Zarówno Cracovia jak i Piast bardzo dobrze weszły w ten sezon. Pasy długo były na podium a gliwiczanie też punktowali. Po odejściu najpierw Mosóra, a potem Ameyawa do Rakowa gra Piasta nie wyglądała już tak dobrze w przeciwieństwie do „Pasów”.
Czy było bliżej końca jesieni, tym trudniee było obu drużynom zdobywać punkty. Bezbramkowy remis dobrze odzwierciedla formę i możliwości obu ekip z ostatniego miesiąc.
Aleksandar Vuković:
Po raz pierwszy zagraliśmy w takim składzie i tak należy rozpocząć analizę tego meczu. Było dużo zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania, nie mówiąc już o tym pierwszym z Cracovią. Zabrakło sześciu zawodników z podstawowego składu. Mimo tego graliśmy wyrównany mecz z rewelacją tego sezonu – drużyną, która zasłużenie jest bardzo wysoko w tabeli. Na dodatek jest to obok Rakowa najlepiej punktująca drużyna na wyjazdach. Biorąc to pod uwagę, jest to godny pochwały wyczyn. Najbardziej szkoda mi sytuacji z pierwszej połowy Tomasa Huka. Ta jedna bramka mogła zadecydować. W końcówce bardzo dobrze uderzył Damian Kądzior, ale niestety zabrakło szczęścia, którego zresztą nie mieliśmy w tej rundzie zbyt dużo. W takim zestawieniu jakim graliśmy jestem zadowolony z postawy swojego zespołu.






















Zagraliśmy trzeci mecz pod rząd na zero, niestety to było zero strzelonych bramek… W ofensywie wyglądamy słabo jako zespół, a nie tylko jako napastnicy, ale jednak po co sprowadziliśmy lidera strzelców ligi cypryjskiej, pewnie też nie za czapkę gruszek, aby w zasadzie nie dać mu prawdziwej szansy na grę. Plac mają za to ulubieńcy trenera.
„Mogła zdecydować jedna bramka” ale jak zwykle w przez ponad 60 minut na boisku trzymałeś produkt drewnopochodny z numerem 9 na koszulce. Kończ waść wstydu oszczędź i odejdź z resztkami honoru.