniec w niedzielę będzie ważny wynik. Bardzo mi zależy, żebyśmy wygrali na wyjeździe.
O stałych fragmentach rywali:
– Piast to jeden z najlepiej dogrywających w pole karne zespołów w lidze. Ale my ostatnio nieźle bronimy stałe fragmenty. Mieliśmy pod tym względem wymagający mecz z Puszczą i widać, że te egzaminy zdajemy. Nasze przygotowanie analityczne i nastawienie mentalne do stałych fragmentów jest na bardzo wysokim poziomie.
O tym, czy będzie oszczędzał w kolejnych meczach zawodników ze względu na finał
Pucharu Polski:
– Idziemy krok po kroku. Na ten moment najważniejszy jest mecz z Piastem. Po nim będziemy myśleć o kolejnych krokach. Na Piaście położymy wszystkie siły. Z prostego względu. Nadal jesteśmy w grze w Ekstraklasie i chcemy wywierać presję na zespoły, które są przed nami. Aby to zrobić, trzeba zwyciężać. Chcemy zwyciężyć z Piastem, choć będzie o to trudno.
O tym, czy fakt, że trener Vuković odchodzi z Piasta może negatywnie wpłynąć na zespół rywali:
– Uważam, że to powoduje taką dodatkową motywację. Mieliśmy historię, gdy trenerem Pogoni był Kosta Runjaić i ogłosił, ze kończy współpracę z naszym klubem. Byłem wtedy w sztabie i w moim odczuciu jakość pracy ani na chwilę nie spadła. Wręcz przeciwnie, była ona jeszcze wyższa. Znając trenera Vukovicia standardy na pewno nie spadną. Myślę, że ich jakość na tym nie ucierpi.
O motywacji Koulourisa do zdobywania kolejnych goli:
– Nie muszę zbyt dużo robić. To ciągle głodny zawodnik. On wykonuje ogromną pracę dla zespołu. Gole to dodatek. Cenię pracę, którą wykonuje. On sam, jak i cały zespół będzie pracował na to, aby mógł zdobywać kolejne bramki.
O tym, jakiego obrazu meczu można się spodziewać:
– Mecz może mieć różne oblicza. Może być bardzo podobny do tych, które graliśmy do tej pory. Taki obraz zakładam. Piast ma jasne struktury, sztywne zasady, które realizuje. Spodziewam się zbliżonego meczu do tych, które były ostatnio.
O tym, dlaczego Piast słabiej punktuje u siebie:
– Nie wiem. Każdy mecz jest inny. Każdy trzeba przeanalizować detalicznie. Ja skupiłem się na korektach, które Piast robił w meczach ostatnich, więc nie mogę odpowiedzieć.
O jakości Piasta:
– Mogą być takie momenty, że Piast będzie w posiadaniu. Dla nas to też takie momenty korzystne, bo wtedy zespół przeciwnika przesuwa się trochę wyżej i otwiera przestrzenie, które są dla nas bardzo atrakcyjne. Pewnie pojawią się momenty, gdy rywale będą dominować. Dostrzegam u nich indywidualności i jakość. Ich pomysł jest oparty na defensywnie i dobrej organizacji. Widzę zawodników, którzy są w stanie tworzyć jakość na poziomie Ekstraklasy.
O tym, czy mecz z Piastem może być kluczowy w kontekście walki o podium na koniec sezonu:
– Bez dwóch zdań. Z jednej strony kolejek jest ciągle do rozegrania dużo, a z drugiej mało. Mamy ciągle stratę i musimy gonić. Jeśli myślimy o czymś dużym, to zwycięstwa mogą nas do tego zaprowadzić. Jeśli chcemy spoglądać w górę, to musimy zwyciężać.
O tym, czy kto pierwszy strzeli gola, ten wygra w niedzielę:
– Zarówno my, jak i Piast jesteśmy wysoko w statystykach małej liczby straconych goli. Dostrzegam efekty pracy, jaką zrobiliśmy w działaniach defensywnych. To duży krok, jaki zrobiliśmy w tej fazie. To sprawia, że jesteśmy ciągle w grze w Ekstraklasie i Pucharze Polski. Wszystko dzięki tej kompleksowości, która jest niezwykle ważna. Patrzę na szeroki obraz naszego zespołu. Myślę, że może tak się zdarzyć, że w niedzielę jeden moment zaważy o wyniku meczu.
O tym, czy Koulouris będzie w niedzielę specjalnie pilnowany i czy to może być szansą dla innych naszych zawodników:
– Myślę, że na „Kulu” skupienie jest w każdym meczu. To jakościowy piłkarz, cała Ekstraklasa zna jego jakość. To będzie trudne zadanie. Dwa ostatnie mecze pokazały, że „Kulu” nie miał łatwego zadania z rywalami. On jednak udowadnia, że jest w stanie trafiać do siatki nawet w niemożliwych sytuacjach.
Opracowanie; piast.gliwice.pl
Cyt za: pogonszczecin.pl






















Pany! Śląsk ciśnienie. Trzeba grać!!?!
Ciśnie…