Śląsk chce się utrzymać, ale się nie zbroi

Śląsk Wrocław rundę jesienną zakończył na ostatnim miejscu w tabeli. Wicemistrzowie Polski odpadli także z Pucharu Polski, a ich sytuacja w walce o utrzymanie jest wręcz dramatyczna. Dorobek wrocławian to ledwie 10 punktów,a do utrzymania potrzeba minimum 34-35 oczek.

Na zdjęciu Assad Al-Hamlawi/foto: Śląsk Wrocław

Pierwszy krok do tego, aby obronić Ekstraklasę była zatrudnienie nowego trenera. Po zwolnieniu Jacka Magiery i nieudanej próbie zastąpienia go duetem Michał Hetel – Marcin Dymkowski, priorytetem było zatrudnienie trenera, który da nadzieję, że Śląsk jeszcze powalczy o utrzymanie. Postawiono na Ante Šimundža. To szkoleniowiec z wysokiej półki. 53-latek czterokrotnie zdobywał w swojej karierze mistrzostwo kraju. Z Mariborem (13/14, 14/15) i NS Murą (20/21) triumfował w Słowenii, a z Łudogorcem Razgrad (21/22) w Bułgarii. Na swoim koncie ma jeszcze Puchar Słowenii (z Murą w 19/20), Superpuchar Słowenii (z Mariborem w 2014) i Superpuchar Bułgarii (z Łudogorcem 22/23). Z każdym z tych klubów meldował się w fazie grupowej europejskich pucharów: z Mariborem w Lidze Mistrzów (2014/15) i Lidze Europy (13/14), z Łudogorcem w Lidze Europy (22/23) i fazie pucharowej Ligi Konferencji (22/23), a z Murą w Lidze Konferencji (21/22).

Słoweniec ostro wziął się do pracy i liczy na to, ze uda mu się wypełnić misję jaką otrzymał od działaczy. Spodziewano się też sporej aktywności na rynku transferowym. Na razie tak się jednak nie dzieje. Na ten moment klub pozyskał dwóch zawodników.

Pierwszy to 25 letni obrońca Marc Llinares. Nie jest to znane nazwisko nawet w jego ojczystym kraju – Hiszpanii. Linares jako senior reprezentował trzy hiszpańskie kluby: Algeciras CF, Osasunę B oraz Albacete. Łącznie na trzecim poziomie rozgrywkowym lewy stoper rozegrał prawie 50 spotkań. Jego ostatnim klubem był szewdzki Hammarby IF. Klub ze Sztokholmu to jedna z najbardziej uznanych marek w Szwecji, która w ostatnich latach walczy o ugruntowanie swojej pozycji w czołówce tabeli. W pierwszym sezonie Hiszpan rozegrał 12 spotkań.

Drugim pozyskanym piłkarzem jest Assad Al-Hamlawi, który urodził się w Szwecji, ale jego rodzice pochodzą z Palestyny. Hamlawi trafił do Śląska Wrocław z drugoligowego szwedzkiego klubu IK Oddevold. Napastnik podpisał kontrakt obowiązujący do końca czerwca 2027 roku. W poprzednim sezonie strzelił 14 goli, co dało mu koronę króla strzelców drugiego szczebla rozgrywkowego w Szwecji.

– Wzmocnienie na pozycji napastnika było dla nas priorytetem. Dokładnie i szczegółowo przyglądaliśmy się wielu opcjom, otrzymywaliśmy wiele ofert, lecz ostatecznie oceniliśmy, że to właśnie Assad najlepiej pasuje do naszej filozofii. To waleczny i skuteczny piłkarz, który najlepsze lata kariery ma dopiero przed sobą – tak tłumaczył ten transfer dyrektor sportowy Śląska Wrocław, Rafał Grodzicki.

Tych transferów nie ma więc zbyt wiele, ale też z drugiej strony jeszcze nie odszedł nikt z podstawowego składu. Tak jak wspomnielism yna początku, Ślask, aby się utrzymać musi wiosną w 16 spotkaniach zdobyć minimum 24 punkty, czyli 1,5 pkt na mecz. Będzie to trudne, ale realne. zrobienia. Pierwszą okazją będzie starcie z Piastem Gliwice. Latem gorą byli gliwiczanie, którzy także potrzebują punktów, choć nie są aż pod taka presją. Poniedziałkowe starcie zapowiada się więc ciekawie, choć spotkają się dwie drużyny, które jesienią nie rozpieszczały swoich kibiców.

Opracowanie: piast.gliwice.pl

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
KrissKopernik

Serio?
Po hu ten artykuł?